12:07

Dolina Czeremchy Mydło do twarzy Niebieskie Dzwonki

Dolina Czeremchy jest niezwykle ciekawą firmą. Ich produkty pięknie wyglądają i obłędnie pachną. Mydło z dzisiejszej notki jest moim pierwszym produktem od nich. Niebieskie Dzwonki przykuły moją uwagę już samą nazwą oraz kolorem ;) Czy jestem zadowolona z tego produktu dowiecie się z dalszej częsci notki.


Niestety jest to pierwsze mydło naturalne na którym się zawiodłam. Kostka bardzo szybko zaczeła pękać i rozpadać się na mniejsze kawałki. To było bardzo denerwujące i przyczyniło się do szybszego zużycia mydła. Małe kawałki po zmydleniu stawały się jeszcze mniejsze. Musiałam je wyrzucać, bo były niewygodne w użyciu. Z tego względu na pewno nie sięgnę po kolejne mydło od Doliny Czeremchy;/ Chyba, że producent ulepszy swoje formuły. 
Poza tym nie mam większych zastrzeżen do tego produktu. Mydło ładnie nawilża, nie podrażnia i pięknie pachnie polnymi kwiatami. Myłam nim twarz oraz dłonie. Co ciekawe zauważyłam, że skóra dłoni bardzo pojaśniała odkąd funduje im mycie Niebieskimi Dzwonkami
Pomimo, że w składzie znajdują się perfumy, to produkt był bardzo delikatny i nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych efektów. 

Skład:
Sodium Shea Butterate, Sodium Cocoate, Sodium Olivate, Sodium Ricinoleate, Mangifera Indica Seed Butter, Ribes Nigrum Seed Oil, Parfum, Kaolin, Glycerine, Corylus Avellana Oil, CI 77891**, Cocos Nucifera Milk, Sodium Lactate, CI 77019**, CI 77007**, CI 77861**

Znacie kosmetyki Dolina Czeremchy? Czy Wasze mydła od nich również szybko się rozpadały?

Atina.

10:00

Mydlarnia Cztery Szpaki Szampon do włosów w kostce Uniwersalny

Kostka od Szpaków jest moim pierwszym naturalnym szamponem w kostce oraz moim pierwszym kosmetykiem z tejże mydlarni. Wcześniej miałam kostki z Lush, ale one głównie ładnie pachniały.  Zawierały SLS i były zbyt mocne dla moich rozjaśnianych włosów. Od razu Wam zdradzę, że ten szampon zawiera naturalne i deliaktne detergenty takie jak Sodium Cocoyl Isethionate oraz Sodium Coco Sulfate. Składniki te myją, ale nie wysuszają i nie podrażniają. 


Na razie nie posiadam zbyt dużej wiedzy na temat tego typu kosmetyków, więc ten od Szpaków został moim ulubionym. Oczywiście będę chciała poznać wszystkie szampony w kostce dostępne na polskim rynku i dopiero wtedy wybiorę te najlepsze!
Szampon bardzo dobrze myje włosy, ale zdarzały mi się momenty gdy musiałam użyć czegoś mocniejszego. Aktualnie moje włosy są bardzo przesuszone po farbowaniu i teraz nie mam tego problemu. Jednakże kiedy miałam włosy w lepszym stanie, to co kilka myć stosowałam szampon z SLS. Bez tego bywały zbyt przyklapnięte i zbyt obciążone.
Kostka bardzo dobrze się pieni. Używam jej intuicyjnie pocierając jak mydło w dłoniach po czym wmasowuje w włosy i skóre głowy. Po jej użyciu włosy stają się bardzo miękkie już podczas mycia. 
Szampon jest bardzo wydajny. Jego zapach jest świeży i orzeźwiający. 
W składzie oprócz wspomnianych detergentów znajdziemy jeszcze masło shea, masło kakaowe, olej rycynowy, olej jojoba, czerwoną glinkę oraz olejek geraniowy. To pewnie dzięki tym skłądnikom włosy szybko łapią nawilżenie. 

Skład:
Sodium Coco Sulfate, Sodium Cocoyl Isethionate, Decyl Glucoside, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Cetyl Alcohol, Inulin, Ricinus Communis (Castor) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Montmorillonite (Red Clay), Panthenol, Oleum Citrus Limonum, Pelargoneum Graveolens Flower Oil, Geraniol*, Citronellol*, Linalool*, Limonen*, Citral.

