19:17

Vianek Odżywczy balsam do ciała z ekstraktem z miodunki, lnu i nagietka

Aromatyczny balsam do ciała z ekstraktami miodunki, lnu i nagietka do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Odżywia, zmiękcza i uelastycznia. Dzięki zawartości olejów rokitnikowego i z pestek moreli długotrwale nawilża i wzmacnia naskórek, sprawiając, że staje się on bardziej sprężysty. Balsam wzbogacony został miodem – składnikiem, który znany jest ze swoich właściwości regenerujących.

Pojemność: 300ml

Cena: 21zł

Sklep: Sylveco


Moje pierwsze skojarzenia z tym balsamem to przystępna cena, duża pojemność (aż 300ml), przyjemny skład oraz intensywny zapach. Balsam jest odżywczy, ale ma na tyle lekką konsystencję, że lepiej sprawdzał się u mnie latem. Teraz musiałabym stosować go codziennie, aby utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, szczególnie stóp i łydek. Przyznam się, że nie jestem regularna w dbaniu o skórę ciała i lubię jak kosmetyki są na tyle dobre, że mogę sobie pozwolić na stosowanie ich co drugi, trzeci dzień. Z tym balsamem zimą to niemożliwe. Zapach jest bardzo świeży i energetyzujący, przez co znowu bardziej pasuje mi do stosowania latem. Opakowanie jest ładne i bardzo wygodne. 

W składzie znajdziemy takie dobroci jak olej sojowy, ekstrakt z miodu, olej z pestek moreli, ekstrakt z miodunki, lnu i nagietka, olejek z rokitnika i witamina E.

Skład: Aqua, Glycine Soja Oil, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Mel Extract, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Glyceryl Stearate, Pulmonaria Officinalis Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool.

Produkt przyjemny, aczkolwiek jak już pisałam zdecydowanie lepiej sprawdzi się latem. Możliwe, że w moim przypadku zimą powinnam sięgać po gęste masła do ciała, a nie po balsamy.

Znacie kosmetyki Vianek do pielęgnacji ciała? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Atina.

22:43

Jesień z Femme Luxe

Cześć Wam,

dziś przybywam do Was z postem, w którym możecie podejrzeć, jak lubię spędzać swój wolny czas oraz jak ubieram się na codzień. A więc tak uwielbiam naturę i spacery. Odkąd mam psa codzienne spacery to mój obowiązek! Nie powiem czasem mi się nie chce, szczególnie gdy mam gorszy dzień lub pogoda nie dopisuje. Z drugiej strony po takim spacerze zawsze mam więcej energii. Przymus ruszenia się z kanapy ma dobroczynny wpływ na moje zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. 

Na takich wyprawach najlepiej sprawdza się obuwie sportowe oraz oversizowe ubrania, które są mega wygodne i bardzo modne w tym sezonie. Najmodniejsze dziewczyny noszą ubrania nawet o dwa, trzy rozmiary za duże. Ja stopniowo też przekonuje się do tego stylu. W dalszej części notki pokażę Wam moje najnowsze współpracowe zakupy ze strony Femme Luxe

Ps. pamiętajcie, że jestem blogerką urodową, a nie modową ;d 

Femmeluxe.co.uk

Kurtka w kratę! Toż to jeden z największych hitów tego sezonu. Miałam podobną w podstawówce. Uwielbiałam ją wtedy i chodziłam non stop przez kilka sezonów. Miałam wersje z niebieskościami i taką chciałam też teraz, ale niebieskie katany zniknęły w mgnieniu oka. Musiałam zadowolić się różem, ale ostatecznie też jestem zadowolona. Wybrałam rozmiar M i jest ok, chociaż rękawy są ciut przy długie. Muszę je podwijać, bo nie lubię jak mi się coś majta przy dłoniach. Kurtka jest raczej cienka i nadaję się tylko na ciepłą jesień. Denerwuje mnie w niej to, że się łatwo gniecie i muszę ją ciągle prasować. Poza tym bardzo ją lubię. Wniosła trochę koloru do mojej szafy;)


