Kosmetyki pełne natury: Vis Plantis i O'Herbal

Będąc w Polsce otrzymałam paczkę z ciekawymi kosmetykami roślinnymi od firmy Elfa Pharm. Od niedawna na rynku dostępne są jej nowe marki: Vis Plantis oraz O'Herbal. Jeszcze nie miałam okazji ich stosować, więc jestem bardzo ciekawa ich działania. Buszując po polskich drogeriach widziałam już niektóre z tych produktów na półkach, a sama dokupiłam sobie płyn micelarny Vis Plantis Herbal Vital Care Aloes+Pantenol


Vis Plantis to nowoczesna, specjalistyczna marka – stawiająca sobie za cel przywrócenie i wzmocnienie fizjologicznej równowagi skóry. Wierzy, że profesjonalna pielęgnacja, dotychczas możliwa wyłącznie w salonach kosmetycznych, powinna być dostępna dla każdej kobiety, w zaciszu jej własnej łazienki.

Marka posiada aż siedem różnych serii. Ja będę miała okazję przetestować trzy kosmetyki z serii Helix Vital Care:
- nawilżający peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka (malina moroszka+magnolia+poly-helixan) 
- peeling enzymatyczny do twarzy (papaja+kamelia)
- odmładzający balsam do rąk i paznokci (acai+malina moroszka+poly+helixan)


O'Herbal to seria nowoczesnych szamponów i odżywek do włosów zawierających naturalne składniki i wysokie dawki aktywnych komponentów. Standaryzowane (tzn. z gwarantowaną koncentracją) ekstrakty roślinne (Provital, Francja). Przyjazne dla środowiska. Opakowania używane w serii O’Herbal nadają się do recyklingu. Pojemniki o dużej objętości zmniejszają niekorzystny wpływ na środowisko. Naukowe podejście. Każdy składnik jest wybierany przez wykwalifikowanych specjalistów. Jest on dokonywany na podstawie ich indywidualnego korzystnego oddziaływania na skórę oraz wzajemną korelację z innymi składnikami.

Z tej marki wypróbuje balsam do ciała nawilżający z aloesem oraz szampon i odżywkę wzmacniającą do włosów z tatarakiem.


Na chwilę obecną najbardziej interesuje mnie peeling enzymatyczny do twarzy, ale na pewno wypróbuję każdy z tych produktów. O tych najciekawszych napisze na blogu. 

Znacie kosmetyki tych marek? Co o nich sądzicie?

Atina.
Czytaj dalej

Alaffia Virgin Coconut & Shea Butter Naturalne mydło kokosowe

Mydełko Alaffia to kolejna zdobycz z angielskiego TK Maxx'a. Swojego czasu było ich całkiem sporo na półkach, ale ja sięgnęłam tylko po jedno, bo na razie testuje różne marki i szukam swojego ulubieńca wśród naturalnych mydeł. Alaffia to amerykańska firma, która w swojej ofercie ma całe serie do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz dla dzieci.


Alaffia to niewielkie mydło (85g/3funty), którego używałam głównie do mycia twarzy oraz od czasu do czasu do kąpieli całego ciała. Jest to jedno z miększych mydeł jakie miałam okazje stosować. Z tego względu jest mniej wydajne od tych twardszych kostek. Jednakże nie znika błyskawicznie, tylko trochę szybciej. Dobrze się pieni, oczyszcza i świetnie nawilża. Do tego przyjemnie pachnie, jak dla mnie bardziej migdałowo niż kokosowo. Zapach jest mało intensywny, ale wyczuwalny. Mydło posiada delikatne granulki, które w zasadzie nic nie robią. 


Skład jest wspaniały! Na pierwszym miejscu masło shea, następnie olej kokosowy, nasiona awokado, botaniczny zapach oraz olejek z werbeny egzotycznej. Raptem pięć składników.


Jestem z niego bardzo zadowolona i na pewno w przyszłości skuszę się na inne wersje zapachowe. Z tego co pamiętam to była jeszcze wersja z masłem kakaowym. Jeśli ją trafię to na pewno kupię:)

Znacie kosmetyki Alaffia? Co myślicie o ich mydle kokosowym?

Atina.
Czytaj dalej

Kulturalnie proszę cz. I

Witajcie moje drogie czytelniczki w nowym cyklu, w którym będę chciała Was zainteresować ciekawymi książkami, filmami, muzyką itp. Jeszcze nie wiem jak często ten post będzie się pojawiał. Pewnie zawsze wtedy, gdy przeczytam lub obejrzę coś z czym będę się chciała z Wami podzielić. Na dobry początek mam Dla Was książkę, płytę i serial. 

