Zużycia, czyli niekończąca się opowieść cz.V (Maj 2015)

Ach jak dobrze, że maj się już kończy! Mam swoje powody, aby tak się tym cieszyć. Na czerwiec mam zaplanowane same przyjemne sprawy. Jedną z nich jest krótki pobyt w Berlinie, a drugą modernizacja balkonu. Mam zamiar coś z nim w tym roku zrobić, ale żeby nie było za łatwo będę to robiła po kosztach. Jeszcze dokładnie nie wiem co i jak, ale już się cieszę. Na pewno muszę postawić osłonę od sąsiadów i myślę o przemalowaniu starej ławki, która mam nadzieję jeszcze nie wyzionęła ducha. Jak się uda, to może nawet się Wam pochwalę;) No, ale wracam do tematu notki, czyli zużyć. 


Majowe zużycia są niezłe, ale mi ciągle mało i w czerwcu chcę zużyć jeszcze więcej ;)



1. Balea Dusch Lotion Beautiful Feelings
Balsam pod prysznic o którym pisałam tu. Chciałam go szybko zużyć, więc służył mi do golenia nóg. Świetnie się sprawdził w tej roli, no i udało mi się go wreszcie wykończyć;)
200ml/1,50€

2. Dusch Das Kremowy żel pod prysznic Figa i Olej z róży
Bardzo przyjemny żel o subtelnym, kobiecym zapachu. Miło mi się go używało, ale wydaje mi się, że coś za szybko się skończył;/ W zapasach mam jeszcze drugi taki sam.
250ml/1,20€

3. Biały Jeleń Mydło naturalne Odżywianie Melisa i Rozmaryn
Mydło jak mydło, ale ma u mnie plusa za nie podrażnianie moich wrażliwych dłoni. Szkoda tylko, że nie nawilża;/ Zapach należy do przyjemnych, orzeźwiających. Możliwe, że jeszcze kiedyś sięgnę po inne wersje mydeł od BJ.
85gr/6zł


4. Garnier Mineral Protection Skin + Clothes Cotton Fresh
Bardzo dobrze chroni przed nieprzyjemnym zapachem, ale sam zapach dezodorantu nie przypadł mi do gustu. Jest bardzo mocny i jak dla mnie podchodzi pod męski dezodorant. Chętnie sprawdzę inne wersje zapachowe.
50ml/8-10zł

5. Kamill Classic Krem do rąk i paznokci
Mój ulubiony krem do rąk, pisałam o nim tu.
100ml/1,20€

6. Kamill Balsam do rąk i paznokci
Z tym balsamem też się polubiłam, link ten sam co wyżej;)
30ml/0,39€


7. Uriage Woda termalna
Chyba każdy już o niej słyszał, jeśli jakimś cudem jeszcze jej nie znasz, to za praszam pod ten link klik
150ml/15-20zł

8. KTC Woda różana
Przyjemna, a przy tym bardzo tania. Pisałam o niej tu.
190mk/6zł

9. Yasumi Maska shakerowa z komórkami macierzystymi z jabłoni szwajcarskiej
Świeża sprawa, pisałam o niej dokładnie we wtorek klik.
15g/18,50zł

10. Vichy Liftactiv Serum 10 Eyes&Lashes
Takie sobie to serum. Próbka nie przekonała mnie, aby sięgnąć po pełen wymiar. Wole mój krem pod oczy z YR Riche Creme klik. Jak do tej pory nie znalazłam nic lepszego.
Próbka 1,5ml


11. Evree Essential Oils Rekonstruktor do twarzy, szyi i dekoltu
Całkiem przyjemny, ale powrotu raczej nie przewiduje. Wymyśliłam sobie zakup naturalnych olejków;) Link do recenzji klik.
30ml/29zł

12. Delawell Gold Cuticle Oil Złota Oliwka do Skórek i Paznokci
Również przyjemny produkt, ale tak jak wyżej pisałam, teraz celuje w naturę ;) Link do recenzji klik.
15ml/25zł


13. Amilie Korektor mineralny Sunrise
Pisałam o nim tu. Zanim sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie przetestuje sobie jeszcze jeden korektor.
Próbka

14. Lumiere Veena Velvet Foundation Fair Neutral
Świetny! Link do notki klik. Zostawiłam sobie odrobinę do swatcha porównawczego, może się niebawem przydać;)
12g/18$

