Lily Lolo Matujący puder sypki Flawless Matte

Flawless Matte to wyjątkowy kosmetyk matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład lub też jako nieskazitelne wykończenie makijażu. Ten puder o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem. Świetnie sprawdza się również jako mineralna baza pod cienie.

Pojemność: 7g
Cena: 72,90zł
Sklep: costasy.pl


Zacznę od tego, że nie wyobrażam sobie makijażu bez białego pudru. Zawsze wykańczam nim makijaż! Dzięki temu uzyskuje lepszy mat, rozjaśniam jeszcze bardziej moją i tak jasną cerę, łagodzę róż i ogólnie scalam ze sobą wszystkie elementy mojego makijażu. Także bez białego pudru ani rusz. Przez ostatnie dwa miesiące (no prawie dwa) używam pudru Lily Lolo. Czy jestem zadowolona? Tak, ale mam jedno zastrzeżenie, o którym przeczytacie w dalszej części notki.


Na samym początku opowiem Wam o jego największych zaletach. Po pierwsze puder ma bardzo, bardzo naturalny i prosty skład (glinka porcelanowa, mika). Po drugie miłe dla oka opakowanie, które podoba mi się, bo jest proste i eleganckie. Do tego posiada zakrywane sitko, co bardzo doceniam, bo dzięki niemu nie rozsypuje pudru wokół siebie. Szkoda tylko, że pudełeczko nie jest mniejsze. Za dużo miejsca zajmuje w mojej przenośnej kosmetyczce. Gdybym go używała w domu to nie byłoby problemu, a tak byłam zmuszona kupić nową, większą kosmetyczkę, żeby spokojnie pomieścić dwa takie opakowania. Po trzecie puder ładnie scala cały makijaż i rozjaśnia lekko kolor cery.


 Wszystko ładnie pięknie, tylko ten mat jakiś taki krótkotrwały. Na szczęście robi się coraz chłodniej więc już za chwilę nie będę potrzebowała, aż tak dużego pochłaniacza sebum. Nie zmienia to jednak faktu, że w upalne dni musiałam częściej nanosić poprawki. Zazwyczaj robię jedną poprawkę w ciągu dnia, tu musiałam dołożyć jeszcze jedną. Być może jest to wina moich indywidualnych potrzeb, bo z tego co zauważyłam to jak na razie puder ryżowy najlepiej radzi sobie z błyskiem na mojej twarzy.

Poza tym puder jest mega wydajny. Mam wrażenie, że po dwóch miesiącach prawie w ogóle go nie ubyło.


Puder można też wymieszać z kremem nawilżającym, aby uzyskać bazę kontrolującą wydzielanie sebum lub nałożyć na powieki zamiast bazy pod cienie. Ja akurat nie sprawdziłam tych możliwości, bo nie czuję takiej potrzeby.


Pomimo tego słabszego matu i tak go lubię! Jak już pisałam teraz idą chłodniejsze dni, więc spokojnie mogę go dalej używać. Jednak w następne lato na pewno sięgnę po inny produkt, z silniejszymi właściwościami matującymi. Mam nadzieję, że do tej pory zużyje Flawless Matte, bo jak patrze na ciągle pełne opakowanie to zaczynam się bać, że nigdy w nim nie dobiję do dna;d

Dajcie znać czy znacie Flawless Matte i jak sobie radzi z Waszym błyskiem na twarzy?

 

22 komentarze :

  1. Odpowiedzi
    1. no w moim przypadku mat nie do końca się sprawdził, ale może Twoja cera lepiej zareaguje;)

      Usuń
  2. Ciekawy ten puder ja bardzo lubię pyłkowe pudry a teraz szukam czegoś nowego dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na razie mam trzy różne opakowania białych pudrów, wiec na razie nie szukam;d

      Usuń
  3. Zgadzam się, że krótko utrzymuje się mat. Na upalne dni lepiej sprawdzał się puder bambusowy z BU.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie puder bambusowy z BU też szału nie robił jeśli chodzi o mat i do tego jakoś szybko mi się skończył;/

      Usuń
  4. Też wolę białe pudry, bo łatwiej mi kontrolować odcień na twarzy i czy nie odcina się od szyi. U mnie sprawdza się puder bambusowy i ryżowy Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię ten puder, u mnie na początku trzymał mat przez większość dnia, teraz jest trochę słabiej, bo ok. 13 muszę poprawiać makijaż nałożony ok.8, ale fakt faktem, że kiedy zaczynałam z niego korzystać, to był chyba grudzień, więc i warunki całkiem inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zimą pewnie mniejszego matu potrzebowałaś. a swoją droga to od grudnia to już sporo czasu minęło i ciągle masz jedno i to samo opakowanie?

      Usuń
  6. tak się właśnie nad nim zastanawiam i nad dry-flo z mazideł, ale chyba oba wezmę ;) pudrów nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no i problem z wyborem rozwiązany;d
      a tego z mazideł nie zna, nawet nie słyszałam wcześniej o nim;/

      Usuń
  7. Może jak skończy się mój Anti Shine z Kryolanu, to wypróbuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam próbkę, muszę ją w końcu przetestować. Ale podkład mineralny tak pięknie mi się trzyma na skórze że nawet w stronę pudru nie patrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię transparentne pudry, ale również ciężko mi zapewnić sobie długotrwały mat:)

    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście już jest jesień, więc łatwiej będzie o mat:)

      Usuń
  10. nie znam go, ale nie wiem czy poradził by sobie on z moim błyskiem na twarzy, ja bardzo lubię puder ryżowy z paese :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*