Szczęśliwego Nowego Roku!

Życzę Wam szampańskiej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku! Spełnienia wszystkich marzeń, postanowień i samych hitów kosmetycznych.
Do zobaczenia w 2015 roku:)


Czytaj dalej

Sylwestrowe paznokcie

W tym roku postawiłam na czerwień i złoto na paznokciach. Będę ubrana na czarno, więc paznokciami trochę przełamię monotonie mojego stroju. Sylwestra spędzę na domówce w niewielkim gronie starych znajomych. Wszyscy bardzo dobrze się znamy, więc na pewno spędzimy miło ten sylwestrowy wieczór.


Prawa dłoń różni się od lewej tym, że inny paznokieć jest pomalowany na złoto.


Do manicure użyłam trzech lakierów:
- China Glaze nr 847 Khrome Collection (2009)
- Essence Colour & Go nr 94 gold fever
- Essence Colour3 nr 03 kiss on top of the rock (czerwony lakier jest już na wykończeniu!)


Manicure jest prosty do wykonania i jak przystało na imprezę Sylwestrową brokatowy. Paznokcie pomalowałam już wczoraj, bo na imprezę będę robiła ślimaczki z ciasta francuskiego. Jedne z salami, czosnkiem, ziołami prowansalskimi, serem żółtym i koncentratem pomidorowym, a drugie ze szpinakiem, czosnkiem i serem żółtym. Gorąco Wam polecam te smaczne i szybkie w przygotowaniu przystawki. Przepisów w necie jest mnóstwo wystarczy, że wpiszecie w Google ślimaczki z cista francuskiego.

Dajcie znać jak Wy spędzacie jutrzejszy wieczór i czy będziecie miały na sobie brokat? ;)

Czytaj dalej

Zużyłam i wyrzuciłam. Grudzień 2014

Witam Was w ostatnim denku w tym roku, które zapowiadało się biednie, ale ostatecznie nie jest aż tak źle. Jakoś zawsze na początku miesiąca mam wrażenie, że nic mi się nie uda zużyć, albo że będą to góra 2/3 sztuki. Tym razem wykończyłam 9 produktów + sporą ilość próbek.


Zapraszam do oglądania, czytania i komentowania;)


1. Elkos Volumen Lakier do włosów
Niemiecki lakier, który był słabiutki - nie utrwalał, sklejał włosy. Więcej na pewno nie sięgnę po lakier z tej firmy.
300ml/5zł

2. Balea Trend It Up Suchy szampon
Był niezły, ale nie dorównuje Batiste. Link do recenzji klik.
200ml/niecałe 2€

3. N-SPA Fruit Raspberry Milkshake Malinowy Żel pod prysznic
Przyjemny, ale bez większego szału.
500ml/?

4. Garnier Skin Naturals Płyn Micelarny 3w1
Uwielbiam i na pewno będę jeszcze nieraz do niego wracała;) Link do notki klik.
400ml/12-16zł

5. Garnier Skin Naturals Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu
Dobrze się spisywał i nawet troszkę żałuje, że mi się już skończył. Link do notki klik.
250ml/12zł


6. Lichtena Krem przeznaczony do delikatnej, wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry
Wspaniały krem dla skóry wrażliwej. Często o nim wspominam na blogu. Link do notki klik. Krem ten znalazł się też w mojej Złotej Pielęgnacji Twarzy.
50ml/59zł

7. Colway Tonik kolagen naturalny
Przyjemny, ale nie wiem czy wart swojej ceny. Pisałam o nim całkiem niedawno klik
125ml/57zł


8. Lily Lolo Naturalny tusz do rzęs
Przyzwoity i przede wszystkim naturalny tusz do rzęs. Z czasem malował jeszcze lepiej! Link do notki klik
7ml/59,99zł

9. Amilie Podkład mineralny Latte 
Pierwszy od dawien dawna podkład, który zużyłam do końca;) Uwielbiam mineralne podkłady i Amilie jest jednym z ulubieńców. Link do recenzji klik.
5g/36zł