15. Mariza Pomarańczowy peeling do ust
Będziecie się śmiać, ale zużyłam go do stóp;d Chciałam go szybko zużyć, bo stosując do samych ust miałabym go chyba do końca życia. Muszę przyznać, że świetnie dbał o stopy, lepiej niż niejeden peeling do tego specjalnie przeznaczony. Link do notki klik.
10ml/9,90zł

16. Yves Rocher Ananas-Kokos
Odlewka z wizażu ;) Zapach przyjemny, ale niekoniecznie dobrze się w nim czułam. Najfajniej wąchało mi się go z buteleczki.


 17. L'Oreal Paris Excellence Creme Odżywka z farby do włosów o której pisałam tu.

18. Himalaya Herbals Sparkly White Wybielająca pasta do zębów
Past do zębów zazwyczaj nie pokazuje w denku, ale ta jest wyjątkowa i zasługuje na pojawienie się wśród pustych opakowań. Jest naturalna, niedroga i naprawdę wybiela. Na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę i za każdym razem puste opakowanie będzie lądowało w denku, żeby każdy miał szansę dowiedzieć się o tym cudzie;)
75ml/około 10zł

19. Bielenda Vanity Krem do depilacji Aloes
Był w porządku i tyle.
100ml/7zł

KONIEC

Moje drogie znikam na parę dni. Pojawię się tu dopiero piątego, może szóstego czerwca. Od jutra wyleguję się na plaży, a później jadę na 2-3 dni do Berlina. Trzymajcie kciuki za ładną pogodę;)
Pozdrawiam gorąco
Czytaj dalej

Yasumi Maska shakerowa z komórkami macierzystymi z jabłoni szwajcarskiej

Komórki macierzyste z jabłoni szwajcarskiej chronią ludzkie komórki macierzyste i odbudowują zniszczoną z wiekiem strukturę skóry. Regenerują, liftingują, zwalczają oznaki i opóźniają proces starzenia się komórek skóry, pozostawiając młodzieńczy wygląd i witalność. Sorbitol intensywnie nawilża skórę, wiąże wodę na powierzchni naskórka i ogranicza jej parowanie, podnosząc poziom nawilżenia. Wygładza drobne zmarszczki, a także zapobiega wiotczeniu skóry.

Pojemność: 15g
Cena: 18,50zł
Sklep: Yasumi


Maskę bardzo łatwo i szybko się przygotowuje. Wytarczy do kubeczka wlać wodę, następnie dosypać do niej zawartość saszetki, zamknąć wieczko i wymieszać. Gotowe! Najfajniejsze jest to, że nie trzeba nic myć, kubeczek wyrzucamy do kosza;)


Ja maseczkę zrobiłam na raz, ale spokojnie można ją podzielić nawet na trzy porcje. Trochę, żałuję, że tego nie zrobiłam, bo miałabym lepszą wiedze na temat jej działania. No, ale wtedy musiałabym umyć dołączony kubeczek;d


Po zmieszaniu proszku z wodą powstała substancja o konsystencji kisielu. Nałożyłam ją na twarz, szyję i dekolt, a w kubku i tak zostało jej jeszcze sporo.
Maska się nie klei i nie spływa z twarzy, ale przy aplikacji trochę pochlapałam zlew.


Po ten specyfik sięgnełam, gdy moja cera była w opłakanym stanie, czyli zmęczona, szara i bez życia. Po masce skóra wyglądała lepiej, ale brakowało mi tu efektu wow. Głównie odnotowałam lekkie nawilżenie i rozjaśnienie. Za to następnego dnia moja cera była piękna, tyle że nie wiem czy to zasługa maski czy snu?

Produkt Yasumi jest ciekawy i wart spróbowania. Szkoda tylko, że kosztuje 18zł, a w sumie to taka jednorazówka;/

A przy okazji maskowej notki, zapytam się Was jaka jest Wasza ulubiona maseczka do twarzy?