Polecam go głównie do włosów suchych, ale sprawdzi sie też przy włosach normalnych, tyle, że trzeba bedzie od czasu do czasu użyć czegoś co ma w składzie silniejszy detergent. 

Używacie szamponów w kostce? Jak u Was się spisują i czy macie juz swój ulubiony?

Ps. w moich kosmetycznych zapasach na swoją kolej czekają już dwa inne szampony w kostce ;)

Atina.

12:38

REN Keep Young And Beautiful Ujędrniający krem pod oczy

Lekki krem pod oczy angielskiej marki REN, to moje drugie spotkanie z tą firmą. Pierwszy był krem do twarzy na dzień Evercalm i z nim moja skóra się nie polubiła. Produkt z dzisiejszej notki odczarował moją złą opinie na temat kosmetyków REN. To maleństwo mimo lekkiej konsystencji bardzo dobrze radzi sobie z moją delikatną i cienką skóra pod oczami. Jeśli jesteście ciekawe jak radzi sobie z ujędrnianiem, to zapraszam do dalszej części notki :)


Krem mieści się w wygodnej, niestety plastikowej butelce z pompką, która na pewno sprawdzi się podczas wyjazdów. Pojemność 15ml wystarcza na bardzo długo, ponieważ do jednorazowej aplikacji wystarczy pół pompki kremu. Więcej nie warto nakładać, ponieważ raz tak zrobiłam i wtedy krem się rolował. Przy normalnej dawce wszystko dobrze współgra z korektorem i pudrem. 
Z moich obserwacji wynika, że krem bardzo dobrze nawilża, rozjaśnia i wygładza. Moje drobne zmarszczki wokół oczu dopóki się nie uśmiechnę są praktycznie niewidoczne. Lekka konsystencja idealnie sprawdza się właśnie teraz - wiosną i latem. 
W składzie na pierwszym miejscu znajdziemy wodę różaną. To bardzo miła odmiana, bo większość kosmetyków bazuje na zwykłej wodzie. Poza tym mamy tu olej z nasion kamelii olejodajnej, skwalan, który jest świetnym nawilżaczem, olej z róży stulistnej, masło shea, hydrolizowane proteiny pszenicy, olej z nasion borówki i witaminę E.

Skład:
Rosa Damascena Flower Water, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Ethylhexanoate, Triheptanoin, Camellia Oleifera Seed Oil, Caprylic/Capric Tri-glyceride, Squalane, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Rosa Centifolia Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Myristyl Myristate, Dipalmitoyl-hydroxyproline, Lauryl Laurate, Oryzanol, Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Phenoxyethanol, Vaccinium Vitis-Idaea (Lingonberry) Seed Oil, Hexapeptide-11, Safflower Glyceride/ Palm Oil Aminopropanediol Esters, Bisabolol, Sodium Hydroxymethyl Glycinate, Tocopherol, Xanthan Gum, Panthenol.

Opakowanie o pojemności 15ml kosztuje około 150zł. Nie jest to najtańsza opcja, ale według mnie krem jest na tyle przyzwoity, że nie żałuje wydanych pieniędzy na niego. Oczywiście warto polować na promocje i kupić go trochę taniej.
Muszę jeszcze dodać, że nie uczula i nie podrażnia. 

Znacie kosmetyki REN? Co myślicie o kremie z dzisiejszej notki? 

Atina.



11:00

Bydgoska Wytwórnia Mydła Peeling brzoskwiniowy

Mydło peeling brzoskwiniowy o intensywnym owocowym zapachu. Drobno zmielone pestki brzoskwiń świetnie ścierają martwy naskórek. Do peelingu całego ciała. Mydło przygotowane z myślą o tych, którzy lubią mocny peeling ciała. Zawarty w każdej kostce peeling z pestek brzoskwini świetnie spisuje się podczas ścierania martwego naskórka.