Płyta, która mnie uwiodła praktycznie w całości to Bedtime Story Madonny z 1994 roku. Ostatnio lubuje się w słuchaniu starych piosenek. Bedtime Story zazwyczaj słucham wieczorem chociaż nie ma żadnych przeciwwskazań aby słuchać jej również w ciągu dnia. Cała płyta jest bardzo sensualna i przyjemna. Początkowo możecie być znudzone tymi piosenkami (ja tak miałam), ale jako, że kupiłam nowy odtwarzacz CD i miałam tylko tą jedną płytę pod ręką to słuchałam jej wkoło, aż w końcu mogę powiedzieć, że uwielbiam ten klimat, te teksty i muzykę! moją ulubioną piosenką z całej płyty jest Survival. Jednakże wszystkie utwory są naprawdę godne poznania. Jest ich tylko 11. Polecam Wam zapoznać się z całym albumem i posłuchać w całości kilka razy.



Kolejną pozycją godną polecenia jest książka do nauki języka angielskiego Agnieszki Drummer i Beaty Williamson, pt. 144 najczęściej używane angielskie czasowniki. Na skróty do znajomości angielskiego. Bardzo podoba mi się to, że zebrano te najważniejsze czasowniki i uporządkowano według częstotliwości ich używania. Podoba mi się też to, że jest ich tylko 144. Jakoś chętniej mi się ich uczy, gdy wiem ile ich jest, a liczba jest naprawdę przyzwoita (nie za mała i nie za duża). Do każdego czasownika są podane przykłady zdań z jego użyciem oraz idiomy i różne ciekawostki. Znajdziemy tu też dodatek z angielskimi czasami. Ja bardzo lubię po nią sięgać i to z niej się najczęściej uczę.

http://www.gandalf.com.pl

Nie jestem fanką seriali, ale ze względu na naukę języka angielskiego sięgnęłam ostatnio po kilka pozycji. Oglądam je w języku angielskim, ale włączam sobie polskie napisy. Oglądanie bez napisów strasznie mnie męczy, a jednak chciałabym aby ten czas nauki był dla mnie przyjemny. Jednym z ciekawszych seriali jaki miałam okazję ostatnio oglądać jest Luther Seria 1-2. Doświadczony detektyw tropi seryjnych morderców, jednocześnie zmagając się z własnymi problemami. Serial ma swoje wady, ale ja przymykam na nie oko i z wielką chęcią oglądam każdy odcinek. Uwielbiam głównego bohatera, którego gra Irdis Elba.

www.filmweb.pl

To by było na tyle. Ja nadal mam wakacje, ale znalazłam chwilę czasu na napisanie tego posta. Wracam do Was za tydzień z nową energią i nowymi pomysłami.  

Dajcie znać co Wy ostatnio ciekawego czytałyście, oglądałyście lub słuchałyście?

Atina.
Czytaj dalej

Purederm Złuszczająca maska do stóp

Purederm Botanical Choice Exfoliating Foot Mask jest regenerującą oraz złuszczającą maską przeznaczoną do pielęgnacji stóp w postaci specjalnych skarpet. Usuwa wszelkie zrogowacenia w krótkim czasie oraz wygładza nogi w przeciągu 2 tygodni. Papaja, cytryna, jabłko, pomarańcza i inne naturalne ekstrakty roślinne usuwają odciski i zrogowacenia, a ekstrakt z rumianku koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę.

Pojemność: 2szt.
Cena: 10 - 20zł
Sklep: okresowo Biedronka, internet


Dwa lata temu testowałam skarpetki złuszczające Holika Holika Silky Foot One Shot Peeling i wtedy nie byłam zadowolona z efektów klik. Pewnie dlatego też miałam tak długą przerwę w ich stosowaniu. Skusiłam się na ponowny zakup, gdy ujrzałam owy produkt stacjonarnie w Biedronce. Od dziś jest nowa gazetka biedronkowa i widziałam, że znowu mają się one pojawić w sprzedaży!


Sposób użycia i skład możecie przeczytać na zdjęciu poniżej. Ja opowiem Wam tylko o efektach. Po trzech-czterech dniach zaczęła mi schodzić skóra z pięt, później z palców i reszty stopy. Całość trwała dwa tygodnie. Po tym okresie mogłam się już cieszyć pięknymi i gładkimi stopami. W międzyczasie moczyłam stopy w soli i różnych płynach do kąpieli. Słyszałam, że to pomaga w złuszczaniu się naskórka. Dbałam też o nawilżenie i smarowałam stopy kremem z mocznikiem, ponieważ taka złuszczająca maska bardzo wysusza skórę. To wszystko razem zaowocowało naprawdę pięknymi stopami.


Tym razem jestem bardziej zadowolona i śmiało mogę polecić Wam złuszczającą maskę od Purederm.

Aktualnie mam urlop i szykuję się do wyjazdu na Mazury. Moje stopy są już gotowe! Gorzej ma się sprawa z wakacyjną walizką. 

Jakie są Wasze doświadczenia ze złuszczającymi skarpetkami do stóp? 