Ps zapraszam na konkurs z Head&Shoulders klik

Czytaj dalej

Konkurs z Head&Shoulders

W kwietniu pisałam Wam o kampanii "Polska walczy z łupieżem" klik. Obiecałam Wam wtedy konkurs z zestawami od Head&Shoulders, a że nie rzucam słów na wiatr, to dziś przybywam właśnie z zadaniem konkursowym;)

Za nim jednak przejdę do pytania konkursowego, przybliżę Wam nagrody;)


Do wygrania jest aż pięć zestawów z powyższego zdjęcia, w skład którego wchodzą:

- Head&Shoulders szampon i odżywka przeciwłupieżowa do włosów przetłuszczających się Citrus Fresh
- Head&Shoulders szampon i odżywka przeciwłupieżowa, nawilżająca skórę głowy i włosy z olejkiem z migdałów
- Head&Shoulders szampon przeciwłupieżowy o właściwościach łagodzących do swędzącej skóry głowy z aloesem 
- Head&Shoulders szampon przeciwłupieżowy do wrażliwej skóry głowy do włosów normalnych z wyciągiem z eukaliptusa

Aby zgarnąć jeden z pięciu zestawów wystarczy dokończyć zdanie

"Jak wygram walkę z łupieżem to..."

Może to być jedno zdanie, a może to być całe wypracowanie. Wszystko zależy od Was, liczy się pomysł, a nie umiejętności pisarskie;)

Regulamin:
1. Należy być obserwatorem bloga Kosmetyki Atiny
2. Należy dokończyć zdanie konkursowe
3. Należy zostawić swój adres mailowy.
4. Konkurs trwa od 21.05.2015 do 04.06.2015 roku
5. Wyniki ogłoszę najpóźniej tydzień po zakończeniu konkursu
6. Nagrody wysyła firma Head&Shoulders, najpóźniej 3 tygodnie po podaniu wyników.
7. Zwycięzców (pięć osób) wybieram ja ;)

Zapraszam do zabawy i życzę szczęścia!

Czytaj dalej

Małe zakupy

Tym razem znowu są to zakupy przemyślane. Praktycznie wszystkich tych produktów używam codziennie, więc nie ma obaw, że będą zalegać na półkach. Wszystkie kosmetyki należą do działu pielęgnacyjnego, bo kolorówka jak same wiecie zużywa się w strasznie wolnym tempie. W dodatku nic mnie nie kusi na ten moment. Mój makijaż jest bardzo minimalistyczny i w sumie dobrze mi z tym;)


Zaopatrzyłam się w kolejny dwupak żeli pod prysznic. Tym razem postawiłam na Fa w wersji Masło Kakaowe i Olej Kokosowy. Ten zapach chodził za mną już od dawna. Za dwa opakowania zapłaciłam 8zł. 


Kupiłam nowe lusterko, które jest moją wersją podróżną, gdy wyjeżdżam na dłużej niż jeden dzień, a na co dzień leży sobie u TŻ-ta. Wcześniej miałam podobne z Rossmanna, które służyło mi przez 5 lat albo i więcej. Zaliczyło wiele upadków, ale mojego farbowania w domu nie przeżyło. Wcześniej kupowałam takie tandetne plastikowe lusterka po 3-5zł, które tłukły się już po pierwszym upadku, a jeśli upadku nie zaliczyły to i tak robiły się po paru tygodniach brzydkie, odbarwione itp. W lusterko z Rossmana zainwestowałam bodajże 15zł i to był strzał w dziesiątkę;) Nie wiem czy one są jeszcze u nas dostępne, w niemieckim Rosku ich nie znalazłam, ale udało mi się wynaleźć całkiem podobne w innym sklepie. Zapłaciłam za nie 24zł, podejrzewam, że te w Rossmannie dzisiaj też trochę więcej kosztują. Mam nadzieję, że to lustro będzie mi również dobrze i długo służyło.

W moje łapki wpadł też kolejny krem do rąk Kamill oraz antyperspirant Rexona. To są takie moje pewniaki pielęgnacyjne;)


Na koniec zostawiłam sobie moje dwie naturalne zdobycze. Pierwsza z nich to w 100% naturalna pomadka do ust firmy Bee Natural o zapachu granata. Podobno są dostępne też inne wersje zapachowe, ale w niemieckim Rossmannie jest tylko ta jedna, szkoda;/ Kosztowała tylko 1,99€.
Druga perełka to krem do twarzy na noc Florena z aloesem. Krem nie jest w 100% naturalny, ale ma całkiem niezły skład. Dorwałam go na jakiejś wyprzedaży za 2€.