Kolejny trend tego sezonu to szerokie spodnie dresowe z lat 90' Też takie miałam w podstawówce i też często chodziłam ;) Zdecydowałam się na rozmiar S i to była dobra decyzja. Spodnie są szerokie i rozmiar większy byłby na pewno za duży. Muszę przyznać, że po pierwszych przymiarkach nie byłam zadowolona. Czułam się jak w jakimś worze ;d Ale to kwestia przyzwyczajenia. Teraz dziwnie czuję się w rurkach ;d Mój Luby nie lubi tego kroju. Uważa, że jest niekobiecy, ale nie zamierzam tego słuchać. Mnie się podoba oraz jest przede wszystkim bardzo wygodny. Kolor, który wybrałam to TAN. Na stornie wygląda na cappuccino, ale na żywo według mnie to łososiowy.


Trzecim i ostatnim produktem są takie same spodnie dresowe, tylko w innej wersji kolorystycznej. Jasny szary, to taki klasyk wśród dresów. Obydwie pary są bardzo ciepłe i idealne właśnie na jesień/zimę. Teraz nosze je non stop. Niby zwykłe dresy, a jednak czuję się w nich bardzo modnie ;)

Sklep oferuje dużo więcej ubrań i na przykład znajdziecie tam jeszcze gorsetowe sukienki, body czy jeansy. Przesyłki docierają coraz szybciej, a na zwrot macie 14 dni. 

Aktualnie trwa miesiąc z Black Friday i z tej okazji możecie kupić 3 sztuki wygodnej odzieży tak zwanej po domu za 30 funtów. Do tego dochodzi darmowa wysyłka. Ja od siebie polecam moje spodnie dresowe o kroju Lizzie.

Dajcie znać jak Wam się podobają moje nowe ubrania? 
Atina.

17:21

Dolina Czeremchy Szampon w kostce zwiększający objętość do włosów cienkich i suchych Rokitnikowy

Ręcznie robiony szampon w kostce z olejem rokitnikowym, ekstraktem z owoców róży, orzechami shikakai i masłem mango.

Waga: 70g, Cena: 29zł, Sklep: Dolina Czeremchy


Dziś przychodzę do Was z recenzją mojego trzeciego szamponu w kostce. Pierwszym był mega pachnący, ale niezbyt naturalny szampon z Lush, a drugim uniwersalny od Czterech Szpaków. Do Lush'a już nie wrócę, bo w ogóle nie służył moim włosom, a ze szpakowym różnie bywało ;)
Dolina Czeremchy przez ponad miesiąc używania wywoływała u mnie wielki zachwyt i niedowierzanie, że tak pięknie myje i nawilża moje kłaczki. Niestety w końcu przyszedł czas, że włosy miały dość i zaczęły się strasznie przetłuszczać. Wydaje mi się, że to wina przenawilżenia. Aby uniknąć przyklapu myłam włosy na zmianę raz kostką, raz zwykłym szamponem z SLS. 
Rokitnikowa kostka jest wydajna i do końca zachowała swój kształt. Ma intensywny i bardzo przyjemny zapach. Taki bardzo słoneczny i mi osobiście kojarzący się z czymś miłym z dzieciństwa. Dopóki nie dopadł mnie efekt przenawilżenia, włosy były sypkie, gładkie i dobrze nawilżone. Myślę, że mogę też napisać, że dodawała im lekkiej objętości. 


W składzie znajdziemy łagodny środek myjący anoniowy surfaktant na bazie oleju kokosowego, glinkę, masło mango, olej z nasion słonecznika, glicerynę roślinną, olej z owoców rokitnika, olej z różowego grapefruita, ekstrakt z żywokostu, proszek z orzechów shikakai, ekstrakt z owoców róży oraz ekstrakt z aloesu. Bogato, naturalnie i ciekawie ;)

Skład: Sodium Cocoyl Isethionate, Aqua, Kaolin, Mangifera Indica Seed Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Citrus Paradisi Oil, Symphytum Officinale Leaf Extract, Cocamidopropyl Betaine, Camellia Sinensis Leaves, Acacia Concinna Nut Powder, Rosa Canina Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract.

Ostatecznie byłam zadowolona z tej kostki i myślę, że jeszcze kiedyś wypróbuję którąś z innych wersji. Do wyboru jest jeszcze Kwiat Lotosu dodający blasku i siły oraz Czeremchowy do włosów normalnych i przetłuszczających się. 

