19:41

LaLe Krem pod oczy ogórkowy

Jest to jeden z tych kremów, dzięki którym łezka się kręci w oku. Taki babciny z dzieciństwa. Do tej pory widzę babcię z płatkami ogórka na oczach. My dodaliśmy do fantastycznych, naturalnych właściwości ogórka kilka nowych dodatków. 

OLEJ Z OGÓRECZNIKA - ma działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne i rewitalizujące. Polecany jest do skóry bardzo suchej, zniszczonej, dojrzałej i łuszczącej się. Regulując wilgotność skóry, działa regenerująco i odmładzająco, zmniejsza widoczne zmarszczki. 

EKSTRAKT Z OGÓRKA - Naturalny ekstrakt z ogórka - taki jak dawniej używały nasze babcie. Zawiera naturalny kompleks chłodzący, którego zadaniem jest przynieść ulgę podpuchniętym i zmęczonym okolicom oczu. Działa antyoksydacyjnie i fotoochronnie. Dzięki silnym właściwościom antyoksydacyjnym jest idealnym składnikiem kosmetyków anti-aging oraz produktów chroniących kolor włosów. 

Pojemność: 15 ml

Cena: 35 zł

Sklep: LaLe

Ważność: 6 miesięcy od otwarcia

Musze się Wam przyznać, że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego kremu. Mam już swoje lata, a tu w składzie nie znalazłam cudownych, hiperaktywnych składników. Postanowiłam jednak dać mu szansę! No i stwierdzam, że jest całkiem fajny ;)

Krem przede wszystkim ma ciekawą konsystencję. Podczas aplikacji mam wrażenie, że jest bardzo tłusty i odżywczy, a chwilę później stwierdzam, że się całkowicie wchłonął. Nie czuję go pod palcem, więc jest idealny właśnie teraz na lato. Osobiście nie czuje tu efektu chłodzenia, ale dla mnie to plus, bo nie lubię tego typu bajerów. Czuję za to mocne nawilżenie oraz odżywienie. Nie muszę się tu ratować żadnym podkładem z oleju czy serum. Skóra jest napięta i wygląda zdrowo. Stosuje go tylko na dzień, bo na noc mam jeszcze krem z retinolem marki Potz

Tubka kojarzy mi się z kremami, które używałam jako nastolatka. Taka forma opakowania jest poręczna i wygodna.

W składzie na pierwszym miejscu znajduję się olej lniany i z tego, co kojarzę, to właśnie on jest bardzo odżywczy oraz łagodzi wszelkie stany zapalne. Dalej mamy tu jeszcze olej winogronowy, ekstrakt z ogórka, olej z ogórecznika oraz witaminę E.  

Skład: Aqua, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Sodium Polyacrylate*, Cucumis Sativus Fruit Extract, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Borago Officinalls Seed, Tocopherol Acetate, Stearyl Heptanoate, Steraryl Caprylate, Pentylene Glycol (and) Methyl Diisopropyl, Propionamide Parfum.

*Sodium Polyacrylate nie jest mikroplastikiem. Jest to organiczny polimer, który u nas pełni funkcję koemulgatora łączącego oleje z wodą. Nie każdy polimer jest mikroplastikiem. Bardzo często te pojęcia są mylone. Polimerami są również peptydy, kolagen i wiele innych substancji organicznych, ale pochodzenia syntetycznego.

Bardzo mi się podoba to, że producent wyjaśnił funkcję oraz nieszkodliwość polimera Sodium Polyacrylate. Brawo!

Na koniec dodam, że oprócz kremu ogórkowego LaLe ma w swojej ofercie jeszcze kilka innych produktów pod oczy: masło kawowe, masło zielona herbata, serum kawowe, maska peel-off regenerująco - łagodząca, krem pod oczy z kompleksem liftingującym VIN-UP, krem i serum z 23 karatowym złotem. Jest w czym wybierać ;)

Znacie krem ogórkowy LaLe? Lubicie kosmetyki na bazie oleju lnianego?