10. Próbki
- zmywacze do paznokci w chusteczkach Jelid i Nu, planuje napisać o nich osobną notkę
- minerały: róż Flushed Lily Lolo i podkład Alabaster Earthnicity (o podkładzie skrobnę kilka słów)
- koreański krem pod oczy Su:m37 1102 Extreme Time Control x 4, pisałam o nim wczoraj, tu
- kremy do twarzy Sylveco, są za lekkie, ale fajne - brzozowy i nagietkowy, z rokitnikowym się nie polubiłam, brzydko pachnie, jest bardzo żółty i mam wrażenie, że nadaje taki kolor mojej twarzy.
- perfumy, które nie wywarły na mnie większego wrażenia;/

Valentino V Valentino
V Valentino emanuje pozytywną energią nut zapachowych uzyskanych z mandarynki, figi, grejpfruta i frezji. Środek zapachu eksploduje bogactwem kwiatów pomarańczy, frangipani oraz płatków róż. Całość otaczają niezwykle zmysłowe i tajemnicze aromaty drzewa cedrowego, drzewa sandałowego i ambry. 

Gucci Envy
nuta głowy: bergamotka, frezja, brzoskwinia, ananas
nuta serca: hiacynt, konwalia, róża, jaśmin
nuta bazowa: cedr, sandałowiec, kosaciec florencki, piżmo


KONIEC

A jak tam Wasze zużycia w tym miesiącu? Poszło Wam lepiej czy wręcz przeciwnie?

Czytaj dalej

Su:m37 1102 Extreme Time Control Koreański krem pod oczy

Jest to silnie regenerujący krem pod oczy, który dzięki zawartości wyciągu ze sfermentowanych kiełków odżywia skórę wokół oczu oraz ją rozświetla. Skóra staje się nawilżona, miękka i gładka, a zmarszczki stają się mniej widoczne. 

Pojemność: próbka1ml/pełnowymiarowe opakowanie 20ml
Cena: 3,50zł/około 210zł
Sklep: Allegro/eBay


Zacznę od tego, że zużyłam około 8 próbek tego kremu pod oczy i moja dzisiejsza opinia opiera się właśnie na korzystaniu z tychże próbek. Na samym początku byłam tym kremem zachwycona, później entuzjazm trochę opadł, ale i tak nie mogę powiedzieć, że jest to zły produkt. Mam wrażenie, że jet on ciut słabszy od mojego ulubieńca z Yves Rocher Riche Creme klik

Krem lekko wygładza płytkie zmarszczki, odżywia i nawilża, ale nie długotrwale. Pod wieczór skóra często już wygląda gorej i wymaga dodatkowej porcji odżywienia/nawilżenia. Duży plus za nie podrażnianie mojej delikatnej i wrażliwej skóry.
Tak wygląda pełnowymiarowe opakowanie, na zdjęciu jest to krem na dzień do twarzy, ale krem pod oczy wygląda dokładnie tak samo, tylko ma inną pojemność.





Na pewno nie opłaca się kupować pełnowymiarowego opakowania. Za 20 ml w próbkach zapłacimy 70zł zamiast 210zł. Z drugiej strony słoiczek jest na pewno wygodniejszy w użyciu i na pewno bardziej cieszy oko;) W moim przypadku wolę wydać 40zł (w promocji) na krem pod oczy z YR, który na dłużej nawilża skórę pod oczami, co nie zmienia faktu, że dalej szukam idealnego kremu pod oczy.

Znacie koreańską pielęgnację okolic oczu? Polecacie coś?

Czytaj dalej

Kosmetyczne HITY 2014 roku. Kolorówka

Przejrzałam swoją kosmetyczkę i wybrałam 6 kosmetycznych hitów 2014 roku w kolorówce. O pielęgnacji chyba nie będę pisała, bo na blogu ciągle wisi zakładka z moją złota pielęgnacją twarzy klik, którą spokojnie mogę uznać za moje pielęgnacyjne hity 2014 roku.