No i to by było na tyle. W maju więcej zakupów nie planuje, ale coś czuję, że w czerwcu poszaleje;)

Dajcie znać czy miałyście okazje używać kremów Florena?

Czytaj dalej

Kampania NaroDove Piękno - wszystkie Polki są piękne!

Tylko 6% Polek uważa się za piękne, a aż 59% za przeciętne - a jak Ty się czujesz?
Marka Dove konsekwetnie od 2012 roku przełamuje stereotypy postrzegania kobiet oraz mówi o samoakceptacji. W tym roku marka Dove stawia na Polki i zachęca się je do ujawnienia swojego prawdziwego piękna!

11 maja ruszyła wielka kampania skierowana wyłącznie do nas! Polki mają głos! Wreszcie będą usłyszane i zauważone! Mają możliwość powiedzieć – jestem piękna! Zwrócą uwagę na swoje atrybuty, które nie koniecznie związane są z wyglądem! Polki mają szansę przyłączyć się do akcji NaroDove Piękno!

Wystarczy wejść na stronę www.idoveyou.pl/narodovepiekno i wyrazić swoją aprobatę dla kampanii klikając przycisk „popieram”. Każdy głos poparcia jest liczony i przyczynia się do zwiększenia ogólnej liczby osób, które w całej Polsce dołączą do akcji. Masz pomysł na manifest? Chcesz rozwinąć hasło „Jestem piękna, bo...” i zdradzić Polkom swój sposób na piękno – zaprojektuj swój T-shirt i pokaż jak Ty interpretujesz ideę akcji. Niech inspiracją dla Ciebie będzie manifest ambasadorki kampanii- Doroty Wellman:

•  Jestem piękna, bo lubię i akceptuję siebie 
•  Jestem piękna, bo jestem sobą i znam swoją wartość 
•  Jestem piękna, bo jestem mądra i zaradna 
•  Jestem piękna, bo jestem Polką 
•  Jestem piękna, bo jestem optymistką i kocham życie

Spośród osób, które dołączą do akcji codziennie marka Dove będzie losować 85 T-shirtów z manifestami. Osoby, którym nie uda się wygrać będą miały możliwość zakupu T-shirtu w sklepie internetowym.

Ja już poparłam akcję i nawet zaprojektowałam swój T-shirt;) Przyłączycie się i Wy?

Czytaj dalej

L'Oreal Paris Excellence Creme nr 9 Hellblond Farbowanie w domu

Od paru lat farbuje moje włosy w domu i dobrze mi z tym. Nie muszę się umawiać na wizytę do fryzjera, a zazwyczaj najlepiej mi pasuje robienie takiego zabiegu w dni wolne od pracy, czyli wtedy kiedy salony fryzjerskie są zamknięte. No i nie ukrywam, że farbowanie w domu wychodzi mnie też dużo taniej. Kwestia znalezienia odpowiedniej farby. W Polsce bardzo często używam dwóch sprawdzonych blondów od Londy. Niestety nie zabrałam ze sobą żadnej z nich i musiałam znaleźć nowy kolor dla siebie. Postawiłam na farbę L'Oreal i wiecie co z tego wyszło?


Zacznę od tego, że mieszkam w bardzo małej miejscowości i wybór koloru miałam dosłownie żaden;/ Mogłam wziąć farbę, którą kupiłam lub ton ciemniejszą, która na pewno byłaby dużo za ciemna oraz o ton jaśniejszą, która byłaby dobra, ale stojąc przed półką w sklepie stwierdziłam, że lepiej wziąć tę środkową, tak będzie najbezpieczniej. Czułam, że kolor może być dla mnie za żółty, ale co tam jakoś to będzie. Na wszelki wypadek kupiłam dwa opakowania i teraz trochę żałuje, bo do ufarbowania całych włosów wystarczyło mi jedni opakowanie, a z koloru jestem średnio zadowolona, bo tak jak przeczuwałam jest za żółty.


Nie zrażam się jednak złym doborem koloru i na pewno sięgnę po inne odcienie od L'Oreala. Farba przede wszystkim nie niszczy włosów, tzn. pewnie tam jakoś wpływa negatywnie na nie, ale zauważyłam, że włosy wcale nie są tak bardzo przesuszone czy połamane. Żałuję, że nie przytrzymałam jej dłużej na włosach może wtedy kolor wyszedłby jaśniejszy, mniej żółty?


