piątek, 29 czerwca 2018

The Ordinary Serum nawilżające z kwasem hialuronowym 2% i witaminą B5

Hyaluronic Acid 2% + B5 to serum intensywnie nawilżające, które łączy w sobie kwas hialuronowy o niskiej, średniej i wysokiej masie cząsteczkowej w stężeniu 2%. Formuła ta jest bezolejowa i dodatkowo wzbogacona witaminą B5, która zwiększa nawodnienie naszej skóry.

Pojemność: 30ml
Cena: 31zł
Sklep: internet
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Serum używane dwa razy dziennie (rano i wieczorem) zdecydowanie poprawia wygląd skóry. Jest ona bardziej nawilżona i gładsza. Niestety ze względu na słabą współprace z kremami na dzień z ochroną przeciwsłoneczną SPF50 nie mogę używać go rano. Nakładane tylko wieczorem nie daje już tak widocznego efektu. Serum po nałożeniu kremu z filtrem strasznie się wałkuje. Sprawdziłam to już z dwoma różnymi kremami i zawsze był ten sam problem. Zdecydowanie lepiej spisywało się u mnie serum Buffet klik. 

Skład:
Aqua (Water), Sodium Hyaluronate, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Panthenol, Ahnfeltia Concinna Extract, Glycerin, Pentylene Glycol, Propanediol, Polyacrylate Crosspolymer-6, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Trisodium Ethylenediamin


Na pocieszenie dodam, że serum nie zapycha, nie podrażnia i szybko się wchłania. Szkoda, że nie współgra z moimi kremami ochronnymi. Na pewno więcej go nie kupię. 

Znacie inne sera z kwasem hialuronowym, które działają i współgrają z kremami na dzień?

Atina.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

e-Fiore Balsam krojony z bloku Kokosowy

Balsam ten dostałam w gratisie do zakupów w sklepie internetowym e-Fiore. Niestety nie widzę go w sklepie. Nie znam jego składu i nie wiem ile kosztował. Na pocieszenie dodam, że w sklepie jest ogromny wybór innych maseł i balsamów do ciała. Na pewno każdy znajdzie tam coś dla siebie. 


Mój gratis rozkochał mnie w swoim zapachu. Słodki kokos z nutką śmietankowych lodów! Bardzo smakowity i naturalny aromat. Niestety nie polubiłam się z jego tłustą konsystencją. Szczególnie teraz latem męczyła mnie tłusta warstwa jaką pozostawiał ten balsam na skórze. Czułam ją nawet rano. W dodatku teraz walczę ze sporym przesuszeniem na nogach i rękach, a kokosowy balsam jakoś niespecjalnie ratował moją skórę. Nawilżał, ale nie na tyle, żebym była z niego super zadowolona. Na usprawiedliwienie dodam, że jak na razie wszystko co używam do ciała nie do końca zdaje egzamin;/ W związku z walką o zdrową i nawilżoną skórę ciała stosuje teraz sporo mazideł. Zapewne w krótce pojawią się kolejne recenzje w tym temacie. 


Balsam e-Fiore polecam tylko ze względu na cudowny i intensywny zapach. Reszta nie specjalnie przypadła mi do gustu. Muszę jeszcze dodać, że opakowanie jak dla mnie było po prostu brzydkie i toporne. Miło było dostać ten produkt w gratisie, ale po pełen wymiar na pewno nie sięgnę. Zresztą próżno go szukać w sklepie. 

Znacie balsamy do ciała od e-Fiore? Jakie są Wasze odczucia względem nich?

Atina.

czwartek, 21 czerwca 2018

Miodowa Mydlarnia Masło do twarzy i ciała Ambrozja

Naturalne masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim i ekstraktem z czerwonego wina, niezwykle bogate w składniki odżywcze i przeciwstarzeniowe, o lekkiej, puszystej konsystencji musu i cudownie ciepłym, słodkim, kobiecym aromacie.
Ekstrakt z czerwonego wina, witamina E wraz z kompozycją olejów: z otrąb ryżu, z pestek winogron i nasion sezamu (będącego symbolem nieśmiertelności w legendach starohinduskich) to potężne źródła naturalnych przeciwutleniaczy o działaniu przeciwstarzeniowym, chroniącymi skórę przed uszkodzeniem, stymulującymi procesy naprawcze i odnowę komórek, skutecznych w walce z tzw. wolnymi rodnikami.
Masło shea, olej kokosowy i wosk pszczeli o wyśmienitych właściwościach kosmetycznych - błyskawicznie regenerują skórę, odżywiają, wyrównują poziom nawilżenia, koją wszelkie podrażnienia – zdecydowanie poprawiają kondycję skóry.

Pojemność: 65g/135ml
Cena: 35zł
Sklep: Miodowa Mydlarnia
Ważność: minimum 1 rok


Niezły tłuścioch z tej ambrozji! Na szczęście nie jest to zwykłe natłuszczenie, a porządne nawilżenie. Przy mojej mieszanej cerze balsam ten nadaje się tylko do wieczornego użytku. Znam jednak osobę o cerze suchej, co nosi go również za dnia.
Moja mieszana cera zadowolona jest z tej jakże porządnej dawki odżywienia i nawilżenia. Balsam nakładam na całą twarz oraz pod oczy. Daje on tak dobry poślizg, że wykonuje na nim swój wieczorny masaż twarzy. Palce mkną po nim jak szalone.


