niedziela, 25 lutego 2018

Yves Rocher Un Matin au Jardin Lilas Mauve EDT Bez

Odkryj delikatny zapach świeżo zebranego bzu w tej kwiatowej kompozycji, która pozostawi Twoją skórę delikatnie pachnącą.

Pojemność: 100ml
Cena: 99zł, w promocji 69zł
Sklep: Yves Rocher


Bardzo przyjemny, wiosenny zapach bzu zamknięty w prostym aczkolwiek jak dla mnie całkiem ładnym flakonie. Jeśli lubicie zapach bzu, to na pewno jest to woda dla Was. Ja nie jestem wielką fanką tych kwiatów, ale polubiłam się z tym zapachem. Przywodzi mi na myśl pierwsze wiosenne dni pełne słońca i radości. Zapach jest niestety mało trwały i przez to dość szybko się zużywa, bo często się nim dopsikuje w ciągu dnia. Wydaje mi się, że bez jest tu w miarę wiernie oddany. Jest subtelny, kwiatowy i bardzo naturalny. Używany codziennie szybko się nudzi i przestaje być wyczuwalny, dlatego teraz sięgam po niego tylko raz na jakiś czas. 

Lubicie zapach bzu? 

Atina.

środa, 21 lutego 2018

Lanoline Manuka Honey Skin Renew Firming Creme Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy Miód Manuka, Propolis i Mleczko Pszczele

Krem kupiłam w moim ulubionym sklepie, czyli TKMaxx'ie. Jest to mój pierwszy kontakt z marką Lanoline, ale raczej nie planuje powrotów. Nie to żebym nie była zadowolona, ale preferuje jeszcze bardziej naturalne składy lub jeśli chemiczne to tylko dające efekt wow ;))) W tym kremie trochę przeszkadza mi obecność składników, które mogą działać komedogennie (Oleinian Decylu, Stearynian Glicerolu). Nie zauważyłam jakiś większych problemów z cerą, ale mam wrażenie, że pory są troszkę bardziej zapchane niż zwykle. 


Krem można stosować zarówno na noc jak i na dzień. Dla mnie na noc jest trochę za lekki, więc używam go tylko na dzień. Dobrze współgra z mineralnym podkładem EDM. Nie podrażnia i nie uczula. Nie wchłania się do całkowitego matu, czuć na skórze delikatną powłoczkę. która teraz zimą mi w ogóle nie przeszkadza. Nawet jestem zadowolona, że krem lepiej chroni moją twarz od wiatru i zimna. Słoiczek jest szklany i ma pojemność 50g. W TKMaxxie można go kupić za około 6 funtów. Krem jest wydajny i pachnie całkiem przyjemnie. A teraz najważniejsze, czyli działanie. Skóra po nim jest dobrze nawilżona i lekko odżywiona. Wzmacnia działanie serum i pomaga w walce z pierwszymi zmarszczkami, ale tylko w duecie.

Z dobrych rzeczy w składzie znajdziemy olej ze słodkich migdałów, miód Manuka, olej słonecznikowy, olej jojoba, peptyd acetyl hexapeptide-3, czyli Argireline o którym pisałam całkiem niedawno tu, witaminę E, ekstrakt z aloesu, propolis i mleczko pszczele.

Skład:
Water, Decyl Oleate, Sweet Almond Oil, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol, Manuka Honey, Sunflower Oil, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Sorbic Acid, Triethanol Amine, Acetyl-Hexapeptide-3, Jojoba Oil, Vitamin E, Aloe Vera Extract, Fragrance, Propolis, Royal Jelly


Krem polecam tylko osobom, które nie mają skłonności do zapychania. W innym przypadku istnieje ryzyko, że Was wysypie lub pojawią się zaskórniki.

Znacie firmę Lanoline? Stosowałyście ich produkty?

Atina.

sobota, 17 lutego 2018

Clinique Blended Face Powder and Brush Sypki puder z pędzlem nr 08 transparency neutral

Sypki, lekki puder odpowiedni dla każdego rodzaju cery, także najtłustszej. Sprawia, że pory są mniej widoczne, skóra ujednolicona, nadaje makijażowi matowe, ale jednocześnie naturalne wykończenie. Trzyma się dobrze, nie ciemnieje i matuje na około cztery godziny cerę tłustą.
Do pudru dołączony jest wysuwany pędzelek, mający służyć do usuwania z buzi nadmiaru pudru po aplikacji dłońmi (tak zaleca Clinique - nakładać ten puder ruchem dłoni podobnym do mycia twarzy).