Atina.

21:06

Zużyłam, więc się wypowiem (LaLe, Hugo Boss, The Body Shop, Geranium)

Hej! Dziś przychodzę do Was z kilkoma ostatnio zużytymi kosmetykami, o których nie zdążyłam napisać ani na blogu, ani na Instagramie. Staram się pisać Wam o wszystkim. co używam ;) Zatem zapraszam Was na moją opinię o tych czterech pustakach z poniższego zdjęcia.


LaLe Serum do włosów z witaminą C+B3 (Polska)

Mieszanka olejków zawarta w serum pięknie nawilża, odżywia oraz wygładza włosy. Ja stosuje je do olejowania przed myciem, ale można nałożyć je również na koniec mycia jako serum na końcówki. Aktualnie stosuję już drugie opakowanie i na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę. Praktycznie po każdym użyciu widze różnicę w wyglądzie moich rozjaśnianych włosów. Produkt dość intensywnie pachnie, ale w tym przypadku to plus. W składzie znajdziemy olejek rycynowy, olej makadamia, olej szafranowy, olej z nasion bawełny, olej arganowy, witamina C oraz B3. Aktualnie serum ma zmienioną etykietę. Moje opakowanie jest średnio wygodne. Trzeba kilkukrotnie naciskać, aby otrzymać odpowiednią ilość kosmetyku. W dodatku łatwo o zabrudzenie buteleczki. Esteci nie będą zadowoleni. 

30 ml/ 40 zł

Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Carthamus Tinctorius (Safflower) Oil, Gossypium (Cotton) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Niacinamide, Parfum.

Ważność: 4 miesiące od otwarcia.


Boss Orange Hugo Boss EDT (UK)

Zapach pochodzi z 2009 roku. Jest lekko słodki i delikatnie kwiatowy. Lubiłam używać go latem i wiosną. Niestety na mnie jest tragicznie nietrwały i dlatego więcej do niego nie wrócę. Flakon przyjemny dla oka i na tyle wygodny, że chętnie go wrzucałam do walizki czy torebki.

Nuta głowy: jabłko, brzoskwinia. 

Nuta serca: kwiat pomarańczy, śliwka, jaśmin. 

Nuta podstawowa: cynamon, krem waniliowy, drzewo sandałowe, drzewo oliwkowe.

50 ml/ 199 zł


Geranium Naturalny olejek eteryczny (Polska)

Olejek kupiłam do robienia naturalnych sprayów przeciwko komarom, kleszczom i meszkom. Dodawałam go też do prania. Sam zapach nie jest moim ulubionym, więc nie wiem, czy jeszcze do niego wrócę. 

Geranium to pachnący gatunek pelargonii. Mi kojarzy się on z takim babcinym zapachem ;)


The Body Shop Masło do ciała Soczysta Malina (UK)

Kocham za zapach! Pielęgnacyjnie nie jest źle, ale moja bardzo wrażliwa skóra czasem mnie po nim swędziała. Masło jest bardzo wydajne, ale i drogie. Ja zawsze kupowałam je w promocji. Raczej już do niego nie wrócę, bo preferuje naturalniejsze składy. Oprócz niepotrzebnej chemii oraz perfum znajdziemy tu olej z awokado, olej kokosowy, masło shea, olej z nasion malin, olej sojowy, sok z aloesu, witaminę E oraz olej słonecznikowy. 

200 ml/ 75 zł

Skład: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Persea Gratissima Oil/Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Cetyl Esters, Sodium Polyacrylate, Cocos Nucifera Oil/Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Butyrospermum Parkii Butter/Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Parfum/Fragrance, Cetearyl Glucoside, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sclerotium Gum, Sodium Gluconate, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil/Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Glycine Soja Oil/Glycine Soja (Soybean) Oil, Citric Acid, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil/Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, CI 77491/Iron Oxides, CI 77499/Iron Oxides.

Ważność: 12 miesięcy od otwarcia.