Excellence Creme to także wygoda nakładania samodzielnie farby w domu. Niepotrzebnie kupowałam zestaw (miseczka i pędzel) do farbowania. Pierwszy raz nakładałam sama farbę na całe włosy i nie obeszło się bez szkód (stłukłam moje ulubione lusterko z Rossmanna), ale ostatecznie byłam mega zadowolona z wygodnego grzebyka. Z każdym nowym pasmem nabierałam coraz większej wprawy w nakładaniu farby. Pierwsze pasma były porażką, ale później to już sama przyjemność.


Instrukcja w języku niemieckim jest na tyle czytelna obrazkowo, że nawet nie trzeba znać tego języka, żeby zorientować się  co i jak mamy wymieszać, nałożyć.


Czas pokazać najwazniejsze, czyli efekt ;) Niestety włosy po były jeszcze troche wilgotne (szczególnie na końcach), ale źle się tego dnia czułam i zrobiłam na szybko fotki i  poszłam spać. Myślę jednak, że kolor jest w pełni oddany. A i odrosty ładnie złapało, prawie nie ma róznicy.



Dajcie znać co myślicie o tym kolorze i który blond (nieżółty) L'Oreala polecacie?




Czytaj dalej

Head&Shoulders i mój zestaw startowy w akcji „Polska walczy z łupieżem”

Jakiś czas temu pisałam Wam o akcji Head&Shoulders „Polska walczy z łupieżem” klik. Dziś pokażę Wam zestaw szamponów i odżywek, które będę stosowała w ramach tej kampanii. Takie same zestawy już niebawem będziecie mogły wygrać w konkursie na moim blogu. Muszę tylko jeszcze ustalić szczegóły i przede wszystkim wymyślić zadanie konkursowe. Może Wy macie jakieś pomysły?

A tak prezentuje się mój zestaw:


Nie będę ukrywać, że najbardziej cieszy mnie duet z olejkiem z migdałów, który składa się z szamponu i odżywki przeciwłupieżowej, nawilżającej skórę głowy i włosy. Miałam okazję już go kiedyś używać i z tego co pamiętam dobrze mi służył. Chętnie sobie przypomnę jego działanie i za jakiś czas na pewno dam znać czy nadal mnie on zachwyca.


Kolejny duet to szampon i odżywka przeciwłupieżowa Citrus Fresh do włosów przetłuszczających się. Sama nie stosuje produktów do włosów przetłuszczających się (chociaż takowe posiadam), ale chętnie obdaruje tym zestawem koleżankę czy brata. Brat i koleżanka lubią ten duet, a ja na szczęście tych cytrynek mam więcej niż sztuk jeden ;)


Na koniec zostawiłam dwie nowości, które zamierzam sprawdzić na sobie:
- szampon przeciwłupieżowy właściwości łagodzące do swędzącej skóry głowy z aloesem
- szampon przeciwłupieżowy do wrażliwej skóry głowy do włosów normalnych z wyciągiem z eukaliptusa


Dajcie znać, które produkty już znacie, a które chciałybyście poznać? No i koniecznie mi podpowiedzcie jaki konkurs zorganizować? Zastanawiałam się przez chwilę nad fotograficznym, ale nie wiem czy to dobry pomysł.

Miłego dnia;)

Czytaj dalej

Avon Rare Pearls EDP

Urzekający, oryginalny i niespotykany... Sekret tkwi w następujących składnikach: drzewo różane, śliwka, miód, pieprz a w dolnych nutach przewija się piżmo, drzewo sandałowe i paczula... to wszystko razem pachnie wybornie! 