Pojemność: 35g
Cena: 149zł
Sklep: internet, drogerie


Puder ten kupiłam, bo chciałam dostać zestaw miniaturek. Aby je zdobyć musiałam dobrać coś do pudru w kompakcie o którym pisałam już na blogu klik. Nic innego mnie nie interesowało, wiec padło na wersje sypką. Nie jestem zbyt z niego zadowolona i na pewno nie kupię ponownie. Puder przede wszystkim słabo matuje. Nie nadaje się do cer tłustych czy mieszanych, tzn. latem się nie nadaje, a zimą jako tako można go poużywać, co właśnie robię. Latem na twarzy robił mi już po kilkunastu minutach ciasto. Odstawiłam go i dopiero na jesieni do niego wróciłam. Teraz jest w porządku, ale i tak muszę go wspomagać białym matującym pudrem. Nie jestem też do końca zadowolona z koloru. Myślałam, że będzie transparentny, a on dosyć mocno zmienia odcień skóry. Brakuje mi jeszcze w nim mechanizmu zamykania sitka. Dołączony pędzel nie znalazł u mnie zastosowania i od razu poleciał na dno szuflady.


Puder posiada też kilka zalet. Jest bardzo wydajny i ma w miarę ładne i solidne opakowanie. Ładnie ujednolica koloryt cery i nie wchodzi w zmarszczki. W składzie znajdziemy skwalen i glinkę. Nie zapycha, nie podrażnia.

Skład: 
Talc, Zinc, Stearate, Magnesium Carbonate, Kaolin, Squalane, Isopropyl Myristate, Tetrasodium EDTA, Potassium Sorbate, Chlorphenesin. May Contain: Titanium Dioxide (CI 77891), Mica, Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Ultramarines (CI 77007), Manganese Violet (CI 77742), Carmine (CI 75470), Ferric Ferrocyanide (CI 77510)


Polecicie mi jakiś naprawdę fajny puder sypki do cery mieszanej? Najlepiej taki dostępny też w UK.

Atina.

wtorek, 13 lutego 2018

The Ordinary Argireline Solution 10% Serum z 10% Kompleksem Argireline Peptide Mój hit na bruzdy wargowo-nosowe

Argireline Solution 10% - to unikalny kompleks peptydowy, który skutecznie wygładza zmarszczki mimiczne, płytkie jak i głębokie i zapobiega ich powstawaniu. Argirelina rozluźnia napięcie mięśniowe, dlatego nazywana jest płynnym botoksem. 

Pojemność: 30ml
Cena: 34zł
Sklep: internet
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Nie ukrywam, że kupując ten produkt miałam nadzieję na całkowite wygładzenie moich bruzd wargowo-nosowych, które pojawiły się jakoś w zeszłym roku. Ciągle walczyłam z okolicami oczu, a tu nagle przyatakowało mnie w zupełnie innym miejscu. Pilnujcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny! Z dnia na dzień zmarszczki się pogłębiały i pogłębiały. Nie podobało mi się to co widzę i pokupowałam różne specyfiki na wygładzenie i na opóźnienie tego procesu. Dziś Wam przedstawiam mój numer jeden w walce o gładszą cerę. Wiem, że dziewczyny stosują ten peptyd również pod oczy, ale ja tam nie czuje takiej potrzeby i nakładam go tylko na zmarszczki w okolicy ust.  Od częstego uśmiechania dorobiłam się tam pionowych krech, grr...

Po pierwszych użyciach byłam lekko zawiedziona, bo krechy tylko lekko się spłyciły, a ja chciałam swoją dawną siebie. Któregoś dnia w końcu odstawiłam ten specyfik i dopiero wtedy zauważyłam różnice. Czym prędzej wróciłam do Argireline Peptide 10%. Kompleks naprawdę działa i spłyca zmarszczki. Niestety nie jest to długotrwale działanie, bo po odstawieniu kosmetyku zmarchy wracają. Mam nadzieję, że przynajmniej dzięki temu nie pogłębiają się jeszcze bardziej.

Skład:
Aqua (Water), Propanediol, Acetyl Hexapeptide-8, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Gellan Gum, Sodium Chloride, Isoceteth-20, Dimethyl Isosorbide, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Chlorphenesin.

 

Serum ma postać lekkiego, bezzapachowego płynu. Nakładam jego niewielką ilość na bruzdy wargowo - nosowe dwa razy dziennie (na noc i rano). Jest to pierwszy produkt po który sięgam po wieczornym demakijażu lub porannej tonizacji. Na to nakładam żel hialuronowy, a później już moją standardową pielęgnacje, czyli oleje i kremy. 