Atina.
Czytaj dalej

Original Source Daily Scrub Blood Orange

Peeling od Original Source dostępny jest w dwóch wersjach zapachowych: Blood Orange i Tea Tree. Ja oczywiście sięgnęłam po owocową wariacje. Jeśli jednak spotkam w sklepie tę drugą, to pewnie też ją wypróbuje. Niestety z tego co wiem peeling jak na razie dostępny jest tylko w UK, ale może za jakiś czas pojawi się też w Polsce;) Przejrzałam angielską stronę OS i wyczytałam, że mają tu jeszcze mydła w płynie, mleczka pod prysznic, body lotion'y, masła do ciała i olejek w spray'u. Nie mam pojęcia czy u nas oprócz żeli pod prysznic występuje, któryś z tych kosmetyków?

Pojemność: 250ml
Cena: 1funt w promocji
Sklep: Boots


Scrub jest bardzo delikatny i pewnie wielu osobom nie przypasuje. Ja sama początkowo pomyślałam toż to tylko żel pod prysznic. Jednak po kilku użyciach doceniłam te delikatne drobinki, które nie podrażniają mojej wrażliwej skóry, która nie jest po nim jakaś super gładka, ale dobrze oczyszczona i zrelaksowana. Peeling jest tak delikatny, że można go używać nawet codziennie. 

Największym plusem tego kosmetyku jest zapach. Dosyć intensywny, orzeźwiający i bardzo naturalny. Pomarańcza pobudza zmysły, odświeża i poprawia humor. Aromat idealny na letnie kąpiele. Do wad mogę zaliczyć wydajność. Scrub znika zdecydowanie za szybko.


Skład jest typowy dla drogeryjnego myjadła.


Polecam potraktować go jako żel pod prysznic z dodatkiem delikatnych granulek, które nie robią za dużo Wtedy na pewno unikniecie niepotrzebnego rozczarowania. Scrub warto kupić dla zapachu;)

Znacie peelingi Original Source? Co o nich myślicie?


Atina.
Czytaj dalej

Lipcowe nowości cz. II

Jeśli przegapiłyście część pierwszą, to możecie ją podejrzeć tu. W sierpniu na blogu będzie spokojniej, bo jadę do Polski na wakacje do rodziny i na tydzień na Mazury ze znajomymi. Możliwe, że coś się będzie tu pojawiać, ale nie za często;/ W sierpniu planuje tylko polskie zakupy! A dziś zapraszam Was na kolejną dawkę lipcowych nowości.


Philips Bikini Genie Bikini Trimmer Trymer i golarka do okolic bikini
Spontaniczny zakup. Jednego dnia pomyślałam, że przydałoby mi się takie cacko, drugiego dnia kupiłam.  Na razie użyłam go raz i trymer zapowiada się ok, ale do golarki nie jestem przekonana. No, ale jeszcze będę ją testować;)
Za trymer zapłaciłam 25 funtów, ale w internecie można dostać go już za 20 funtów.


Hugo Boss Boss Orange EDT 50ml
Nowy zapach w mojej kolekcji ;) Na razie mogę zdradzić, że jest bardzo lekki i typowo letni. Pewnie kiedyś napiszę o nim coś więcej.


The Body Shop Moringa Body Mist Mgiełka do ciała
Nigdy nie byłam fanką kwiatowych zapachów, ale powoli się do nich przekonuje;)
100ml/7,5funta


The Body Shop Moringa Beautifying Oil Suchy olejek do ciała, włosów i twarzy
No i znowu Moringa! Olejek na pewno będzie służył mi do nawilżania ciała i może użyje go na końcówki włosów? Twarz raczej odpada, ale najpierw muszę się przyjrzeć dokładnie składowi i dopiero o tym zadecyduje.
100ml/10funtów


Veet Lotus Milk and Jasmine Fragrance Krem do depilacji 
Trafiłam na całkiem dobrą cenę, więc postanowiłam sobie przypomnieć jego świetne działanie. Do tego ma niewielką pojemność, więc pojedzie ze mną na wakacje.
100ml/2funty


Leucadia Bath Company Rosemary Wreath Nawilżające mydło do kąpieli 
Kolejna mydlana nowość, tym razem tylko do mycia ciała.
283g/2funty


Mitchum Powder Fresh Antyperspirant w kulce
Ten dezodorant jest bardzo popularny w Anglii. Na opakowaniu wyczytałam, że jest to produkt firmy Revlon i wyprodukowano go w Południowej Afryce. Występuje on również w sztyfcie, ale ja wolę kulki.  Ciekawa jestem jego działania.
50ml/2funty


Benefit Gimme Brow Żel dodający brwiom objętości nr 01 Light 
Kolejny dodatek do brytyjskiej gazety. Tym razem Glamour i Gimme Brow o pojemności 1g za 2 funty. Pełnowymiarowe opakowanie to 3g, a cena 125zł.


Essence od lewej:
The Gel Nail Polish Base Coat 8ml/2,5funta
The Gel Nail Polish nr 40 play with my mint 8ml/1,6funta
The Gel Nail Polish nr 17 juicy love 8ml/1,6funta

Dawno nic nie miałam od Essence!


To by było na tyle. W zanadrzu mam jeszcze post o nowościach ciuchowych, ale ostatnio coś za dużo tych nowości na blogu! Może macie już dość?

Dajcie znać, które produkty najbardziej Was ciekawią?


Atina.
Czytaj dalej