Lakierowy zawrót głowy

Chciałam Wam pokazać moją małą kolekcje lakierów, która mam nadzieje nie będzie się rozrastać tylko zmieniać, tzn. coś zużyje wtedy coś dokupię.
1. Safari, Trendy Colour! nr 330, o tym lakierze już pisałam klik
2. Safari, Trendy Colour! nr 331, o tym też już pisałam klik, jedyne co mogę dodać to jest trwalszy od nr 330
3. Essence, Moonlight Collection, 02 into the night, limitowanka, czarny ze srebrnym pyłkiem, trwałość średnia, trudno się go zmywa
4. Essence, The Twilight Saga, Eclipse Collection, 01 undead, limitowanka, czarny z fioletowymi drobinkami, trwałość dobra
5. Essence, Multi Dimension, 42 dress to party, bardzo fajny kolor, trwałość dobra
6. Essence, Matt top coat, pisałam już o nim klik
7. Catrice, Ultimate nail lacquer, 170 I Scream Peach!, jeszcze go nie używałam
8. Miss Sporty, Colour Clubing, nr 330, bardzo lubię lakiery z Miss Sporty, za dobre krycie, fajne kolory, niska cenę, trwałość średnia
9. Miss Sporty, Lasting Colour, nr 360,
10. Miss Sporty, Colour Clubing, nr 320
11. Lemax Colour, lakier do zdobienia paznokci, zapłaciłam za niego zlotowke, chciałam poeksperymentować ze wzorkami,
12. Sally Hansen, Mega Shine, użyłam go tylko raz, nie widzę efektu
13. Sally Hansen, Diamond Strenght No Chip Nail Color, 4032 05 Diamonds, bezbarwny ze srebrnymi, ślicznie mieniącymi się drobinkami, bardzo go lubię, jest bardzo trwały
14. Loreal, napisy się już pościerały, kolo fajny, ale trwałość tragiczna, odpada już pierwszego dnia
15. Barbra, napisy pościerane, trwałość słaba
16. Sensique, Trendy Nails, nr 139, pisałam już o nim klik
17. Golden Rose, Fashion Color, nr 66, bezbarwny lakier z gwiazdkami i serduszkami, wyciągam gwiazdki wykałaczką i przyklejam pojedynczo na pazurki
18. Astor, Fash'n Studio, nr 64, ciemna śliwka, jeszcze nie używałam
19. My Secret, Nail Polish, nr 128, już pisałam o nim klik
20. My Secret, Nail Polish, nr 122,
Czytaj dalej

Paczka od Mizz Vintage

Moja wygrana w rozdaniu:) Zawartość paczki miała być troszkę inna, ale poczta polska namieszała. Ja jestem bardzo zadowolona, ponieważ nie miałam nigdy do czynienia z kosmetykami mineralnymi i zawsze chciałam wypróbować lakiery z Catrice:)
Cukierka zjadłam od razu jak tylko zrobiłam zdjęcie:D Łasuch ze mnie straszny. O zapachu mgiełki nic nie mogę powiedzieć bo mam katar, ale ma bardzo fajne drobinki.
Fajnie jest coś wygrać:)
Myślę, że na dniach zakończę moje losowanie;)
Czytaj dalej

Projekt Denko cz. II

Czyli kolejne puste opakowania:)
1. Biocura Beauty, tonik do twarzy bezalkoholowy z wyciągiem z rumianku i aloesem, do cery wrażliwej, pojemność 300ml. Bardzo przyjemny w użyciu. Ładnie pachnie, oczyszcza i tonizuje. Do kupienia w Aldi.
2. Farmona, Tutti Fruti, olejek do kąpieli, mango&brzoskwinia, pojemność 500 ml
Opis producenta:
Olejek do kąpieli Tutti Frutti zawiera fitoendorfiny - cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulują pozytywną energię, radość i chęć do działania. Owoce noni rosnące na bajecznych, przepełnionych słońcem wyspach Polinezji zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalają cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia. Wyjątkowo lekka, puszysta piana zmysłowo otula ciało, a radośnie świeży, soczysty zapach pobudza i orzeźwia. Dzięki zawartości olejku z kokosów nie wysusza skóry, delikatnie ją nawilża i wygładza. 
Trochę się zawiodłam na zapachu. Nie bardzo mi pasował. Po dłuższym używaniu przyzwyczaiłam się do niego, ale na początku mnie drażnił. Bardzo fajna konsystencja i co najważniejsze nawilżał. Może inny zapach będzie dla mnie lepszy.