Dajcie znać jak u Was spisują się szampony w kostce?

Atina.

18:26

Nowości od Ekoton19

Cześć wszystkim! 

Dziś wpadam do Was z krótką, ale jakże miłą notką o zakupach u Ekoton19 Jak zapewne wiecie, uwielbiam ich mydła do mycia mojej wrażliwej skóry twarzy. Pięknie mi służą i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji bez mydła Ekoton19. W związku z tym musiałam poczynić niewielkie zapasy ich myjadeł ;) Udało mi się upolować trzy zupełnie inne mydła niż miałam do tej pory, a mianowicie Czeremche, Nawłoć oraz Pokrzywę. Jako blogerka urodowa lubię poznawać nowości, więc musiałam wziąć to, czego jeszcze nie znam ;d  


Oprócz mydeł w paczce znalazałam jeszcze macerat olejowy z dziurawca Jasność Duszy, który jak na razie stosowałam na włosy. Super się spisał jako ochrona końcówek podczas farbowania. Ciągle jeszcze myślę nad jego kolejnymi zastosowaniami ;) Lubię oleje, więc na pewno nie będę miała problemów z jego zużyciem. 

Wracając do mydeł, to chciałam tylko przypomnieć, że na blogu pojawiły się dotychczas dwie recenzję mydeł Ekoton19. Byłam z nich bardzo, bardzo zadowolna. Wersja Stokrotka idealnie sprawdzi się przy cerze mieszanej i tłustej, natomiast Kurdybanek pięknie rozjaśni cerę zmęczoną i poszarzałą. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się z kosmetykami Ekoton19. Oczywiście stopniowo będą pojawiały się tu kolejne recenzje tych ziołowych cudeniek ;)

Pozdrawiam serdecznie

Atina.

17:41

Zużyłam, więc się wypowiem (Only Good, By Nature, Zatik, Dresdner Essenz)

Hej wszystkim! Dziś na blogu kolejna porcja moich zużyć. Są to kosmetyki, które kupiłam mieszkając jeszcze w Anglii. Trzy z nich pochodzą z mojego ukochanego TKMaxx'a, a jedynie płyn micelarny Only Good jest ze sklepu Holland and Barrett. Niestety odkryłam go zbyt późno i już raczej nie będę miała okazji go kupić. Jeśli chcecie poznać moje opinie na temat tych czterech pustaków, to zapraszam Was do dalszej części notki. 


Only Good The Purifier Woda micelarna (Nowa Zelandia)

Kosmetyk ten można dostać w Anglii w sklepie Holland and Barrett. W jego składzie znajdziemy między innymi hydrolat z geranium, wodę kokosową, kwas hialuronowy i ekstrakt z kwiatu rumianku. Woda jest delikatna, ale skuteczna. Bardzo ładnie zmywa cały makijaż, nie podrażnia i przyjemnie pachnie, aczkolwiek bardzo delikatnie. Będę za nią trochę tęskniła. Butelka o pojemności 400 ml kosztuję 9,99 funtów, ale aktualnie trwa promocja "kup jeden weź drugi za pensa". 

Ważność: 6 miesięcy od otwarcia

Skład: Water, Propanediol (Derived from Corn and Sugar), Sorbitan Oleate Decylglucoside Crosspolymer (Derived from Coconut and Corn), Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cocos Nucifera (Organic Coconut) Water, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium PCA (Derived from Molasses), Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxide, Sodium Phytate, Pentylene Glycol (Derived from Corn and Sugar Cane), Glycerin (Derived from Non-GMO Rapeseed), Disodium Cocoyl Glutamate, Pentanoic Acid, 4-oxo, p-Anisic Acid, Citric Acid, Fragrance, Limonene*, Linalool* *Component of Natural Fragrance


By Nature Purify Pollution Defense Serum do twarzy (Nowa Zelandia)

Czas na kosmetyki z TKMaxx'a ;) To serum ma kremową, ale bardzo lekką konsystencje. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Z przyjemnością go używałam  nawet w upały. Ładnie nawilżało oraz lekko wygładzało i odżywiało. Podczas jego stosowania miałam wrażenie, że skóra dostaję to co najlepsze. Serum nie uczula, nie podrażnia i nie zapycha porów. W jego składzie znajdziemy mnóstwo dobroczynnych składników, takich jak olej z nasion rzepaku, olej z awokado, sok z liści aloesu, hydrolizowane proteiny ryżu, masło shea, ekstrakt z liści zielonej herbaty, skwalen, witaminę E, kwas hialuronowy, olej z nasion słonecznika, olej z nasion pomidora oraz olej z nasion żurawiny.