Znacie któryś z tych kosmetyków? Lubicie/używacie?

Atina.

15:58

Naturalne kosmetyki Mglife ze sklepu bee.pl

Cześć! Dziś przychodzę do Was z naturalnymi kosmetykami Mglife ze sklepu bee.pl. Aktualnie trwa u nich promocja na polskie marki i poniższe produkty kupicie z rabatem nawet do -31%. To świetna okazja na uzupełnienie zapasów lub na wypróbowanie czegoś nowego. Ja dziś będę kusić Was kosmetykami idealnymi na sezon wiosna/lato ;)


Przyznam się Wam, że wcześniej nie słyszałam o marce Mglife. Z ciekawości zrobiłam research w internecie ;) Jest to stosunkowo młoda marka (2019) z Podlasia, która łączy naturalność z wyjątkowymi zapachami oraz z wysoką skutecznością. 
Mglife – pomysł na nazwę zapoczątkował MG – czyli magnez, pierwiastek niezbędny do życia i funkcjonowania ludzkiego organizmu. Life – od początku założyciele mieli holistyczne podejście do życia.


Magnezowa sól do kąpieli Miętowe orzeźwienie

Ciekawa mieszanka trzech soli: Epsom, z Morza Martwego i gruboziarnistej Himalajskiej z dodatkiem olejku eterycznego z mięty pieprzowej. Dzięki temu ostatniemu składnikowi kosmetyk jest niezwykle orzeźwiający oraz relaksuje. Ja uwielbiam moczyć stopy z dodatkiem tejże soli. Teraz gdy zrobiło się cieplej, więcej uwagi poświęcam tej części ciała. Po takiej kąpieli stopy są przyjemnie odświeżone oraz nawilżone. Dodatkowo mięta działa przeciwzapalnie oraz hamuje rozwój mikroorganizmów. Teraz Miętowe orzeźwienie dostaniecie w niższej cenie i zamiast 36 zł zapłacicie tylko 24,99 zł.

Skład: magnesium sulfate, sodium chloride, maris salt, mentha piperita (peppermint) oil, limonene* 

*naturalny składnik olejków eterycznych

540 g/36 zł

Rzepakowa świeca egzotyczna z mango, ananasem i pomarańczą

Kiedyś paliłam dużo sztucznych świec, bo nie wiedziałam, że są szkodliwe. Teraz zwracam uwagę na skład tego typu umilaczy. Wosk rzepakowy jest biodegradowlany, nietoksyczny i bezpieczny dla środowiska. Dodatek olejków eterycznych w wersji egzotycznej pozwala nam się przenieść do dalekich tropików, które w tym wydaniu są lekko słodkie i orzeźwiające. Świece te dostępne są jeszcze w kilku innych wersjach zapachowych: cytrusowa, czekoladowa, piernikowa, lawendowa z pomarańczą i gruszkowa z czekoladą. Ta ostania brzmi jak deser bez kalorii ;d Świece umieszczone są w brązowym szkle, mają 120 ml pojemności i palą się przez 25 godzin. Super sprawa dla osób dbających o zdrowie.

39 zł/sztuka 



Cytrusowy mus do ciała

Mus ma prosty, naturalny skład, który jest tak dobry, ze można nakładać go nawet na twarz. Moja mieszana cera lubi takie kremy jesienią i zimą. Mus jest lekki i bardzo szybko się go rozporowadza na skórze. Pięknie pachnie cytrusami, więc miło się go używa właśnie teraz, gdy zrobiło się już cieplej. 
W składzie znajdziemy masło shea, olej kokosowy, masło kakaowe, masło mango, olej migdałowy, olej winogronowy, witaminę E oraz olejki cytrusowe. Jak widzicie, skład jest bogaty i przyjemny. Mus cytrusowy kupicie teraz w promocyjnej cenie za 34,99 zł.

