niedziela, 31 marca 2019

Petal Fresh Pure Szampon do włosów farbowanych Granat i Jagody Acai

Składniki Petal Fresh pochodzą wyłącznie z ekologicznych upraw. Organiczność naszych produktów została potwierdzona przez Stellar Certification Service. Produkt wolny od szkodliwych substancji: parabenów, siarczanów, GMO, ftalanów i sztucznych barwników, posiadający zrównoważone pH, nie testowany na zwierzętach. Szampon Pomegranade & Acai skutecznie chroni kolor włosów farbowanych. Bogaty w przeciwutleniacze organiczne ekstrakty z granatu i jagód, odżywia włosy i chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Idealny dla włosów po zabiegach keratynowych!

Pojemność: 355ml
Cena: 23,99zł
Sklep: Rossmann
Ważność: 36 miesięcy od otwarcia
Kraj pochodzenia: USA


Mój pierwszy produkt od Petal Fresh i od razu zachwyt! Szampon ten będzie dobry dla włosów farbowanych, zniszczonych, średnioporowatych i ewentualnie dla wysokoporowatych. Ja osobiście mam średnioporowate i moje włosy dużo zyskały podczas stosowania tegoż myjadła. Przede wszystkim zostały mocno nawilżone, a co za tym idzie przestały mi się puszyć końcówki. Po drugie włosy były dobrze umyte, świeże i sypkie. Podczas jego stosowania nie musiałam zbytnio przejmować się olejowaniem i robiłam to naprawdę bardzo rzadko. 
Na minus mogę zaliczyć, to że czasem musiałam umyć włosy trzykrotnie (zwykle myje dwa razy), bo zdarzało mu się słabo pienić i wtedy bałam się, że nie domyje mi dobrze włosów. 
W składzie znajdziemy łagodne detergenty myjące oraz takie dobroci jak wyciąg z granatu, z owoców acai, olej babassu, witaminę E, B5, glicerynę, ekstrakt z kwiatów podbiału, ekstrakt z krwawnika pospolitego, ekstrakt ze skrzypu polnego, ekstrakt z liści rozmarynu, ekstrakt z liści prawoślazu lekarskiego, ekstrakt z kwiatów rumianku, ekstrakt z liści melisy i ekstrakt z tymianku.

Skład:
Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Ammonium Cocoyl Isethionate, Hydroxypropylcellulose, Pomegranade Extract, Acai Fruit Extract, Babassu Seed Oil, Vitamin E, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitamin B5, Glycerin, Coltsfoot Flower Extract, Yarrow Extract, Horsetail Extract, Rosemeary Leaf Extract, Marshmallow Leaf Extract, Chamomile Flower Extract, Lemon Balm Leaf Extract, Thyme Extract, Polysorbate 20, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Chloride, Parfum.

Swój szampon kupiłam w promocji i dałam za niego około 18zł. Opakowanie jest duże i wydajne. Na pewno sięgnę jeszcze nieraz po inne szampony Petal Fresh oraz chętnie spróbuję ich odżywek.  

Znacie produkty do włosów Petal Fresh? Macie swoją ulubioną serie od nich?

Atina.

środa, 13 marca 2019

Zakupy z TKMaxx'a

Uwielbiam ten sklep i bardzo często sama sobie daje zakaz zaglądania do niego;d Kupuje tu przede wszystkim kosmetyki, ale zdarzają się też dodatki do domu, ubrania, buty, torebki, okulary przeciwsłoneczne, a nawet jedzenie. Dziś pokaże Wam co ostatnio udało mi się upolować.


Zacznę niekosmetycznie. Piękna, ciężka, marmurowa świeca z możliwością wymiany wkładu oraz solidny zeszyt na moje ważne i mniej ważne zapiski. Jestem bardzo zadowolona z tych dwóch rzeczy. Bardzo ładnie prezentują się na moim biurku. Perfumy Chloe Love Story nie pochodzą z TKMaxx'a. To prezent od znajomej. Sama raczej nie zainteresowałabym się tym zapachem. Powoli go poznaje i zaczyna mi się podobać. Butelka za to jest bezapelacyjne piękna i dlatego wylądowała na zdjęciach;)


Zakupiłam kolejną i myślę, że już ostatnią wodę micelarną. Musze poczekać aż zapasy zaczną się upłynniać ;d Ta konkretna woda skusiła mnie zawartością zielonej herbaty oraz szatą graficzną opakowania. Jest to nieznana mi marka the SAEM.