1. Makeup Revolution ICONIC 3
Nie byłam pewna czy umieścić tę paletkę w tym zestawieniu, bo nie przetestowałam jej jeszcze wzdłuż i wszerz, ale po namyśle doszłam do wniosku, że na chwilę obecną są to najfajniejsze cienie w moim zbiorze, więc muszą się tu pojawić;) 
Link do swatchy klik.
(20zł)

2. Lily Lolo Podkład mineralny SPF15 Porcelain 
Podkład, który z każdym dniem doceniam jeszcze bardziej. W momencie pisania recenzji klik nie kochałam go tak bardzo jak teraz! Tak, dziś już wiem, że to jest miłość. Podkład miałam odstawić na zimę, ale nie da rady muszę do niego wrócić. Myślę, że za jakiś czas jeszcze Wam o nim wspomnę;)
(72,90zł)

3. Catrice Eyebrow Lifter 010 Lift Me Up, Scotty!
Tańszy zamiennik dla kredki Benefit. Na chwilę obecną poza ceną nie widzę różnicy pomiędzy tymi dwoma produktami. Postaram się niebawem napisać o tych kredkach coś więcej.
(13,99zł)

4. L'Oreal Paris Volume Million Lashes So Couture Tusz do rzęs 
Ten tusz najbardziej utkwił mi w pamięci. W głowie mam same jego zalety. Link do recenzji klik.
(32-56zł)

5. Grashka Korektor pod oczy
Na chwilę obecną jest to jeden z lepszych korektorów pod oczy jakie znam. W najbliższym czasie chciałabym spróbować korektorów mineralnych i  może wtedy zmienię zdanie, ale póki co zapraszam na recenzje Grashki klik.
(21,90zł)

6. Maybelline Color Whisper nr 430 Coral Ambition 
Moja ulubiona szminka o której pisałam Wam całkiem niedawno. Link do recenzji klik. Lubie w niej wszystko - opakowanie, kolor, właściwości i cenę.
(17-27zł)

Widzicie tu swoich ulubieńców? 

Czytaj dalej

A na gwiazdkę dostałam...

Co roku dostaje na gwiazdkę kilka drobiazgów. W te święta zaskoczył mnie Luby, bo kupił mi książkę nad którą sama się zastanawiałam, ale ostatecznie stwierdziłam, że mam już ich za dużo i na razie się wstrzymam. Luby nawet o tym nie wiedział, bo jak bym mu powiedziała to na pewno by mi ją kupił, a jak już pisałam mam ich za dużo. Jakie było moje zdziwienie gdy wręczył mi książkę, którą kilka dni wcześniej miałam kliknąć w internetowej księgarni! Fajne uczucie radości z trafionego prezentu i poczucia nadawania na tej samej fali.


The Body Shop soczyste masło do ciała Papaja i słodki balsam do ust Arbuz.


Ciepły szalik


Torebka worek Top Shop. Z tyłu jest czarna, tylko przód jest w panterkę.


Książki.
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą. Ute Ehrhardt
Blondynka na językach. Niemiecki. Beata Pawlikowska - to jest ta książka, którą sama chciałam kupić.


Dostałam jeszcze pyszne słodkie wino oraz czekoladki, które od razu zostały skonsumowane:) Luby dostał kosmetyki do mycia i pielęgnacji samochodu oraz wodę toaletową Calvin Klein Obsession for Men.

A Wy co fajnego dostałyście? A może same sobie sprawiłyście prezent?

Czytaj dalej

Świąteczne paznokcie

W planach miałam czerwone paznokcie, ale zaszalałam i zmalowałam coś więcej:) Moje stałe czytelniczki wiedzą, że nie posiadam talentu do malowania, ale kto nie ćwiczy i nie próbuje ten nigdy nic nie zmaluje;P




Lakiery, których użyłam:
- Essence Colour3 nr 03 kiss on top of the rock (tylko czerwony)
- Essence Colour&Go nr 80 icy princess (świetny do świątecznych zdobień)
- Colour Alike nr 517 Boso po łące
- Wibo So Matte nr 9


 Co myślicie o moim mani, no i jak Wam mijają święta? Mi bardzo rodzinnie i wesoło:)

Czytaj dalej

Wesołych Świąt!