Skład: butyrospermum parkii (shea) butter, cocos nucifera oil, theobroma cacao seed butter**, mangifera indica seed butter, prunus amygdalus oil, vitis vinifera seed oil, cera flava, tapioca starch**, limonene*, citrus grandis oil, citrus limonum oil, citrus dulcis oil, tocopherol, linalol*, citral* 

*naturalny składnik olejków eterycznych 
** surowiec niemodyfikowany genetycznie

120 ml /45 zł



Naturalny dezodorant w kremie Drzewo sandałowe

Do tego kosmetyku podeszłam z dużą rezerwą, bo moja wrażliwa skóra źle znosi kontakt z sodą oczyszczoną. Poza tym często naturalne deo po prostu nie działają. Od dłuższego czasu używam zwykłej kulki drogeryjnej, bo straciłam już chęci na kolejne nieudane testy;/ Sama się zdziwiłam, gdy po kilku dniach nic mnie nie swędziało ani nie czułam niepożądanego zapachu spod paszek. W sumie do tej pory się dziwię. Dezodorant na pierwszym miejscu ma skrobię z tapioki i widocznie tej sody jest na tyle mało, że mnie ona nie podrażnia. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego produktu! Bardzo się cieszę, że będę mogła przejść na naturalną stronę ochrony przed potem. 
W składzie znajdziemy jeszcze masło shea, olej kokosowy, białą glinkę, olej jojoba i witaminę E. Paszki nie dość, że pięknie pachną, to jeszcze są mocno nawilżone. Zapach jest delikatny i nie koliduje z perfumami. Moja wersja drzewo sandałowe zawiera jeszcze nuty grejpfruta oraz bergamotki. Aktualnie zamiast 40 zł zapłacicie za niego 29,99 zł. 

Skład: tapioca starch, sodium bicarbonate, butyrospermum parkii (shea) butter, cocos nucifera oil, kaolinite (white clay), diatomaceous earth, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil**, limonene*, citrus grandis oil, tocopherol, amyris balsamifera bark oil, citrus aurantium bergamia frutoil, citral*, geraniol*, linalol*, ciotronellol* 

*naturalny składnik olejków eterycznych 
**pochodzenia organicznego

50 ml/40 zł


Orzeźwiające serum do ust z pomarańczą

Muszę przyznać, że nie przepadam za produktami do ust w słoiczkach. Wolę formę pomadki. W moim przypadku słoiczki sprawdzają się tylko w domowej pielęgnacji. Serum jak wszystkie kosmetyki Mglife ma naturalny skład, który sprawia, że usta są dobrze nawilżone, zregenerowane oraz odżywione. Zapach cytrusów relaksuje i orzeźwia. W składzie znajdziemy olej kokosowy, masło kakaowe, wosk, olej słonecznikowy, olej arganowy, jojoba, olejek miętowy oraz witaminę E. Dzięki odpowiednim proporcjom orzeźwiające serum nie jest ani za twarde, ani za miękkie. Teraz w promocji kosztuje 26,99 zł. Jest bardzo wydajne, więc wystarczy Wam na długo ;) 

Skład: Cocos Nucifera Oil*, Theobroma Cacao Seed Butter*, Cera Alba, Helianthus Annus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil**, Simmondsia Chinensis Seed Oil**, Limonene***, Mentha Piperita Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil Expressed, Calendula Officinalis Flower Extract, Tocopherol, Citral***, Linalool*** 

* surowiec nierafinowany 
** surowiec organiczny 
*** naturalny składnik olejków eterycznych

15 ml/30 zł



Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z kosmetyków Mglife. Na pewno będę do nich wracała, a dezodorant wejdzie na stałe do mojej codziennej pielęgnacji paszek ;)
Jeśli zaciekawił Was któryś z kosmetyków, to do końca maja możecie je kupić w obniżonych cenach!

Dajcie znać który produkt Was najbardziej zaciekawił oraz czy znacie markę Mglife?