Jestem zadowolona z efektu, chociaż jak już wspomniałam wcześniej bruzdy są nadal widoczne, ale są zdecydowanie płytsze. Jest to moje pierwsze opakowanie tego kompleksu i na pewno nieostatnie. Stosując go w takiej ilości jak ja wystarcza na bardzo długo. Ja używam go już około pół roku i zużyłam połowę opakowania. Polecam Wam go wypróbować.

Znacie serum z kompleksem Argireline Peptide 10% od The Ordinary? Jaka jest Wasza opinia na temat tego preparatu? Macie swoje sposoby na bruzdy wargowo-nosowe?

Atina.

piątek, 9 lutego 2018

Uriage Woda micelarna do skóry tłustej i mieszanej

Woda micelarna stworzona na bazie kojącej Wody Termalnej Uriage, wzbogacona o ekstrakt z zielonego jabłka o działaniu seboregulującym. Oczyszczająca woda micelarna skutecznie usuwa makijaż (nawet wodoodporny) z oczu i twarzy. Nie wysusza skóry, a dzięki zawartości Wody Termalnej Uriage nawilża, koi i odbudowuje barierę skórną. Ekstrakt z zielonego jabłka reguluje wydzielanie sebum i przywraca skórze blask. Kompleks PORE-REFINER zmniejsza widoczność porów oraz wygładza skórę. Zapobiega powstawaniu podrażnień.

Pojemność: 500ml
Cena: 60zł
Sklep: Apteka
Ważność: 9 miesięcy od otwarcia


Swój egzemplarz kupiłam w TKMaxx'ie za niecałe 20zł. Uważam, że 60zł to trochę za dużo jak za wodę do demakijażu. Tym bardziej, że nie wpisuje się ona w stu procentach w moje preferencje, czyli nie ma naturalnego składu. Kupiłam ją z ciekawości, bo dużo dobrego czytałam o tych płynach. 

Woda Uriage dobrze wywiązuje się ze swojego zadania. Świetnie oczyszcza skórę twarzy i całkiem dobrze radzi sobie z makijażem oczu. Nie szczypie, nie podrażnia i ładnie pachnie. Mam wrażenie, że jest mało wydajna. Pomimo dużej pojemności jakoś szybko mi jej ubywa. Na plus zasługuje pojawienie się w składzie oleju z pestek jabłka, który zawiera fitohormony, izoflawonoidy, fitosterole i tokoferole. Zmniejsza negatywne skutki niedoboru hormonów w skórze. Wzmacnia włókna kolagenowe. Wygładza skórę, zmniejsza zmarszczki, działa przeciwutleniająco. Rozjaśnia i nawilża skórę. W wodzie znajdziemy jeszcze wyciąg z nasion soczewicy, który zwęża pory, wygładza skórę, działa złuszczająco. Zmniejsza wydzielanie łoju i sebum. Rozjaśnia skórę i wyrównuje jej koloryt. Pełni także funkcję ochronną, stymuluje synteze kolagenu. Podsumowując nie jest aż tak źle. 
Niestety nie zauważyłam aby woda miała jakiś znaczący wpływ na sebum, ale szczerze to straciłam nadzieję, że cokolwiek może zmniejszyć mój błysk na twarzy.

Skład:
Aqua, Polysorbate 20, Poloxamer 184; Caprylyl/Capryl Glucoside, Cetrimonium Bromide, Polyaminopropyl Biguanide, Glycerin, Parfum, Lens Escuslenta Fruit Extract, Citric Acid, Pyrus Malus Fruit Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.  

Chętnie wypróbuje jeszcze kiedyś pozostałe wersje tej wody. Najbardziej ciekawi mnie ta dla cery naczynkowej i wrażliwej (butelka z czerwoną nakrętką). Jest jeszcze wersja do skóry normalnej i suchej (niebieska nakrętka), ale tam w składzie nie odnotowałam żadnych naturalnych składników, więc najmniej mnie kusi właśnie ta woda.  

Polecam spróbować zielonej wersji tylko jeśli traficie na taką fajną promocję jak ja ;)

Atina.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Make Me Bio Krem do rąk intensywnie nawilżający

Suche i szorstkie dłonie? Jest na to sposób! Odżywczy krem do rąk zregeneruje i nawilży Twoją skórę. Odkryj niezrównane właściwości wyjątkowych składników. Naturalnie z Make Me Bio.

