wtorek, 28 maja 2019

Perfect Skin Hydro-Complex Suplement diety dla osób dbających o zdrową skórę

Od kilku miesięcy biorę różne suplementy diety na poprawę stanu cery i włosów. Perfect Skin Hydro-Complex był pierwszym po jaki sięgnęłam. Niestety miałam tylko jedno opakowanie, które wystarczyło mi na miesięczną kurację. Nie kupiłam więcej, bo nie wiedziałam czy się on u mnie sprawdzi. Wróciłam do Anglii i już nie mogłam dokupi kolejnych paczek. Dlatego później sięgnęłam po angielskie suplementy o których mam nadzieję też Wam napisać na blogu.


Producentem tychże tabletek jest Olimp Labs. Do tej pory raczej nie miałam kontaktu z ich produktami, a przynajmniej nie przypominam sobie o takowych. 
Zalecana porcja dzienna to jedna kapsułka pomiędzy posiłkami. Dla mnie to duży plus, bo nie lubię brać tabletek więcej niż raz dziennie, a jeszcze bardziej nie znoszę łykania tabletek w czasie posiłku!
Skład prezentuję się następująco:


Tabletki kosztowały mnie w stacjonarnej drogerii około 30 zł, ale później widziałam, że można je dostać online za połowę tej ceny. Według mnie warte są nawet te 30zł, a jeśli można kupić je taniej to jeszcze lepiej. 
Po jednym miesiącu zauważyłam, że cera była bardziej nawilżona, jaśniejsza i bardziej promienna. Naprawdę widziałam poprawę i myślę, że jak przyjadę na wakacje do Polski to kupię jeszcze ze 2-3 opakowania, aby sprawdzić dokładniej ich działanie. 
Skład jest ciekawy, bo oprócz typowych upiększaczy jak kolagen czy kwas hialuronowy mamy tu jeszcze inne ważna dla skóry i włosów składniki. Ja akurat na włosach nic specjalnie nie zauważyłam, ale i nie tego oczekiwałam od tego produktu. Super, że w składzie znajduje się naturalna witamina C, bo ona pomaga w procesie powstawania nowych włókien kolagenowych. Bez niej nie osiągnie się dobrych efektów. 
Ogólnie byłam zadowolona z tego suplementu i polecam Wam go wypróbować. 

Bierzecie suplementy diety poprawiające wygląd skóry lub/i włosów?

Atina.

wtorek, 21 maja 2019

ARgENTUM La Potion Infinie Krem przeciwstarzeniowy pod oczy, na twarz i szyję

Dziś przedstawiam Wam przeciwstarzeniowy krem mało znanej firmy ARgENTUM z Londynu. Sama poznałam ten produkt dzięki beauty pudełku Latest In Beauty z UK. Krem ten jest dosyć drogi. Opakowanie o pojemności 70ml kosztuje 820zł. Ja posiadam miniaturkę o pojemności 14ml. W związku z tak niewielką ilością stosowałam go tylko pod oczy. Te partie wymagają u mnie specjalnej pielęgnacji, więc w tej sytuacji to było najlepsze rozwiązanie. Krem ten jest bardzo wydajny. Używam go już od dwóch miesięcy, a w pojemniczku nadal sporo zostało. 


Postanowiłam o nim napisać, bo spisuje się u mnie zadziwiająco dobrze. Ma lekką konsystencje, która szybko się wchłania. ARgENTUM bardzo dobrze nawilża i wygładza. Skóra pod oczami zdecydowanie zyskała odkąd go używam. Zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych oraz rozjaśnia spojrzenie. Świetnie współgra z kremem z filtrem, z korektorem i podkładem mineralnym. 
Zastanawiałam się co takiego ma ten krem w składzie, że tak fajnie działa na moją skórę. No i wychodzi na to, że ten składnik to srebro koloidalne. Jeśli przeraża Was cena kremu ARgENTUM, to możecie sięgnąć po tańsze srebro koloidalne w toniku. Można takowe kupić w aptece za około 30zł. Poza srebrem koloidalnym w składzie znajdziemy jeszcze olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, masło shea, kofeinę, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści aloesu i witaminę E. 