Pojemność: 85g
Cena: 15zł
Sklep: Bydgoska Wytwórnia Mydła


Peeling brzoskwiniowy to moje drugie mydło od Bydgoska Wytwórnia Mydła. Pierwsze, które zużyłam to Hibiskus do cery naczynkowej. Peelingu w kostce używam tylko do mycia ciała. Według mnie jest średnio ostry, bo zdarzało mi się mieć ostrzejsze. Nie pamiętam firmy, ale jakiś solny mocno utkwił mi w pamięci jako mega mocny zdzierak. Ja lubię delikatne peelingi, ale ten od Bydgoskiej był jeszcze do przyjęcia przez moją wrażliwą skórę ;) 
Na początku troszkę się zawiodłam, że nie czułam w nim soczystej brzoskwini, tylko jakieś inne owoce. Później jednak zmieniłam zdanie i byłam zadowolona, bo zapach był jak na naturalne mydło dosyć intensyny i było go czuć do ostatniego mycia. Ten początkowy zwód był spowodowany tym, że się mocno napaliłam na te brzoskwinie, a dostałam coś jak słodkie mango. A mango przecież też jest fajne ;)
Peeling po za zdzieraniem martwego naskórka świetnie nawilża, dobrze się pieni i do końca zachowywał swój kształt i twardość. 
W ofercie Bydgoska Wytwórnia Mydła znajdziecie jeszcze peeling kawowy do ciała oraz korundowy z aronią do twarzy. Chętnie spróbowałabym tego drugiego, ale mam złe doświadczenia z korundem, więc raczej sobie odpuszczę;/

Skład:
Sodium Cocoate, Aqua, Sodium Olivate, Sodium Palmate, Sodium Hydroxide, Sodium Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Aroma, Prunus Persica Seed Powder, Citric Acid. 

Lubicie takie kostki peelingujące do ciała? 

Atina.

23:02

Ovium Wielorazowy płatek kosmetyczny

Wielorazowy płatek kosmetyczny Ovium wykonany jest w 100-tu procentach z bawełny organicznej. Można go prać i prasować. Nadaje się idealnie do zmywania makijażu, maseczek i peelingów z twarzy. Dzięki takiemu płatkowi możemy ograniczyć ilość śmieci w codziennej pielęgnacji. Ja stosuje go do demakijażu, tonizacji oraz do zmywania z twarzy różnych masek i peelingów. Po każdym użyciu zapieram ręcznie w ciepłej wodzie z naturalnym mydłem. Koszt jednego takiego płatka to 12zł. 


Płatek jest super miękki i przyjemny w użyciu. Niestety chłonie bardzo dużo płynu micelarnego, ale mam na to radę ;) Przed użyciem zwilżam go wodą i dopiero wtedy leje na niego płyn micelarny. To naprawdę działa! 
Osobiście bardzo lubię tego typu produkty. Dzięki nim zużywam zdecydowanie mniej jednorazowych płatków kosmetycznych. Aktualnie mam jedną paczkę jednorazówek do zmywania lakieru z paznokci. 
Muszę jeszcze dodać, że Ovium jest bardzo wytrzymały i łatwo się dopiera. 


A Wy stosujecie wielorazowe płatki kosmetyczne? 

Atina.

08:24

Wspieraj ze mną małe polskie firmy - Polanka

Dzisiejszym postem rozpoczynam cykl w którym będę Wam przedstawiać firmy (niekoniecznie tylko kosmetyczne), które dopiero zaczynają swoją działalność lub które są już długo na rynku, ale nie mają zbyt dużych zasięgów. Pomysł zrodził się przy okazji poznania oraz wygrania konkursu u Polanka na Instagramie. W ogóle to jaki ten Instagram jest fajny. Daje dużo różnych możliwości i zrzesza ludzi o tych samych pasjach czy poglądach. Przy okazji zapraszam Was serdecznie na moje konto gdzie możecie być na bieżąco z moimi nowościami kosmetycznymi oraz z moim codziennym życiem.


Polanka to młoda firma, która urzekła mnie już samą nazwą. Brzmi bardzo naturalnie, sielsko i polsko :) W swojej ofercie posiada kosmetyki ręcznie robione takie jak naturalne mydła, oleje do masażu, kule i sole do kąpieli. Wszystkie kosmetyki wyglądają bosko! Są tak piękne, że idealnie nadają się na prezent. Musicie koniecznie zajrzeć na profil Polanka na Instagramie lub na Facebooku i zobaczyć jak obłędnie prezentuje się olejek wielofunkcyjny Bogini Ziemia. U mnie możecie podejrzeć jedno z trzech mydeł jakie udało mi się wygrać. 