Moje drogie,

życzę Wam zdrowych, rodzinnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia :)

źródło: www.widoczki.com
Czytaj dalej

Nowości w szafie

Ostatnio uzupełniłam braki w garderobie. Z braku weny kosmetycznej postanowiłam Wam się pochwalić co udało mi się ciekawego i niedrogiego upolować na pierwszych wyprzedażach;) Może akurat Wam coś wpadnie w oko?

Najbardziej zależało mi na nowej, zimowej kurtce. Koniecznie dłuższej, czarnej i najlepiej z kapturem. Nie chciałam dużo wydawać, więc czekałam na pierwsze przeceny;d Na kurtkę, a raczej płaszczyk w moim stylu trafiłam (o dziwo) w sklepie Cropp. Jego początkowa cena to 289,99zł, po obniżce zapłaciłam 119,99zł. Szukałam zdjęcia w necie, żeby pokazać Wam go w pełnej okazałości, ale nigdzie go nie ma;/ Musicie zadowolić się tym co udało mi się pstryknąć;)


W sklepie SinSay trafiłam na spore przeceny kurtek wiosenno/jesiennych. Na taki model też mam deficyt. Mam tylko jeden płaszczyk, który jest zielony i nie zawsze mi do wszystkiego pasuje. Czarna kurtka to lepsze rozwiązanie przy moim upodobaniu do kolorowych leginsów ;) Tym razem znalazłam zdjęcie w internecie;) Cena przed obniżką 139,99zł, po 59,99zł. 


Kupiłam też czarny sweterek, który również będzie idealny do moich kolorowych leginsów. Przeceniony z 69,90zł na 29,90zł.


Wybrałam się też do SH. Dawno nie odwiedzałam tego typu sklepów, bo jakoś w moim mieście nie było szału ani z ciuchami ani z cenami. Tym razem jednak udało mi się trafić na kilka fajnych rzeczy.

Spodnie Pieces 15zł. W rzeczywistości kolor jest bardziej intensywny.


Ciepłe bambosze 8zł


Czapka Only 8zł


Wygodne, ocieplane misiem trapery ze sklepu KupButy.com (69,99zł).

To by było na tyle:) W styczniu chętnie jeszcze zajrzę na wyprzedaże, ale raczej niczego już nie potrzebuje.

A jak wygląda Wasza zimowa garderoba? Wszystko już macie czy czekacie na wyprzedaże?

Czytaj dalej

To będzie rok dobrych myśli. Kalendarz 2015

Wreszcie mam kalendarz na nadchodzący nowy 2015 rok. Długo nie mogłam się zdecydować, aż w końcu uległam dobrym myślom Beaty Pawlikowskiej. Nie jestem wielką fanką tej Pani i dlatego wcześniej nie zwracałam większej uwagi na jej kalendarze. W sieci jednak natknęłam się na kilka naprawdę pozytywnych opinii, a wizyta w Empiku jeszcze bardziej wzbudziła moje zainteresowanie i chęć posiadania tego kolorowego kalendarza. Wzięłam go do ręki, przejrzałam kilka stron i już wiedziałam, że będzie mój!


Kalendarz oprawiony jest w twardą okładkę z miękkim środkiem. Nie wiem jak ten rodzaj oprawy nazywa się fachowo. Każdy dzień ma swoją osobną stronę, dzięki czemu jest dużo miejsca na notatki. Dodatkowo na każdej stronie znajdziemy dobre myśli, informację o niezwykłych świętach i festiwalach, rysunki oraz cztery przepisy autorstwa Beaty Pawlikowskiej. Kalendarz posiada zakładkę/tasiemkę. 




Cena kalendarza: 19zł - 39zł

To będzie dobry rok!

Podoba Wam się? Macie już swój kalendarz na 2015 rok?

Czytaj dalej

(Ostatnie) grudniowe zakupy

Tak naprawdę to mam nadzieję, że to ostatnie zakupy w tym miesiącu;d Dopuszczam jedynie kupno nowego podkładu mineralnego, bo na razie wstrzymałam się z zakupem pełnowymiarowego opakowania i zaopatrzyłam się w próbki. Jeszcze dumam nad tym co bym chciała;d


Ponownie kliknęłam kilka rzeczy z apteki internetowej. Tym razem mój wybór padł na Olmed. Zależało mi na dwóch produktach w niskich cenach - Neosine i szczoteczki Curaprox. Moje wymogi w tym zakresie spełnił właśnie Olmed. Przy okazji dobrałam kilka innych leków + zestaw podróżny NUXE.