Pojemność: 50ml
Cena: 25zł
Sklep: drogerie internetowe
Ważność: 6 miesięcy od otwarcia


Krem do rąk jest moim drugim produktem od firmy Make Me Bio. Pierwsza była woda różana klik. Byłam zadowolona z jej działania, ale pamiętam że jej zapach mi nie odpowiadał. Dziwne, ale w tym przypadku jest podobnie! Krem ma bardzo dobry skład i świetnie odżywia oraz nawilża moje dłonie, ale znowu zapach mi nie podszedł. Jak dla mnie to on trochę śmierdzi. Nie wiem który składnik wywołuje u mnie takie odczucia, ale nie jest to miły aromat dla mojego nosa. Ze względu na właściwości znoszę jakoś tę woń, ale pewnie więcej już nie wrócę do tego kremu.


Krem jest w miarę wydajny. Ma wygodne opakowanie z pompką. Dobrze nawilża i szybko się wchłania, ale nie do matu. Pozostawia lekką warstewkę ochronną, którą czuję jeszcze rano. Kremu używam tylko na noc. Należę do osób, które nie potrafią funkcjonować w ciągu dnia z kremem na dłoniach. Produkt ma też dobry wpływ na paznokcie i skórki wokół nich. W jego składzie oprócz wody znajdziemy oliwę z oliwek, olej ze słodkich migdałów, masło z mango, masło kakaowe i witaminę E. 

Oliwa z oliwek - działa natłuszczająco i łagodząco. Łatwo przenika w głąb skóry, a zawarta w niej witamina F, sprawia, że skóra na dłużej pozostaje nawilżona. Leczy stany zapalne skóry, odżywia oraz zmiękcza naskórek.

Masło mango - działa zmiękczająco i łagodząco. To idealny składnik dla skóry podrażnionej i przesuszonej, którą regeneruje i silnie nawilża. Ten naturalny filtr słoneczny wspomaga odnowę skóry i zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się.

Masło kakaowe - działa ochronnie i natłuszczająco. Poprawia kondycję skóry, regeneruje i uelastycznia naskórek. Substancje aktywne, zawarte w maśle, chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Witamina E - działa przeciwrodnikowo i przeciwzapalnie. To tzw. witamina młodości, która hamuje procesy starzenia się skóry. Chroni również przed wysuszeniem i utratą elastyczności naskórka.


Podsumowując jest to świetny krem do rąk, który niestety nie jest idealny i zraża do siebie niezbyt miłym zapachem. Na pewno nie wszystkim będzie on przeszkadzał, ale jest duża szansa, że Wam też się nie spodoba. Ja zwracam uwagę na to jak pachną kosmetyki i im woń jest przyjemniejsza tym chętniej wracam do takiego produktu. 

Znacie krem ten krem do rąk? Co myślicie o jego zapachu?

Atina.

czwartek, 1 lutego 2018

Koszyk z zakupami Styczeń 2018

W styczniu nie szalałam i kupiłam tylko podstawowe rzeczy, które schodzą u mnie bardzo szybko. Wszystkie kosmetyki pochodzą z TKMaxx'a. Gdyby nie ten sklep, to mój portfel byłby szczęśliwszy.


Do koszyka z zakupami wpadła woda micelarna z witaminą C nieznanej mi do tej pory firmy Sanoma Naturals. Zapowiada się naprawdę super. W wodzie pływają małe cząsteczki cytrusów, a w składzie rzeczywiście znajduje się witamina C.


Tonik Lierac trafił mi się w świetnej promocji. Dałam za niego tylko 2 funty. Ma wygodne opakowanie z pompką i gdyby nie to, że go nie znam to wzięłabym więcej tych flaszek ;d


Olejowe serum z retinolem firmy Lumirance. Ma świetny, naturalny skład, wiec jestem spokojna o jego działanie.


Kolejny i powiedziałam sobie ostatni dezodorant naturalny. Jeśli nie będzie działał, to wracam do drogeryjnych. Tym razem skusiłam się na wersje w sztyfcie. Może taka forma spisze się lepiej?


Naturalne mydło Plantlife morela i płatki owsiane do twarzy i ciała. Aktualnie używam ich migdałowego mydła do kąpieli i jestem bardzo zadowolona, więc myślę, że z tym maleństwem też się polubię.


Ostatni zakup do gąbeczki Konjac do twarzy firmy Andalou. Różowe serce to kojące owoce dzikiej róży, a okrąglak to tonizujący granat. Bardzo lubię myć nimi twarz. Są wygodne, naturalne i lepiej dbają o cerę niż moje dłonie ;d


To już wszystko w styczniowych nowościach. Zaczynamy luty, mój ulubiony zimowy miesiąc! Jest krótki, zapowiada nadejście wiosny, obchodzę w nim swoje urodziny oraz świętuje walentynki, a dokładnie opycham się czekoladkami, torcikami i ciasteczkami w kształcie serduszka ;)))

Pozdrawiam Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.