75g/cena producenta:14,99 dolarów/TKMaxx:7-8 funtów

Ważność: 9 miesięcy od otwarcia

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Brassica Campestris/Aleurites Fordi Oil Copolymer, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Propanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolized Rice Protein, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Cetyl Alcohol, Squalane (Olive Oil Derived), Isoamyl Laurate, Caprylic/Capric Triglyceride, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Hyaluronic Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Peg-60 Almond Glycerides, Solanum Lycopersicum (Tomato) Seed Oil, Polysorbate 20 (Coconut Derived), Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Glyceryl Caprylate, Carbomer, Tocopherol, Caprylhydroxamic Acid, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Edta


Zatik Nurturing & Refreshing Odżywka do włosów suchych i delikatnych Neem i Liść Laurowy (USA)

Markę Zatik bardzo lubię i gdy tylko zauważę jej produkty w TKMaxx'ie, to chętnie kupuję. Jest to moja druga odżywka do włosów tej firmy. Wcześniej miałam wersje z kokosem, która zdecydowanie ładniej pachniała ;d W odżywce Neem i Liść Laurowy czuć mocno olejek miętowy, który jest przyjemny, aczkolwiek kokos to kokos ;d Odżywka nawilża i odżywia, ale nie jest mistrzem wygładzania. Trochę mi tego tu brakowało, ale i tak z przyjemnością ją zużyłam. W składzie dużo dobroci takich jak olej neem, ekstrakt z liści rozmarynu, witamina B5, olejek miętowy, olej lawendowy, ekstrakt ze skrzypu polnego, ekstrakt z liści laurowych, ekstrakt z pokrzywy, olejek z drzewa herbacianego, olej wintergrinowy oraz ekstrakt z nasion winogrona. 

320 ml/10 dolarów/TKMaxx: 5-6 funtów

Ważność: 8 miesięcy od otwarcia

Skład: water (aqua), behentrimonium methosulfate, cetearyl alcohol, behentrimonium chloride, decyl glucoside (natural cleanser), azadirachta indica (neem) oil*, erythritol*, xylityl caprate/caprylate*, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract*, dl-pantenol (vitamin B5), glucono delta lactone, mentha piperita (peppermint) oil*, lavandula angustifolia (lavender) oil*, equisetum arvense (horsetail) extract*, laurus nobilis (bay leaf) extract*, urtica dioica (nettle) extract*, melaleuca alternifolia (tea tree) oil*, gaultheria procumbens (wintergreen) leaf oil, vitis vinifera (grape seed) extract*, sodium phytate

*USDA Certified Organic


Dresdner Essenz Lotion do ciała Dzika Róza i Ylang Ylang (Niemcy)

Lekki lotion do ciała o mocnym, trochę perfumeryjnym zapachu. Skład na pierwszy rzut oka wydawał mi się w porządku. Niestety okazało się, że wywołuje on u mnie świąd oraz że wysusza mi skórę. Sprawdziłam to kilka razy i za każdym użyciem reakcja skóry była taka sama;/ Naprawdę nie polecam! Z tego co widziałam, to produkt został chyba już wycofany albo zmieniono mu opakowanie.

190ml/11,95 dolarów/TKMaxx: 5 funtów

Ważność: 3 miesiące od otwarcia

Skład: aqua, persea gratissima oil, butyrospermum parkii butter, cocos nucifera oil, glyceryl stearate, alcohol denat, glyceryl stearate citrate, cetearyl alcohol, rosa canina fruit oil, tocopheryl acetate, cananga odorata flower oil, panthenol, opuntia ficus-indica stem extract, helianthus annuus seed oil, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, benzoic acid, dehydroacetic acid, rosmarinus officinalis leaf extract, distarch phosphate, parfum, glycerin, xanthan gum, carbomer, sodium hydroxide, farnesol, linalool, eugenol, geraniol, butylphenyl methylpropional, benzyl benzoate, benzyl salicylate, hexyl cinnamal, limonene, coumarin, citronellol

Znacie któryś z tych produktów? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Atina.