* Post powstał dzięki współpracy ze sklepem intenetowym bee.pl
atina.naturalnie

22:50

Mój kwiecień na Instagramie

Cześć! Kwiecień za pasem, więc pora na podsumowanie kolejnego miesiąca na Instagramie. Oczywiście nie obyło się bez kosmetycznych nowości oraz zdjęć psa i natury. Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco, to zapraszam na moje konto na Insta ;) Znajdziecie tam między innymi recenzje cudnie pachnącego słodką lawendą żelu pod prysznic naturalnej marki you&you.


W kwietniu pisałam też o nawilżającym olejku do demakijażu Amvi, który jak na tego typu produkt jest bardzo wydajny. Świetnie sobie radzi z makijażem oraz ma bogaty, naturalny skład. Osobiście bardzo lubię taką formę demakijażu. 


Pokazywałam na story limitowane pudełko z kosmetykami od Pure Beauty by Hushaaabye 2. Znałam zawaratość wcześniej i uznałam, że bardzo mi się przyda. Jestem z niego mega zadowolona! Story jest przypięte, więc można w każdej chwili zajrzeć i sprawdzić co znalazłam w środku ;)


W kwietniu testowałam najnowszą nowość od naturalnej marki Felicea. Trzy słodko pachnące sera przeciwzmarszczkowe do ust o zapachu kokosa, nugatu oraz orzecha włoskiego. W ich składzie znajdziemy innowacyjny surowiec SWT-7 pozyskiwany z wyciągu z niebielistki. Wyciąg ten wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe. Sera te super nawilżają oraz wygładzają usta. 


Na koniec jeden z pierwszych wiosennych kadrów oraz kwietniowy śnieg.



Dajcie znać który kosmetyk najbardziej Was zaciekawił oraz czy obserwujecie mnie na Insta? Jeśli tak to zostawcie namiary do siebie ;)

atina.naturalnie

10:00

Moja opinia o kosmetykach naturalnych Potz

Hej! Wracam do Was z obiecaną recenzją kosmetyków naturalnych Potz. W swoim składzie zawierają one kompleks pre- i probiotyków, który wspiera mikrobiom skóry. Jest to bardzo ważny składnik dla cer wrażliwych. Od razu na samym początku chcę zaznaczyć, że moja bardzo wrażliwa skóra wyjątkowo dobrze zareagowała na te kosmetyki. Po ich zastosowaniu wszelkie zaczerwienienia znikały, jak ręką odjął. W ostatnim czasie nie nękają mnie żadne większe alergie czy uczulenia. Jedynie lekkie zaczerwienienia, z którymi świetnie sobie poradziły kosmetyki Potz. Po więcej szczegółów zapraszam do dalszej części notki.


Odbudowujący krem na dzień Anti Pollution SPF 15

Jeśli chodzi o ten krem, to ma on u mnie od razu minusa za niską ochronę przeciwsłoneczną. Na co dzień używam SPF 50, czasem zimą i jesienią skuszę się na SPF 30. Na szczęście nie brakowało ostatnio pochmurnych dni i mogłam sobie pozwolić na to niskie SPF 15.

Krem został opracowany, aby wzmocnić ochronę skóry przed wszystkimi rodzajami zanieczyszczeń, jakie spotykamy każdego dnia: smog, zanieczyszczenie powietrza (cząsteczki metali ciężkich), zanieczyszczenia domowe (chemia, kurz) czy promieniowanie UV. 

Przy mojej wrażliwej, mieszanej i dojrzałej cerze spisał się bardzo dobrze. Porządnie nawilżał, koił, lekko rozjaśniał oraz świetnie współgrał z moim mineralnym podkładem Neauty. Nie mogę napisać, żeby matował, ale na pewno nie zwiększał błysku. Jeśli miałby większą ochronę przeciwsłoneczną, zostałby moim ulubionym kremem na dzień!