Skusiłam się na kolejne serum Zatik. Wcześniej miałam od nich olejowe serum Róża i Czarnuszka siewna klik i byłam z niego zadowolona. Miałam też od nich lotion do twarzy Marakuja i Kakao klik, ale na ten produkt trochę narzekałam;/ Teraz zaintrygowały mnie wodorosty i algi w składzie. 


Następna nowość to krem pod oczy nieznanej mi dotąd marki Chiara Ambra. Czytałam pozytywne komentarze na temat tego produktu i postanowiłam go sprawdzić na własnej skórze. Bardzo podoba mi się jego opakowanie oraz duża pojemność - 30ml. Jeśli będzie dobry to z miłą chęcią poużywam go dłużej ;)


Koło tej mgiełki nie mogłam przejść obojętnie! Po wielkim sukcesie wersji ze Śliwką kakadu i Zieloną herbatą klik musiałam kupić to cudo z Jarmużem od Essano. Użyłam jej dziś rano i jak na razie jestem zachwycona rozpylaczem, który daje prawdziwą, delikatną mgiełkę. 


Ostatnio postanowiłam wrócić do regularnego balsamowania ciała stąd też zakup czegoś  na zapas;) O marce Dresdner Essenz coś już tam słyszałam, a po spojrzeniu na skład wiedziałam, że ten lotion będzie mój. Do tego jest to wersja z Dziką różą i Ylang ylang, więc spodziewam się też cudnych aromatów. 


Upolowałam też na zapas mydło Heyland & Whittle Owsianka i Przyprawy. Z tego co pamiętam to ma dobry skład, więc może będę mogła używać go do mycia twarzy. Kiedyś miałam już od nich inną kostkę klik, ale tamta nadawała się tylko do mycia ciała.


Kolejne smarowidło do ciała, to olejek Human+Kind, który można stosować również na włosy i twarz. Ma bardzo naturalny skład, ale zawiera perfumy, czyli nie u każdego sprawdzi się w roli nawilżacza twarzy. Ja w sumie kupiłam go z myślą o włosach i ewentualnie do ciała, ale ma niedużą pojemność, więc pewnie ostatecznie będę używała go tylko do włosów. 


Ostatnia zdobycz to tusz do rzęs Maybelline The Falsies Push Up Drama. Kosztował około 3 funtów, więc postanowiłam go przetestować. Jeśli się nie spisze, to wrócę do sprawdzonej maskary od Essence.


To już wszystkie nowości z TKMaxx'a jakie udało mi się ostatnio upolować. Na razie robię sobie mały odwyk od zakupów, a szczególnie od tych kosmetycznych! Moje zapasy zaczynają się niebezpiecznie rozrastać, a już byłam na dobrej drodze do minimalizmu kosmetycznego. 

Dajcie znać co Was najbardziej zainteresowało z moich zdobyczy oraz co ostatnio udało Wam się ciekawego kupić w TKMaxx'ie?

Atina.

piątek, 8 marca 2019

Dlaczego zmieniłam zdanie i kupiłam kubeczek menstruacyjny

Kubeczek menstruacyjny był dla mnie zawsze czymś abstrakcyjnym. Przeczytałam o nim kiedyś jakiś tekst i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Od tamtej pory unikałam tego tematu i nie czytałam więcej recenzji. Aż pewnego dnia trafiłam na informację, że wszystkie (za wyjątkiem tych ekologicznych) podpaski i tampony są wybielane chlorem. Wtedy zapaliła mi się lampka w głowie. OMG, chlorem? Nie muszę chyba pisać, że ta substancja jest szkodliwa i drażniąca. Bardzo dużo kobiet właśnie podczas miesiączki łapie różne infekcje oraz odczuwa podrażnienie i dyskomfort. Jakby tego było mało wyczytałam, że podpaski nie są pakowane sterylnie, a normalnie lecą sobie taśmowo. Więc wychodzi na to, że mogą być pełne bakterii. Po lekturze tychże nowinek od razu kliknęłam swój pierwszy kubeczek menstruacyjny.