Najbardziej cieszy mnie zestaw NUXE. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą marką. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, bo nawet kosmetyczka jest dobrej jakości, a przyznam się, że spodziewałam się badziewia, które pewnie od razu wyrzucę. Zestaw kosztował 27,98zł. Uważam, że jest to dobra cena za 5 miniaturek w kosmetyczce.

Będę miała okazje wypróbować:
- wodę micelarną do demakijażu twarzy z płatkami róży 35ml
- Nuxellence Jeunesse (fluid/krem przeciwstarzeniowy) 15ml
- Huile Prodigieuse (suchy olejek) 10ml
- Creme Fraiche de Beaute (krem dla skóry wrażliwej) 15ml
- Nuxe Body (kremowy żel pod prysznic) 30ml


Koniecznie chciałam Wam wspomnieć o moim tegorocznym odkryciu czyli leku Neosine. Często choruje i zazwyczaj nie jest to typowa grypa tylko infekcja górnych dróg oddechowych. Przez lata męczyłam się z tą chorobą, bo typowe leki na grypę nie pomagały mi w ogóle. Lekarze zazwyczaj przepisywali mi antybiotyki, wiec przestałam do nich chodzić. W tym roku dowiedziałam się o Neosine, który działa przeciwwirusowo, który od niedawna jest dostępny bez recepty. Miałam okazję już go wypróbować i na moje dolegliwości działa wręcz natychmiastowo. Zdusza chorobę w zarodku. Nawet nie musiałam leżeć w łóżku, a zazwyczaj tydzień musiałam odleżeć w męczarniach. W aptekach stacjonarnych za Neosine 50 tabletek, które średnio wystarczają na dwa chorowania trzeba zapłacić nawet 50zł, a w aptekach internetowych można go dostać już za 35zł. Zostaje 15zł na wysyłkę i niby wychodzi to samo co stacjonarnie, ale tu można dobrać jeszcze inne leki czy kosmetyki w korzystnych cenach, np. taki fajny zestaw podróżny NUXE ;d


Ulubione szczoteczki do zębów Curaprox. Trzy sztuki za 31zł. Nie opłaca się kupować ich pojedynczo. Pisałam o nich tu.


Dostałam również całkiem sporą ilość próbek: 2 x Bioliq kremy do twarzy 35+ i 45+, 2 x Eucerin DermoDENSIFYER Krem regenerujący gęstość skóry na dzień, LRP Effaclar Duo Krem zwalczający niedoskonałości i 2 x Siquens MedExpert Krem rozjaśniający. No i wysyłka jak na aptekę internetową była naprawdę expresowa. Zamówienie złożyłam w weekend a paczka do odbioru była już w środę. Po ostatnich przygodach z PP wolałam skorzystać z Paczkomatu.

Jestem bardzo zadowolona i na pewno jeszcze nie raz zrobię u nich zakupy;)


Kolejna nowość to zwykły krem do depilacji Vanity Bielenda. U mnie niezastąpiony przy depilacji bikini:)


Skusiłam się też na tusz do rzęs Rimmel Wonder'full z olejkiem arganowym. Z tego co kojarzę to nie miał zbyt dobrych opinii, ale i tak jestem ciekawa jak się u mnie spisze;)
 
 
Na koniec zostawiłam dwie próbki podkładów mineralnych Earthnicity. Wybrałam dwa najjaśniejsze odcienie Alabaster i Porcelain (0,5g/około 6zł za sztukę). Miałam ochotę na zestaw, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i postanowiłam najpierw zamówić próbki. Za jakiś czas na pewno dam znać o swoich pierwszych wrażeniach.


Dajcie znać czy coś Was zainteresowało i jak wyglądają Wasze plany zakupowe na grudzień?
Miłego weekendu:)
 
Czytaj dalej