3. Isana, krem do rąk z 5% urea, poj. 100 ml
Krem zapewnia skuteczną pielęgnację i ochronę bardzo suchej skóry. Z zawartością cennego mocznika, masła shea jak również wartościowych substancji czynnych takich jak panthenol i wosk pszczeli. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.
Bardzo fajny kremik. Treściwy, ładnie pachnie i widać efekty. Już po jednym użyciu moje dłonie są nawilżone i takie jak by bielsze. Na pewno jeszcze do niego kiedyś wrócę.

4. Avon, Planet Spa, Odświeżająca mgiełka do twarzy Marokańska Róża

Oczyszczająco - chłodząca mgiełka do twarzy z minerałami z Morza Martwego Planet Spa Mgiełka z formułą bogatą w minerały solą z Morza Martwego, zawiera prowitaminę B5. Odświeża i nawilża skórę. Odpowiednia do wszystkich rodzajów cery. Do stosowania jak tonik, a także jako mgiełka do ciała.
Ja używałam jej jako tonik. Zapach ma dziwny, ale wyczytałam w składzie mocznik więc używałam jej dla nawilżenia. Zużyłam już dwa opakowania:)

5. Maść z tlenkiem cynku, używam jej na pojedyncze wypryski, kiedyś robiłam z niej "cudowny" krem na moją problematyczną cerę. Podaje przepis:
łyżeczka maści z tlenkiem cynku
2 łyżeczki kremu nawilżającego (nie zapychającego)
6 kropel olejku z drzewa herbacianego
Na mnie działał średnio, ale to chyba dlatego że mi trudno dobrać dobry krem nawilżający.


Czytaj dalej

Gai Mattiolo, That's Amore!

Kolejne perfumy o których mogę powiedzieć: "uwielbiam je":).
Zapach jest trwały (średniaczek). Nie mogę znaleźć w necie informacji na temat nut zapachowych. Zapach chyba został wycofany bo bardzo mało informacji jest o nim:(
Według mnie jest to zapach kwiatowo - owocowy, delikatny, słodki ale z nutką goryczy. Mnie urzekł od pierwszego psiku:D Na początku tak mi się spodobał, że używałam go tylko na jakieś specjalne okazję i teraz jak go wącham to mi się przypominają same miłe chwile. Teraz już mam innych faworytów, ale ten zapach na zawsze zostanie w moim sercu.
Czytaj dalej

Kolejne małe zakupy i prezent:)

Jako że jestem na odwyku kupuje tylko rzeczy potrzebne, ewentualnie w bardzo opłacalnej promocji.
Te rzeczy kupiłam jeszcze w grudniu, zrobiłam fotkę i jakoś nie miałam czasu o nich napisać.
Grzebień był mi potrzebny na wyjazd do tapirowania włosów, średnio się sprawdził.
Pilniczek potrzebny był i dodatkowo zauroczył mnie:)
Krążek do stóp Essence miałam już jeden wcześniej, ale mi mama go wyrzuciła myślała, że to jakiś niepotrzebny kawałek plastiku. Musiałam więc kupić nowy. A swoją drogą jest bardzo dobry. Muszę go jeszcze przetestować w lato, kiedy mam większe problemy ze stopami od chodzenia non stop w japonkach.
Dezodorant w kulce Isana zakupiłam z ciekawości no i akurat był w promocji :D. Może się sprawdzi.
Krem Isany już wiem, że mnie zapycha:( Kupiłam bo miałam nadzieję, że może jednak nie będzie. Bardzo fajnie nawilża, ale niestety nie mogę go używać.