Wybrałam firmę OrganiCup. Działałam trochę spontanicznie, bo stwierdziłam, że muszę jak najszybciej zadbać o swoje zdrowie. Wiem, że wiele kobiet reaguje z obrzydzeniem na kubeczki. Sama też tak robiłam. W moim otoczeniu też nikt nie chce słyszeć o tej metodzie. Dlatego nie przekonuje nikogo na siłę. Sama jeszcze nie zdążyłam go użyć. Nie wiem czy mi się spodoba, ale bardzo chciałabym przestać używać podpasek. Do tego ta metoda jest ekologiczna, bo jeden kubeczek wystarcza nawet na 10 lat. A podpaski zawierają folie, która jest szkodliwa zarówno dla nas jak i dla Naszej ziemi.


Trochę informacji o moim kubeczku od producenta:
Tampony i podpaski wchłaniają, OrganiCup gromadzi. Kubeczek menstruacyjny zapobiega powstawaniu podrażnień, suchości i utrzymuje prawidłową wartość pH, natomiast tampony wchłaniają naturalną wydzielinę ze ścianek pochwy, która zapobiega infekcjom. OrganiCup wykonany jest z silikonu medycznego, który jest hipoalergiczny i antybakteryjny. Nie zawiera wybielaczy, klei, chloru i kremów. Podczas stosowania tamponów w czasie okresu istnieje ryzyko wystąpienia zespołu wstrząsu toksycznego (zwanego również TSS). Korzystanie z kubeczka zapobiega powstaniu syndromu szoku toksycznego oraz obniża ryzyko alergii. Pierwszy kubeczek menstruacyjny został opatentowany już w latach 30.


Swój kubeczek kupiłam w promocji za 15 funtów. Jego regularna cena to 20 funtów. W Polsce kosztuje około 110zł. Wydaje się sporo, ale wyliczono że w ciągu 10 lat na podpaski i tampony średnio każda kobieta wydaje 600 euro. Do tego dbamy o swoje zdrowie i o środowisko.
Jedynie do czego Was namawiam, to zgłębienie tematu szkodliwości zwykłych podpasek i tamponów, a później same zdecydujcie czy chcecie nadal ich używać. Jeśli nie, to może tak jak ja sięgnięcie po kubeczek menstruacyjny lub po ekologiczne podpaski i tampony. 

Dajcie znać co myślicie o kubeczkach menstruacyjnych i o szkodliwości podpasek i tamponów?

Atina.

niedziela, 3 marca 2019

Neauty Róż mineralny w odcieniu Faded Rose

Wreszcie skusiłam się na mój pierwszy róż od Neauty. Wybór padł na odcień, który już kiedyś widziałam na jednym z blogów. Bardzo mi się wtedy spodobał i miałam go ciągle z tyłu głowy. Co prawda inaczej go sobie wtedy wyobrażałam, ale koniec końców jestem z niego zadowolona i używam codziennie. Za 2 gramy trzeba zapłacić 22,90zł. Muszę zaznaczyć, że róż jest bardzo wydajny i takie małe opakowanie wystarczy mi na długo. 


Faded Rose to zgaszony odcień średniego różu o matowym wykończeniu. Jego intensywność pozwala na stopniowanie efektu od bardzo delikatnego, po bardziej wyrazisty. Trzeba też trochę uważać, żeby nie zrobić sobie nim krzywdy. 
Na stronie Neauty znajdziecie jeszcze 14 innych odcieni. Sama chętnie poznałabym je wszystkie, ale aktualnie mam już całkiem spory zapas różów i nie prędko kupię kolejny.


Skład:
Mica, CI 77891, [+/-] CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742


Jak większość róży mineralnych jest trwały i wytrzymuje na moich policzkach cały dzień. No może pod wieczór jest już trochę bledszy niż zaraz po aplikacji. 
Jedyne do czego mogę się przyczepić to opakowanie. Nie jest zbyt ładne i niestety jest niewygodne. Mała średnica utrudnia nabieranie produktu większym pędzlem. Plus za zakręcane sitko. 
Bardzo ciężko było mi uchwycić kolor na swatchu. Poniżej widzicie najlepsze zdjęcie jakie udało mi się zrobić. Róż umykał mojemu aparatowi, a w zamian pojawiała się brzoskwinia. 


Znacie róże od Neauty? Który odcień jest Waszym ulubionym i co myślicie o Faded Rose?

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.