13:28

Polanka Mydło glicerynowe Róża z różową glinką i olejem kokosowym

Przyszła pora na recenzje trzeciego i niestety już ostatniego mydła glicerynowego od Polanka. Każde z tych mydeł pięknie pachnie i ciężko się zdecydować na to jedno jedyne. Podrzucam Wam linki do moich opinii na temat dwóch pozostałych wersji: Jaśmin i Czarna Malwa. A dziś będzie o Róży królowej wśród kwiatów. 

Polanka idealnie odwzorowała zapach róży, który w tym przypadku jest bardzo realistyczny. Nie ma tu tego drażniącego czynnika, jaki czasem spotykam w różanych kosmetykach. Polankowe róże są delikatne, ale dobrze wyczuwalne. Ich aromat poprawia humor oraz dodaje energii. 

Mydło ma świetne właściwości pielęgnacyjne. Nawilża, nie podrażnia, a wręcz koi wrażliwą skórę. W porównaniu do pozostałych wersji (Jaśmin i Czarna Malwa) jest bardziej kremowe, lepiej się pieni i niestety szybciej zużywa. Mydeł Polanka używam do kąpieli całego ciała, ale wiem, że wersja z Różą i Czarna Malwa może być też używana do mycia twarzy. To przydatna informacja w przypadku gdy chcemy ograniczyć liczbę kosmetyków, np. podczas podróży. 

W składzie znajdziemy glicerynę pochodzenia roślinnego, olej palmowy ze zrównoważonej produkcji, olej kokosowy, który osobiście uwielbiam za zapach i wszechstronność zastosowania, różową glinkę, która koi i łagodzi oraz płatki i kwiaty róży. 

Skład: Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Palm Kernelate*, Sodium Stearate, Sodium Oleate, Sodium Chloride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil**, Rose Kaolin Clay, Rose petals**, Rose flowers**, Citric Acid**, Sodium Citrate, Citronellol, Geraniol, Limonene Citral, Linalool, Pentasodium Pentetate, Tetrasodium Etidronate

*wszystkie składniki pochodzą od producentów prowadzących zrównoważoną produkcję nieprzyczyniająca się do niszczenia przyrody

 ** czystość spożywcza PH 7.5 - 8.5 

gliceryna pochodzenia wyłącznie roślinnego 

nie zawiera żadnych alergenów określonych w dyrektywie kosmetycznej 1223/2009.

Mydło waży +/- 80g i możecie je kupić tu


Lubicie kosmetyki o zapachu róży? Znacie mydła Polanka?

Atina.

20:40

Dolina Czeremchy Olejowy krem do mycia twarzy Czeremchowy

Olejowe oczyszczanie twarzy to kluczowy krok koreańskiej pielęgnacji skóry, który zyskuje coraz większą popularność na całym świecie. Ponieważ duża część zanieczyszczeń na naszej skórze rozpuszcza się w tłuszczach, produkty takie jak np. pianki do mycia nie usuwają ich w całości. W szczególności trudno jest w pełni usunąć makijaż i makijaż wodoodporny. Dzięki zastosowaniu olejowego produktu możemy oczyścić skórę dużo łatwiej i dokładniej, nie naruszając jednocześnie płaszcza lipidowego skóry. W składzie naszego olejowego kremu do mycia twarzy znajduje się emulgator, dzięki któremu w kontakcie z wodą staje się on kremowy, łatwo można go zmyć i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.

Pojemność: 100ml

Cena: 35zł

Sklep: Dolina Czeremchy


Krem mieści się w uroczej puszcze, ale z tego, co widziałam na stronie producenta, teraz jest już sprzedawany w szklanym słoiczku. Myślę, że to zmiana na lepsze. Słoik też prezentuje się zacnie ;) Swoją puszkę zamierzam wykorzystać ponownie do przechowywania szamponów w kostce. 