Pojemność: 50ml
Cena: 64,90zł, w tej chwili na Allegro można go dostać za 26,99zł
Sklep: Avon


Jak już kiedyś wspominałam wzięłam się za wykańczanie mojej kolekcji perfum. Na pierwszy rzut idą perfumy z krótką datą ważności albo te których pozostało niewiele w buteleczce. Naprawdę mam ochotę oczyścić swoją przestrzeń i chomikować tylko minimalną ilość kosmetyków. Rare Pearls należą do tej pierwszej grupy z krótką datą ważności. Trochę się wyleżały w mojej szafce;d

Po pierwszym użyciu pomyślałam sobie "to nie są perfumy dla mnie, są za świeże, muszę się ich pozbyć". No, ale że data ważności dobiega końca, to sobie pomyślałam może uda mi się je zużyć wiosną? Dałam im kolejną szansę i się przekonałam. Może nie powiem, że są moje, ale teraz całkiem przyjemnie je odbieram. Do tego perfumy są bardzo trwałe jak na wyrób Avonu. Wystarczą dwa psiki i pachnę cały dzień. Na szalach, chustach zapach trzyma się nawet kilka dni.

Dla mnie Rare Pearls są bardzo świeże, cytrusowe, chociaż w nutach zapachowych żadnych cytrusów nie widzę. Są bardzo kobiece i powiedziałbym nawet trochę luksusowe jak na Avon, szczególnie opakowanie tak mi się kojarzy. Flakon jest prosty, ale ma coś w sobie. Lubię na niego patrzeć jak sobie stoi na półce w łazience;) Niestety, ale przy codziennym używaniu zapach traci i robi się nudny;/

Jestem mile zaskoczona tym zapachem, ponieważ Avon zazwyczaj kojarzył mi się z kiepską trwałością, a tu okazało się, że nie ma co wrzucać wszystkich zapachów do jednego wora;)

Znacie Rare Pearls?

Czytaj dalej

Trzy kremy do rąk od Kamill

Jedna firma, trzy różne kremy i trzy opinie. Za nim zacznę pisać o tym czy kremy Kamill się u mnie sprawdziły muszę wspomnieć, że moje dłonie mają wrażliwą skórę, są podatne na podrażnienia i są uczulone na konserwant Methylisothiazolinone. Dobór odpowiedniego kremu dla moich dłoni nie jest łatwy. Większość zakupów kończy się nieprzyjemną wysypka w obrębie palców. Dwa kremy z dzisiejszej notki przywróciły mi wiarę w dobrą i niedrogą pielęgnacje dłoni.


Pierwszy krem to niestety ten, który się u mnie nie sprawdził Kamill Sensitiv. Gdy go kupowałam nie pomyślałam o sprawdzeniu składu. Po prostu wydawało mi się, że krem przeznaczony dla skóry wrażliwej będzie dla mnie odpowiedni. Już po pierwszej aplikacji poczułam nieprzyjemne pieczenie, wtedy od razu sprawdziłam skład i znalazłam wspomniany już przeze mnie konserwant Methylisothiazolinone. W dodatku zapach kremu nie przypasował mi w ogóle;/ Nie polecam go nikomu. 

Drugi krem to klasyka, którą pokochały moje dłonie. Używam go nawet kilka razy dziennie, a kiedyś nie potrafiłam nosić kremu w ciągu dnia, używałam tylko na noc. 
Krem ma delikatny zapach, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, nawilża skórę i dba o paznokcie. No i co najważniejsze to krem nie podrażnia, nie uczula i nie zawiera tego nieszczęsnego dla mnie konserwantu. Jest wydajny i w Niemczech kosztuje około 5-6zł za tubkę o pojemności 100ml. Z tego co kojarzę to u nas chyba kosztuje około 8zł, ale to sprawdzę jak tylko wrócę do Polski.

Trzecia, najmniejsza tubka to balsam, który niewiele różni się składem od klasycznego kremu. To od niego zaczęła się moja przygoda z kremami Kamill. Balsam ma treściwszą konsystencje, a jego działanie jest praktycznie takie samo. Jego największą zaletą jest mała pojemność (30ml), dzięki której mogę go mieć zawsze ze sobą. Zdarza mi się go nosić nawet w kieszeni kurtki czy bluzy. Z tego co się zdążyłam zorientować to ten balsam nie jest dostępny w Polsce, szkoda;/


Niestety zdjęcia składów nie powalają, ale literki zachodzą na zagięcie tubki i nie da rady zrobić lepszego zdjęcia;/ W dodatku mój aparat coraz bardziej mnie denerwuje i chyba czas go wymienić. Może polecicie mi jakiś niedrogi kompakt dla blogerki? :)


Wy też macie podobne problemy ze skórą dłoni? Jeśli tak to podzielcie się ze mną swoimi typami kremów dla skóry wrażliwej.