Skład: Aqua, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Biosaccharide Gum-4, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Salvia Hispanica Seed Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Lactobacillus, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Citrus Paradisi Peel Oil, 1,2-Hexanediol, Maltodextrin, Pentylene Glycol, Citric Acid, Polyhydroxystearic Acid, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Isostearic Acid, Lecithin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citral*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*

*potencjalne alergeny występujące naturalnie w olejkach eterycznych

50 ml/ 115 zł


Serum intensywnie nawilżające z matchą i kompleksem trzech kwasów hialuronowych

Przyjemna, lekka i szybko wchłaniająca się konsystencja sprawiła, że stosuje to serum na dzień pod krem z filtrem oraz pod makijaż. Mocne nawilżenie widać już po pierwszej aplikacji. Skóra jest ładnie napięta, a zmarszczki i pory zdecydowanie mniej widoczne. W składzie zaraz za wodą znajdziemy skwalan z trzciny cukrowej, który pięknie nawilża i odbudowuje barierę lipidową skóry. Moja cera bardzo lubi ten składnik. Oczywiście jest tu więcej dobroci, takich jak np. hydrolat z neroli, matcha, betaina i wspomniany już kompleks trzech kwasów hialuronowych. 

Skład:  Aqua, Squalane, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Glycerin, Betaine, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Citrus Reticulata Peel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Maltodextrin, Lactobacillus, Pentylene Glycol, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Limonene*, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

*potencjalne alergeny występujące naturalnie w olejkach eterycznych

30 ml/129 zł


Krem na noc opóźniający efekt starzenia z kompleksem pre- i probiotyków

Bardzo przyjemny, odżywczy krem na noc na okres wiosna/lato. Osobiście zimą i jesienią lubię tłustsze formuły. Ten krem, mimo że jest bogaty, to bardzo dobrze się wchłania. Ja nakładam go na olej lub olejowe serum i taki duet sprawdza mi się idealnie. To właśnie przy tym kremie najmocniej widze kojące działanie na moją wrażliwą skórę. W mgnieniu oka likwiduje zaczerwienienia oraz dyskomfort skóry. W jego składzie znalazłam mój ulubiony przeciwzmarszczkowy olej z opuncji figowej, masło shea, skwalan, kombuche, panthenol, hydrolat z róży damasceńskiej, witaminę E i C oraz olej z dzikiej róży. Skład bardzo bogaty jak na tak lekką konsystencję. 

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Rosa Damascena Flower Water, Rosa Canina Fruit Oil, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Cetearyl Olivate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Panthenol, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Maltodextrin, Lactobacillus, Pentylene Glycol, Allantoin, Xanthan Gum, Aniba Rosaeodora Wood Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Benzyl Benzoate, Citronellol*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol. 

*potencjalne alergeny występujące naturalnie w olejkach eterycznych

50 ml/ 119 zł


Krem pod oczy z kofeiną i retinolem na noc

Moja skóra nie jest przyzwyczajona do retinolu, wiec stopniowo buduję jej tolerancję na ten składnik. Początkowo stosowałam krem co cztery dni, później co trzy, a teraz  co dwa i naprawdę jest ok. Zbyt szybkie wprowadzenie retinolu skutkuje przesuszeniem skóry i podrażnieniem. Kilka lat temu nie wiedziałam o tym i trochę narobiłam sobie problemów z cerą. Przez to długo też nie stosowałam kosmetyków z retinolem, bo myślałam, że moja skóra ich nie lubi. Szkoda, bo zapewne dużo straciłam :/

Krem pod oczy rzeczywiście tak jak producent obiecuje, zmniejsza cienie pod oczami. Widziałam, to zawsze rano, po tym, jak wypadał mi dzień z retinolem. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła używać go codziennie! Mam też wrażenie, że zmarszczki są mniej widoczne, ale myślę, że na pełny efekt muszę jeszcze poczekać. Na pewno dam Wam znać o rezultatach, jakie osiągnęłam, jak już zużyję go do ostatniej kropli ;) Choć już teraz uważam, że to ciekawy i wart uwagi kosmetyk.