Skład:
Colloidal Silver, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Vegetable Glycerides, Dicaprylyl Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Caprylic/ Capric Triglyceride, Aqua (Water), Cetearyl Glucoside, Caffeine, Sodium DNA, Sodium Stearoyl Glutamate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Tocopherol, Sodium Benzoate, Citric Acid

Cieszę się, że miałam okazje przetestować ten krem. Dzięki temu przekonałam się, że drogie też może być dobre! Do tej pory miałam złe doświadczenia z drogimi kremami. Zazwyczaj były kiepskie lub działały tak samo jak tańsze produkty. Krem ARgENTUM chętnie kupiłabym w pełnym wymiarze gdyby moja pensja była ciut wyższa lub gdybym trafiła na jakąś mega promocje!
Tymczasem może wypróbuje tonik ze srebrem koloidalnym ;)

Znacie krem przeciwstarzeniowy ARgENTUM? Stosowałyście kiedyś produkty ze srebrem koloidalnym?

Atina.

wtorek, 14 maja 2019

Zużyłam, więc się wypowiem (Organic Shop, Faith In Nature, Balance Me)

Ostatnio mam mało czasu na blogowanie, a kosmetyków nowych i zużytych ciągle przybywa. Muszę się wziąć i nadrobić zaległości. Zacznę od trzech pustaków, które wadzą mi na dnie torby z zużyciami. Dwa z nich nawet polubiłam, a jeden okazał się kosmetycznym koszmarem. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii, to zapraszam Was do dalszej części notki.


Organic Shop Tropical Bamboo & Sea Salt Peeling do ciała
Bardzo przyjemny, orzeźwiający peeling do ciała o średniej mocy zdzierającej. Osobiście byłam pozytywnie zaskoczona jego zapachem. Rześki, nieintensywny, relaksujący zapach tropikalnego bambusa. Duży plus za brak parafiny w składzie! Z dobroci znajdziemy tu masło shea, sól morską i ekstrakt z bambusa. Chętnie poznam jego inne wersje zapachowe.
250ml/9zł/ważność 12 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowano w Estonii

Skład:
Sodium Chloride, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Maris Sal, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, Linalool, Cl 77288, Cl 77492.

Faith In Nature Odżywka do wszystkich rodzajów włosów Ginkgo Biloba z Rumiankiem
Odżywka ma bardzo rzadką konsystencje, która sprawiała mi trochę kłopotów podczas aplikacji. Ze względu na swój naturalny skład nie ułatwiała rozczesywania włosów, więc konieczna była aplikacja serum. Ja i tak zawsze je nakładam, więc nie był to dla mnie żaden problem. Przy regularnym stosowaniu widać było, że włosy zyskują i czerpią co mogą z tych wszystkich naturalnych dobroci. Absolutnie nie obciążała włosów i przyjemnie pachniała. 
400ml/32zł/ważność 6 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowano w Wielkiej Brytanii

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Brassica Campestris Seed Oil, Ginkgo Biloba Leaf Powder, Chamomilla Recutita Extract, Aniba Rosaedora Wood Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Rosa Centifolia Flower Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Viola Odorata Extract, Ascophyllum Nodosum Powder, Melaleuca Altemifolia Leaf Oil, Cetrimonium Chloride, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Cl 40800, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool

Balance Me Rose Otto Balsam do ciała
Z tym produktem się nie polubiłam. Przede wszystkim miał drażniący zapach. Lubię różane kosmetyki, ale ta wersja strasznie mnie męczyła. Do tego konsystencja była bardzo ciężka i tłusta. Ciągle czułam ją na skórze i miałam wrażenie, że nie wchłania się zbyt dobrze. Produkt ten na szczęście przeszedł metamorfozę zarówno składu jak i opakowania. Teraz dostępny jest w butelce z pompką, a skład wydaje się być lżejszy, bo nie ma w nim już wosku pszczelego. Balsam jest dosyć drogi. Opakowanie 280ml kosztuje ponad 100zł. Ja swój egzemplarz kupiłam w cenie na do widzenia i zapłaciłam około 20-30zł. Nie podaje składu, bo mój już jest nieaktualny, więc nie ma sensu go przepisywać.
Ważność 6 miesięcy od otwarcia

Znacie te produkty? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.