Czytaj dalej

KTC Woda różana


Woda różana jest  idealna jako naturalny tonik do przemywania twarzy gdyż ma doskonałe właściwości tonizujące i może zastąpić każdy nawet najdroższy tonik. Dzięki swojej prostej naturalnej formie i regularnemu stosowaniu działa nawilżająco, tonizująco, wygładzająco i odświeżająco, przywracając skórze jej naturalną równowagę.  Jest idealna do skóry szarej, zmęczonej, dojrzałej. Nie podrażnia, dlatego sprawdza się także w pielęgnacji cery wrażliwej.  Woda różana pomaga złagodzić zmiany trądzikowe i jest idealnym uzupełnieniem wysuszających kuracji przeciwtrądzikowych.

Pojemność: 190ml
Cena: około 6zł
Sklep: iwos.pl i inne drogerie


Zacznę od tego, że prawdziwa woda różana ma w swoim składzie tylko wodę różaną. Moja niestety nie jest taka idealna i ma w składzie wodę + esencję różaną. Nie zmienia to faktu, że moja cera ją lubi i dobrze na nią reaguje.

Używam jej codziennie zamiast toniku. Zazwyczaj stosuje rano dla orzeźwienia i wieczorem po demakijażu dla jeszcze lepszego oczyszczenia twarzy. Moja skóra jest po niej nawilżona i wypoczęta. W dodatku piękny zapach umila mi codzienne zabiegi przy twarzy. Jest to idealny tonik dla cer problematycznych, wrażliwych. Skład choć nieidealny to i tak dosyć prosty i naturalny. Przy okazji kolejnych zakupów na pewno zaopatrzę się w kolejną butelkę, a może nawet i w dwie. A jak już wspomniałam o butelce to muszę koniecznie napisać, że jest szklana, toporna i niewygodna, szczególnie jeśli się często podróżuje.

Polecam Wam ją wypróbować:)

Czytaj dalej

Amilie Korektor mineralny pod oczy Sunrise

Specjalny korektor do tuszowania cieni pod oczami. Jeśli Twoim problemem są „niewyspane” oczy to koniecznie powinnaś go mieć w swojej kosmetyczce. Dobry dla jasnej i średniej karnacji. Idealnie stapia się ze skórą i sprawia, że spojrzenie nabiera blasku, a twarz przestaje wyglądać na zmęczoną. Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry – także wrażliwej. Dla uzyskania najlepszego efektu należy go nakładać cienkimi warstwami bezpośrednio przed aplikacją podkładu.

Pojemność: 0,25g/4g
Cena: 2,90zł/ 29zł
Sklep: Amilie


Jest to mój drugi żółty korektor pod oczy. Pierwszym był Sweetscents o którym pisałam tu. Na moje szczęście Amilie okazał się lepszy, więc nie będę miała problemów z zakupem pełnowymiarowego opakowania. Tak, planuje zakup słoiczka;)

W ogóle to chciałam wspomnieć, że odkąd przerzuciłam się na mineralne korektory pod oczy moja skóra w tych miejscach wygląda dużo lepiej. Śmiem twierdzić że drogeryjne korektory wysuszały ją nadmiernie, a kremy pod oczy zazwyczaj nie radzą sobie z takimi mocnymi przesuszeniami;/ 


Sunrise ma bardzo kremową i lekką konsystencje. Trzeba jednak trochę uważać podczas aplikacji, ponieważ łatwo przesadzić z ilością i wtedy nadmiar kosmetyku może zbierać się w załamaniach (nie chcę używać słowa "zmarszczki";d). Jest żółty, ale mocno rozbielony. Świetnie się stapia z kolorem skóry oraz tuszuje zmęczenie. Niestety, ale należę do osób, które mają wiecznie podkrążone oczy. Sprawdza się zarówno solo jak i przykryty podkładem również mineralnym. W dodatku korektor odznacza się całkiem niezłym kryciem. 


Udało mi się zrobić zdjęcie porównawcze obydwu korektorów przed wykończeniem tego ze Sweetscents. Po swatchach widać, że Amilie dużo lepiej kryje.


A Wy używacie żółtych korektorów pod oczy? Który jest Waszym ulubieńcem?

Czytaj dalej