Chciałabym jeszcze wspomnieć, że retinol można używać przez cały rok. Ja jeszcze do niedawna żyłam w przekonaniu, że latem może wywołać fotouczulenie. Poza tym retinol zawarty w kremie marki Potz jest najnowszej generacji i jest fotostabilny!

Skład: Aqua, Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Damascena Flower Water, Squalane, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Panthenol, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Caffeine, Sodium Hyaluronate, Hydrogenated Retinol, Coffea Arabica Seed Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Lactobacillus, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Pentylene Glycol, Allantoin, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Lecithin, Maltodextrin, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citral*, Limonene*, Citronellol*, Linalool*. 

*potencjalne alergeny występujące naturalnie w olejkach eterycznych

15 ml/ 109 zł


Podsumowując jestem pod ogromnym wrażeniem kosmetyków Potz. Przede wszystkim tym, że tak dobrze koją moją wrażliwą skórę, a przy tym zawierają tak dużo składników aktywnych, że nie sposób ich wszystkich spamiętać i wymienić. Dodatkowo są całkowicie naturalne, wegańskie, wyprodukowane w Polsce oraz posiadają opakowania nadające się do recyklingu. Same opakowania są urocze, wygodne w użyciu oraz higieniczne. 


Dajcie znać co myślicie o kosmetykach Potz i czy chciałybyście mieć je w swojej kosmetyczce?

atina.naturalnie

* Post powstał we współpracy z marką Potz.

22:45

Hemproutine i mój pierwszy raz z olejkami CBD

Hej! Dziś przychodzę do Was z informacją o otwarciu w Polsce sklepu Hemproutine z naturalnymi olejkami CBD produkowanymi w Berlinie. Marka ta dba o środowisko naturalne, produkując swoje olejki w sposób ekologiczny, odpowiedzialny i wegański. Ponadto za każde złożone zamówienie sadzone jest drzewo! Dla mnie bardzo ważne jest jeszcze to, że olejki są kontrolowane i certyfikowane przez Unię Europejską. 

Olejku o stężeniu 5% CBD używam od niedawna, więc na razie nie będę pisać o efektach. Muszę jednak przyznać, że odkąd go zażywam mam więcej energii i chęci do działania. Liczę jeszcze na korzyści relaksacyjne, poprawę jakości snu, pozbycie się migren oraz zwiększenie odporności organizmu na infekcję górnych dróg oddechowych. Olejek ma słodki, konopny smak i aplikuję się go pod język. Skład jest prosty i naturalny!

Skład: naturalny olej MCT (95%), ekstrakt z konopi (5%)

W przesyłce otrzymałam jeszcze olejek na sen o stężeniu 10% CBD zawierający dodatkowo melatoninę i rumianek, który ma zapewnić lepszy sen i orzeźwiający początek dnia!

Skład: trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy (pozyskany z kokosa), ekstrakt z liści konopi włóknistych, kannabidiol, olejek z kwiatów rumianku rzymskiego, melatonina

Warto jeszcze wspomnieć, że olejki CBD nie zawierają THC, więc nie ma tu ryzyka uzależnienia.

Na stronie internetowej Hemproutine dostępny jest krótki quiz, który pomoże Wam wybrać najbardziej odpowiedni dla Was olejek. 

Na koniec zostawiam Wam kod rabatowy - 20%, który jest ważny tylko do końca 13 kwietnia. Po tej dacie zmieni się na - 15%.

Kod: atina.naturalnie


Dajcie znać co myślicie o olejkach CBD oraz czy już ich używałyście? Jeśli tak, to na co Wam one pomagają?

atina.naturalnie

*Post powstał we współpracy z Hemproutine.

20:19

Mój marzec na Instagramie

Cześć! Pora na małe podsumowanie kolejnego miesiąca na Instagramie. W marcu zrobiło się już wiosennie, więc bardzo dużo spacerowałam w poszukiwaniu pierwszych kwiatów i pąków. Słonecznik ze zdjęcia poniżej był sfotografowany w zeszłe lato, a pojawił się na moim profilu jako symbol wsparcia dla Ukrainy <3.