Balsam ma bardzo zbitą konsystencję, coś jak mus owocowy. W kontakcie ze skóra szybko się topi. W jego składzie znajdziemy takie dobroci jak masło shea, olej kokosowy, olej ryżowy, olej z nasion winogron, wosk pszczeli, olej z nasion sezamu, witaminę E i ekstrakt z czerwonego wina.
Bardzo podoba mi się jego szklane opakowanie.
Masło to ma jedną wadę! Zapach! Nie wiem czym ono tak pachnie, ale mnie ten aromat drażni i trochę męczy. Przy codziennym używaniu już trochę do niego przywykłam, ale przy następnych zakupach pewnie sięgnę po inną wersje tych mazideł. Wiem, że masło "Dla królewny" nie posiada tego zapachu i może właśnie to je kupie następnym razem. 


Najważniejszy jest jednak efekt! Rano buźka jest dobrze nawilżona, wypoczęta i gotowa na nowy dzień. Dzięki temu, że masło można też nakładać pod oczy, to w kosmetyczce mam teraz więcej miejsca, a i portfel też jest zadowolony;) Do tego kosmetyk ten jest bardzo wydajny. Polecam z całego serca, ale pamiętajcie o zapachu! Nie każdemu może się spodobać, a jest on dosyć intensywny i długo się utrzymuje.

Znacie masła do twarzy z Miodowej Mydlarni? Polecacie któreś konkretne?

Ps. Masło jest przeznaczone do twarzy i ciała, ale mi było szkoda nakładać go na ciało.

Atina.

niedziela, 17 czerwca 2018

Lumirance Anti-Aging Retinol Olejek do twarzy z retinolem

Kolejny mega udany zakup z TKMaxx'a! Polecam Wam rozejrzeć się w tym sklepie za tego typu mieszanką olejową do twarzy. Bardzo często spotykam tam takie produkty. Mają w 100% naturalny skład i naprawdę działają! Ten z dzisiejszej notki jest jednym z moich najulubieńszych. A miałam dotychczas olejek Zatik klik i Ganique z witaminą C klik.


Olejku używam co wieczór. Nakładam go na serum, a na niego daje jeszcze krem na noc. Co wieczór wykonuje też masaż twarzy, co w widoczny sposób pomniejszyło mi zmarszczki. Nie zniknęły całkiem, ale są zdecydowanie płytsze. Skupiam się na bruzdach nosowo - wargowych, okolicach oczu i czole. Jeśli będziecie zainteresowane jak wykonać taki masaż to postaram się napisać o tym oddzielną notkę.
Lumirance jest trochę tępy i dlatego aby zwiększyć poślizg podczas masażu dokładam na twarz coś tłustszego (inny olej lub krem na bazie olejów).


Olejowa mieszanka w widoczny sposób poprawia wygląd skóry twarzy. Nakładam ją też pod oczy. Już wieczorem widzę, że cera wygląda lepiej! A rano cera jest wypoczęta, nawilżona i lekko rozjaśniona. Zmarszczki są zdecydowanie płytsze.
W składzie znajdziemy rafinowany olej kokosowy, olej morelowy, olej awokado, skwalen, retinol, estry jojoba, witamina D, witamina K, olej z kukurydzy, witamina E, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z sake, olej rozmarynowy, beta karoten i perfumy.
Na moją cerę zawsze dobrze działa skwalen. Świetnie ją zmiękcza i nawilża. Nigdy nie stosowałam olejów z witaminą D czy K, więc to była spora ciekawostka dla mnie. Oczywiście nie potrzebnie producent dodał perfumy, ale nie miały one żadnego negatywnego wpływu na moją skórę.
Produkt był wydajny i posiadał wygodne opakowanie z pipetą.
30ml/7 funtów - cena z TKMaxx'a.


Byłam bardzo zadowolona z tego olejku i chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Chciałabym też wypróbować Lumirance z witaminą C, bo słyszałam o nim dużo dobrego. Na pewno będę wypatrywać tej marki na półkach w TKMaxx'ie.

Znacie kosmetyki Lumirance? Co myślicie o olejku z dzisiejszej notki?

Atina.

środa, 13 czerwca 2018

Eudoxia Kwiatowa woda do demakijażu

Kwiatową wodę Eudoxia kupiłam w TKMaxx'ie za 5 funtów. Jej cena regularna to aż 29 euro za butelkę o pojemności 200ml. Trochę drogo! Tym bardziej, że produkt ten nie zachwyca. Ładne opakowanie i obiecujący skład nie zawsze dają gwarancję zadowolenia. 


Cieszyłam się na myśl o tak wielu ciekawych ekstraktach kwiatowych (lilia, irys, róża). Niestety już pierwsze użycie pokazało, że woda nie jest zbyt delikatna. Gdy tylko odrobina jej dostała się do moich oczu, to odczuwałam naprawdę mocne pieczenie. Nigdy wcześniej żaden produkt mnie aż tak mocno nie szczypał. Po dłuższej chwili objawy ustępowały i wszystko wracało do normy. 
Z makijażem radziła sobie dobrze. Nawet tusz zmywała bez większych problemów. Gdyby nie to szczypanie to pewnie jeszcze kiedyś bym do niej wróciła. Wiadomo nie zawsze płyn dostawał się do moich oczu, ale myśl, że nakładam na skórę twarzy coś tak żrącego nie dawała mi spokoju podczas każdego wieczornego demakijażu. Dlatego nie polecam Wam tego produktu i sama też będę się trzymała od niego z daleka.  


Jeśli przyjrzycie się składowi to oprócz naturalnych, dobroczynnych składników dostrzeżecie tam też sporo nic nie mówiącej mi chemii. 

Znacie kosmetyki firmy Eudoxia? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.