Żółty Sandał Mydło z Lawendowej Farmy

Oczywiście chodzi o olejek sandałowy (a nie o letnie obuwie), który w połączeniu z olejkiem lemongrasowym tworzy bardzo przyjemny, delikatny zapach. Do mydła dodałam żółtą glinkę, która  zawiera więcej żelaza od pozostałych glinek, skutecznie oczyszcza i odżywia skórę; mydło obficie się pieni, odpowiednie dla cery tłustej wrażliwej, mieszanej, normalnej, zmęczonej, szarej, pozbawionej blasku.
 
Pojemność: 50g i 100g
Cena: 7zł i 12zł


Żółty Sandał to moje drugie mydło z Lawendowej Farmy. Wydaje mi się, że służy mi ono lepiej niż moje pierwsze Żywokostowe klik.

Mydła używam tylko i wyłącznie do mycia twarzy, ponieważ tu moja cera wymaga specjalnej pielęgnacji. Żółty Sandał jej nie wysusza, nie zapycha i nie podrażnia czyli spełnia moje wszystkie wymagania. Zaraz po jego użyciu czuję, że moja cera jest dobrze oczyszczona, a przy okazji orzeźwiona. Zapach nie jest jakiś tam szałowy, ale przyjemny. Po zmoczeniu mydełka uzyskuję delikatną, kremową pianę.

Skład:
olej kokosowy, oliwa, olej palmowy, olej słonecznikowy, żółta glinka, olejki eteryczne: sandałowy i lemongrasowy (1:1), wodorotlenek sodu, woda
 
Jak widzicie skład jest bardzo naturalny.
 

Na zdjęciu powyżej widzicie mydełko o wadze 50g przekrojone na pół. Zawsze tak robię, bo w razie gdyby mi mydło nie przypasowało, to zawsze zostaje mi jedna nieużywana cześć do posłania dalej w świat. W dodatku po wykończeniu pierwszej części sięgam po nowy, świeży kawałek;) 

Powoli kończą mi się mydlane zapasy, więc pora przyjrzeć się czemuś nowemu. Może to będą mydełka z Lawendowej Farmy, a może zupełnie coś nowego. Jeszcze nie wiem, ale jeśli chcecie to możecie mi pomóc i podać w komentarzach swoje ulubione mydła do mycia twarzy:)

23 komentarze :

  1. Ja akurat teraz używam do twarzy mydła Biały Jeleń w wersji z otrębami pszennymi i sprawdza się bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kiedyś słyszałam o tych mydłach, muszę się im przyjrzeć;)

      Usuń
    2. Ja mam skórę, którą bardzo trudno podrażnić, więc nie wiem jak te mydła sprawdzą się u Ciebie, ale miałam też mydełko Dermacolu takie zielone do twarzy z glinką i też było dobre.

      Usuń
    3. sprawdziłam sobie to mydełko i skład jest troszkę mniej naturalny;/ ale jeśli trafie je stacjonarnie to może wypróbuje, ale z zamowienia przez net zrezygnowałam.

      Usuń
    4. Fakt, że skład nie jest zbyt naturalny, mnie tez niezbyt pasował, ale dostałam to trzeba było użyć :) Krzywdy mi nie zrobiło, a było bardzo wydajne, ale nie nadaje się do każdego rodzaju cery.

      Usuń
  2. Hahah mnie też nazwa powaliła jest mega niejednoznaczna. Ach jak dobrze się pośmiać to równie dobrze robi na cerę jak " żółty sandał".
    Pozdrawia uśmiana Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam się śmiać ;d
      pozdrawiam;)

      Usuń
  3. Olejk kokosowy na 1 miejscu w składzie - obawiam się że to nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam jak już kiedyś o tym pisałaś i wtedy też zwróciłam uwagę, że większość jak nie wszystkie mydła z LF mają właśnie ten olej;/ mi on na szczęscie nie przeszkadza;)

      Usuń
  4. Nie używam mydła do twarzy, wolę żele, ale widzę, że jest coraz więcej ciekawych składnikowo mydeł.

    OdpowiedzUsuń
  5. aktualnie mysle wlasnie nad zakupem nowego mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może LF będzie dobrym wyborem:)

      Usuń
  6. U mnie teraz króluje Savon Noir :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no mi ta nazwa ewidentnie źle się kojarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nazwa jak nazwa, mydło jest ok;)

      Usuń
  8. nazwa mnie do niego nie przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie właśnie nazwa przekonała, bo sobie pomyślałam, że to może być taka ukryta perełka;)

      Usuń
  9. Rzadko używam mydełek w kostce, muszę się w końcu przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się przełamałam i teraz nic innego mi nie pasuje;)

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*