Kolejne dwa zdjęcia, to już pierwsze oznaki wiosny. Pąki na drzewach oraz krokus. Spacery w takich okolicznościach przyrody, to czysta przyjemność. 



Oczywiście nie mogło zabraknąć recenzji kosmetyków. Niektóre posty zdublowałam i pojawiły się one jednocześnie na blogu i na Instagramie ;) Poniżej kosmetyki, o których można było poczytać tylko na Insta. 

Szampon Faith In Nature z olejem jojoba mam pierwszy raz, ale już wcześniej gościły u mnie inne wersje tych szamponów: kokos, kiwi, lawenda i różany. Lubię tę firmę i na pewno będę do niej jeszcze nieraz wracała. Jojoba jest dosyć silnym myjadłem, więc nie stosowałam go do każdego mycia. Plus za to, że wydłużał świeżość moich szybko przetłuszczających się włosów. 

Moje tegoroczne odkrycie, czyli skwalan z trzciny cukrowej marki Fitomed. Mega dobry nawilżacz! Ratuje moją skórę twarzy po kuracji kwasami oraz retinolem. Bardzo szybko przywraca nawilżenie, a przy tym nie jest bardzo tłusty. Nie zapycha porów i dobrze się wchłania. W chłodne dni stosowałam go nawet na dzień pod makijaż. Jest wydajny i niedrogi ;)


Mydło naturalne z Australi Freshwater Farm kupione w TKMax'ie. Duża, twarda kostka o delikatnym zapachu mięty. Dobrze myje i nawilża, ale uwaga - znam lepsze mydlane nawilżacze ;)

Na koniec nie mogło zabraknąć mojego psa. To tylko jedno ze zdjęć. Po więcej zapraszam na Insta ;)

Dajcie znać, jak Wam minął marzec oraz które zdjęcie najbardziej Wam się spodobało?

atina.naturalnie

15:14

Ekotyki 2022

Cześć! Dziś przychodzę do Waz z informacją o trwających właśnie Targach Kosmetyków Naturalnych - Ekotyki. Jeśli jesteście z Wrocławia lub okolic, to jeszcze zdążycie się wybrać ;) Za dwa tygodnie targi przenoszą się do Warszawy. Ja niestety tym razem jestem uziemiona w domu. Przede wszystkim nie mam z kim zostawić psa. Może następna edycja lepiej wpiszę się w mój i mojego partnera grafik. Na pocieszenie otrzymałam piękną przesyłkę PR, która daje mi namiastkę targów ;) 


W środku znalazłam kosmetyki, których jeszcze nigdy nie miałam okazji używać:
- przepięknie pachnący żel do mycia ciała Lawenda&Jeżyna marki You&You,
- anti-aging skoncentrowany balsam pod oczy Veoli Botanica,
- ultra nawilżające serum żelowe z potrójnym kwasem hialuronowym i fermentem z czarnej herbaty Kombuchka również marki Veoli Botanica.


Muszę przyznać, że o marce You&You pierwsze słyszę. Sprawdziłam, że mają w swoim asortymencie niewiele produktów. Żel już miał u mnie swoją premierę i jestem nim zachwycona! Moje stałe czytelniczki wiedzą, że jestem fanką mydeł w kostce i że praktycznie nie używam niczego innego do kąpieli. Dla tego żelu robię wyjątek i mydło chwilowo idzie w odstawkę ;d Więcej napiszę Wam za jakiś czas, jak już trochę dłużej go poużywam.

Kosmetyki Veoli Botanica kojarzę, ale nie miałam okazji ich jeszcze ich stosować. Składy są bardzo przyjemne i bogate, więc powinniśmy się polubić;) 



Dajcie znać czy wybieracie się na Ekotyki oraz jakie stoiska zamierzacie odwiedzić?

atina.naturalnie

Copyright © 2014 Kosmetyki Atiny , Blogger