Produkt bardzo ładnie zmywa makijaż, przy czym jest delikatny i nie podrażnia skóry. Pachnie cudnie! Słodko jakby owocowo. Przy okazji demakijażu spokojnie wykonuje nim masaż twarzy. Zawiera emulgator, więc łatwo go zmyć ze skóry. Poza tym w jego składzie znajdziemy olej z pestek winogron, odżywcze masło shea, olej rycynowy, białą glinkę, olej czeremchowy i witaminą E. Niestety mamy tu też aromat, który mi nie zaszkodził, ale przy wrażliwszej skórze różnie może być. Jego wydajność mieści się w normie. 

Skład: Vitis Vinifera Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Ricinus Communis Seed Oil, Cetearyl Alcohol&Polysorbate 60, Polysorbate 80, Kaolin, Parfum, Padus Avium Mill Flower and Fruit Oil, Tocopherol, CI77019, CI77891, CI77491, CI77742

Myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ten produkt pozytywnie mnie zaskoczył po nieudanym mydle Niebieskie Dzwonki

Znacie olejowy krem do mycia twarzy od Doliny Czeremchy? Lubicie tego typu produkty?
Atina.

22:22

Ekoton19 Ręcznie robione szare mydło Kurdybanek

Dziś przychodzę do Was z moim ulubionym mydłem od Ekoton19. Tak śmiało mogę powiedzieć, że jest to najlepsze mydło jakie miałam okazję używać! Zarówno wersja ze stokrotką jak i dzisiejsza z kurdybankiem są po prostu mistrzostwem świata. Wiecie, że już dużo mydeł znam i większość spisywała się u mnie bardzo dobrze, ale to niepozorne szare mydło z Mazur działa cuda na mojej problematycznej skórze twarzy. Pokusiłam się nawet o eksperyment i na pare dni wróciłam do mycia twarzy zupełnie innym produktem, żeby sprawdzić czy to co widzę na mojej skórze to rzeczywiście zasługa Ekoton19. Już po kilku dniach widziałam, że skóra zaczyna tracić swój blask, a pory znowu się zapychają;/ Szybko więc wróciłam do kurdybanka, aby znowu cieszyć się piękną cerą. Test zrobiłam po to aby mieć pewność, że to co chcę tu dziś Wam napisać jest zasługą właśnie tego mydła, a nie całej mojej aktualnej pielęgnacji.

Kurdybanek to niezbyt popularne zioło, ale na moją cerę ma zbawienny wpływ. Odkąd myje twarz mydłem z jego zawartością zauważyłam przede wszystkim, że moja buzia wygląda na bardziej wypoczęta i rozświetloną. Nazwałabym to nawet lekkim glow. Moja skóra twarzy jest bardzo wrażliwa, często bywa zmęczona oraz poszarzała i dlatego odpowiednia pielęgnacja jest dla mnie bardzo ważna. Wiadomo każda z nas chce wyglądać jak najlepiej, a przy skórze problematycznej nie jest łatwo uzyskać zadowalające efekty. Pierwszy raz widzę aż takie rezultaty po zastosowaniu mydła. Zazwyczaj cieszyło mnie nawilżenie, brak podrażnień i jak teraz widzę pozorne oczyszczenie. Na pewno będzie cieżko przebić działanie mydeł Ekoton19

Skład:

sole kwasów tłuszczowych, woda, olej słonecznikowy, soda kaustyczna, kwas cytrynowy, suszony kwiat i liść kurdybanka, odwar z kurdybanka

Najlepszym potwierdzeniem moich słów będzie to, że pomimo zapasu innych myjadeł zamówiłam kolejne dwa mydła Ekoton19. Tym razem będę testować Nawłoć i Pokrzywę. Chcę poznać działanie wszystkich ziół i wybrać te naj naj dla mojej cery;) 

Stokrotka lepiej radzi sobie z nadmiarem sebum, ale kurdybanek daje piękne rozświetlenie, które podoba mi się mimo tego, że mam cerę mieszaną, skłonną do namiernego błysku. 

Dajcie znać czy zainteresowałam Was tymi ziołowymi myjadłami? Mam nadzieję, że tak, bo w moim przypadku dają niesamowite i niespotykane efekty.

Atina.

Copyright © 2014 Kosmetyki Atiny , Blogger