09:30

Lily Lolo Kryjący korektor mineralny w odcieniu Blondie

Mineralne korektory zapewniają bardzo mocne krycie, dzięki czemu tuszowanie wszelkich niedoskonałości jest wyjątkowo proste. Co więcej, łatwo stapiają się ze skórą i łączą z podkładem, pozostając niewidoczne przez cały dzień. Od maskowania cieni pod oczami, po popękane naczynka i plamy pigmentacyjne – w ofercie Lily Lolo z pewnością znajdziesz produkt, który spełni Twoje oczekiwania. Do wyboru są korektory cieliste oraz korektory kamuflujące.

Pojemność: 5 g

Cena: 51,20 zł

Sklep: Lily Lolo

Ważność: 24 miesiące od otwarcia


Prawie osiem lat minęło odkąd ostatni raz w kosmetyczce miałam kosmetyki mineralne Lily Lolo. Na blogu pojawiło się nawet kilka recenzji podkładu, różu, pudru i nawet tuszu do rzęs - klik. Jako poszukiwaczka kosmetycznych perełek nie miałam czasu, a raczej miejsca, aby wrócić do nich wcześniej. Przez ten czas bardzo dużo się zmieniło, a na pewno wrosłam całkowicie w mineralną kolorówkę! Nie wyobrażam sobie swojego makijażu bez podkładu, różu i korektora właśnie mineralnego. W niedługim czasie na pewno będę też chciała zaopatrzyć się w bronzer. Dziwię się, że przez tyle lat nie miałam ani jednego bronzera mineralnego.


Dzisiaj zajmę się zrecenzowaniem mojej już kilkumiesięcznej przygody z korektorem kryjącym Lily Lolo w najjaśniejszym odcieniu Blondie. Jestem mega bladzioch, więc prawie zawsze sięgam po najjaśniejsze kolory podkładów, korektorów czy pudrów. Źle się czuję w sztucznie przyciemnionej cerze. Do wyboru macie sześć odcieni, więc każdy powinien dobrać coś odpowiedniego dla siebie. Swojego korektora używam głównie pod oczy, aby zatuszować cienie, które są moją zmorą od zawsze. Z wiekiem, gdy pojawiły się pierwsze zmarszczki, drogeryjne korektory tylko obciążały mi delikatną skórę pod oczami i summa summarum wyglądałm gorzej. Miałam nawet okres, gdzie w ogóle zrezygnowałam z tuszowania tych delikatnych okolic wokół oczu. Później znalazłam naturalny korektor rozjaśniający 100% Pure klik. Był fajny, ale jednak jest on trudniej dostępny w Polsce. Zresztą nadeszła pora na przetestowanie czegoś nowego. W pamięci miałam dobre wspomnienia z kosmetykami Lily Lolo, więc wybór był łatwy. 

Odcień Blondie to blady, matowy korektor idealny do tuszowania skaz i wyprysków skórnych. Zdarza mi się przykrywać nim pojedyncze wypryski. Muszę przyznać, że poza tuszowaniem, przyspiesza także ich gojenie! Pod oczy nakładam go mięciutkim pędzelkiem z Ecotools. Po pierwszych użyciach byłam w szoku, jak pięknie kryje i rozświetla spojrzenie. Przy tym jest lekki i praktycznie niewidoczny. Krycie można oczywiście budować, ale mi na co dzień wystarcza jedna warstwa. Na wyjścia dokładam drugą. Nie wchodzi w zmarszczki ani ich nie podkreśla. Korektor jest trwały i bardzo wydajny. Wystarczy mi na pewno na kolejne miesiące używania jak nie dłużej! Oczywiście ma naturalny skład: glinka i tlenki cynku. Dzięki temu skóra oddycha i nawet po całym dniu jest wypoczęta.

Skład: Kaolin, Zinc Oxide [+/- CI77891 (Titanium Dioxide), CI77492 (Iron Oxide), CI77491 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide)]

Dajcie znać czy używacie korektorów mineralnych? Jeśli tak, to jakich?
Atina.

12 komentarzy:

  1. Zupełnie nie znam produktów z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam korektor mineralny Earthnicity i uwielbiam go za to, że jest niewyczuwalny na skórze i ładnie się z nią stapia. Jedno z moich odkryć tego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily Lolo to mój pierwszy korektor mineralny. Na pewno będę chciała poznać też inne 😉 Ale cieszę się, że znalazłam dobry trop. Wiem z czego wybierać 😉

      Usuń
  3. Uwielbiam duo do konturowania Lily Lolo - prawie już je zdenkowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie kuś mnie! Lecę obczaic jak wygląda 😁

      Usuń
  4. Z chęcią wrócę do korektorów mineralnych. Tylko takich używałam od lat, a niestety ostatnio by się przydał dobry makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze takiego korektora. Fajnie się złożyło, bo akurat mój mi się kończy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam! Szczególnie jeśli zależy Ci na naturalnym składzie i lekkości 😉

      Usuń
  6. Właśnie ten skład bardzo kusi do zakupu. Pamiętajmy, że to co naturalne, znaczy najlepsze dla naszej skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Skóra oddycha i nie jest zmęczona pod taką naturalną warstwą z korektora.

      Usuń

Copyright © 2014 Kosmetyki Atiny , Blogger