Kolejny zakup z ciekawości to Hawaiian Tropic, Herbal Lip Balm spf 40, pomadka ochronna, dystrybutor Pepco. Aplikować na usta, nos, uszy i inne miejsca wrażliwe na słońce. Spodziewałam się pięknego zapachu tropikalnych owoców, a tu niespodzianka zapach jakiś ziół. O ile do zapachu już się przyzwyczaiłam, tak do konsystencji nie mogę. Jak dla mnie jest za twarda. Uzywam jej tylko w domu. Nie polecam, chyba że komuś zależy na wysokim filtrze to można się przemęczyć. Pojemność 4 g, cena 4,99 zł
No i mój wspaniały prezent. O którym tez nie miałam okazji napisać. Ciapki są od siostry Tż-ta. Śliczne i cieplutkie:)
Czytaj dalej

Joko, Virtual, baza pod cienie

Moja pierwsza baza pod cienie i jak na razie jestem z niej zadowolona. Gdyby nie problemy przy nakładaniu pewnie bym ją pokochała. Lubię w niej to, że nawilża moje powieki, które często mam wysuszone od płynów do demakijażu i oczywiście to, że działa. Naprawdę przedłuża trwałość cieni i nadaje im intensywniejszy kolor. Kiedyś często rezygnowałam z malowania powiek cieniami bo wiedziałam, że po godzince i tak ich tam nie będzie. Teraz mogę poszaleć z kolorami:) Jak mi się skończy to na pewno wypróbuje jeszcze bazę Kobo. Czytałam o niej dużo pozytywnych recenzji.
Czytaj dalej

Lakierowe szarości (Safari)

Zobaczcie co udało mi się ostatnio upolować:) Długo upragnione szarości i to w bardzo niskiej cenie (1,90 zł za sztukę) Aby uzyskać pełne krycie potrzebne są dwie warstwy. Lakier utrzymuje się na paznokciach 3 dni. Mam odcień 330 i 331. Były też inne fajne kolorki, ale nie brałam bo muszę po zużywać te które już mam.

Czytaj dalej

Tusze do rzęs

Piatka o której mogę się już wypowiedzieć
 
1. Rimmel, Extreme Black, Volume Flash, niezły, ale spodziewałam się bardziej teatralnego efektu
2. Avon, Super Full, tusz z silikonową szczoteczką, byłam zadowolona z niego kiedyś, gdy kupiłam go pierwszy raz, super rozdzielał i wydłużał rzęsy. Później kupiłam go ponownie i czar prysł. Tusz jest bardzo gęsty, wręcz wyschnięty. Ledwo widać go na rzęsach. Używam go tylko do rozczesania rzęs po użyciu innego tuszu.
3. Bourjois, Volume Glamour Ultra Curl, bardzo fajny, ładnie podkręca i wydłuża rzęsy. jest wydajny i szkoda że już mi się kończy:(
4. Oriflame, 500% Volume mascara, trochę za szybko mi wyschła i dawała bardzo naturalny efekt, na codzień mi taki wystarczał,
5. Astor, Air Max, pogrubiająca maskara z technologią "Anti - Gravity", dzięki której  rzęsy są 10 razy grubsze, 2 razy lżejsze oraz uniesione aż do 80 %. Wodoodporna tylko z nazwy. Masakra, nawet nie musiałam wchodzić do wody, żeby zaczęła mi spływać z rzęs. Jest to moja pierwsza maskara wodoodporna i od razu taki niewypał. Możecie polecić jakiś dobry, niedrogi tusz naprawdę wodoodporny?
Czytaj dalej