Jest to mydełko Jaśmin z białą glinką i olejem kokosowym. Nie musze Wam chyba pisać, że mydlany kwiatek prezentuje się genialnie. Jakby tego było mało to pachnie niezwykle intensywnie i oryginalnie. Nie przepadam za jaśminem, bo się kiedyś zraziłam jakąś herbatką o tym właśnie smaku, ale Polanka udowodniła, że jaśmin może być bardzo przyjemny <3 Relaksujący i odprężający. 
W składzie znajdziemy wyselekcjonowane naturalne i ekologiczne składnik. Olejek jaśminowy ma działanie ujędrniające i przeciwzmarszczkowe. Biała glinka jest jedną z najdelikatniejszych glinek i poleca się ją do skóry wrażliwej i delikatnej. Także mydło zapowiada się naprawdę dobrze. 
W pozostałych papierkach kryją się mydła o zapachu Róży i Czarnej Malwy. O każdym z osobna na pewno będę pisać na blogu :)))
Wszystkie opakowania zarówno kosmetyków jak i wysyłkowego pudełka wraz z wypełnieniem są w duchu zero waste.
Gorąco Was zachęcam do zapoznania się z tym co ma do zaoferowania Polanka ;)

Co myślicie o moim nowym cyklu i jak Wam się podoba Polanka? 

Atina.

19:11

Felicea Naturalny olejek do demakijażu

Receptura naturalnego olejku do makijażu Felicea powstała z selektywnie dobranych składników, które nie tylko oczyszczają, ale również dobroczynnie wpływają na skórę twarzy. Olej z nasion winogron, bogaty w NNKT w naturalny sposób opóźnia efekty starzenia. Olej ze słodkich migdałów odmładza, uzupełnia niedobory przeciwutleniaczy, minerałów, witamin i lipidów, niezbędnych dla jej zdrowia i piękna. Olejek rycynowy koi i regeneruje podrażnioną skórę. Masło shea koi, przywraca elastyczność i opóźnia procesy starzenia. Olej z nasion bawełny intensywnie regeneruje, poprawia kondycję naskórka, odżywia i nawilża. Znajdujący się w naszym wegańskim olejku do demakijażu olej z pestek słonecznika jest silnym antyoksydantem — wymiata wolne rodniki ze skóry, koi, regeneruje i czyni cerę młodszą.

Pojemność: 150ml
Cena: 39zł
Sklep: Felicea
Produkt wegański.


Olejek Felicea służy mi do demakijażu połączonego z przeciwzmarszczkowym masażem twarzy. Polecam Wam tego typu zabieg. Masaż wykonuje palcami, ale można też rollerem. Według mnie palce są lepsze ;) U mnie roller sprawia, że cera jest na drugi dzień bardziej promienna, a palce zdecydowanie zmniejszają widoczność zmarszczek! Najlepszy efekt uzyskamy łącząc obydwie metody ;)
Wracając do bohatera dzisiejszego postu, to olejek Felicea ma bardzo dobry skład. W jednej butelce zamknięto pięć różnych olei, masło shea oraz witaminę E. Składniki te świetnie dbają o moją cerę. Sprawiają, że jest ona lepiej nawilżona i dobrze odżywiona. Niestety nie udało mi się zastosować triku jaki poleca producent aby ułatwić wchłanianie się oleju do głębszych warstw skóry. Mowa tu o ręczniku zmoczonym w ciepłej wodzie i położonym na twarz po wykonaniu demakijażu. Jakoś mi nie po drodze z tą czynnością. Skorzystałam za to z innej rady i tuż przed demakijażem spryskuje twarz hydrolatem. Makijaż rozpuszcza się szybciej i wydaje mi się, że mam lepszy poślizg podczas wykonywania masażu. 
Muszę się przyznać, że nie lubię robić nim demakijażu oczu ;/ Tak naprawdę to jak do tej pory, to żaden olejek nie zachęcił mnie do tego by zmywać nim tusz do rzęs. W moim przypadku zawsze coś tam dostanie się do oka. Szkoda, bo rzęsy na pewno byłyby wdzięczne za tą dodatkową porcję odżywienia i nawilżenia.
Opakowanie jest takie sobie. Nie za ładne i nie za brzydkie. Plus za to, że olejek z niego nie wycieka. 
Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, ale najpierw muszę przetestować kilka innych naturalnych cudeniek ;)

Skład:
Vitis Vinifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Shea Butter Ethyl Esters, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil

Znacie olejek do demakijażu Felicea? Stosujecie tego typu produkty? Próbowałyście kiedyś zrobić sobie masaż twarzy? 

Atina.

21:01

Moje zakupy na krokusowe.com

Dziś chciałam Wam pokazać ciekawy sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami. Krokusowe.com to moje najnowsze odkrycie. Sklep ma bogatą ofertę różnych firm kosmetycznych, a do tego często daje rabaty ;) W jednym miejscu znalazłam wszystko co od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie i chciałam wypróbować. W dalszej części notki możecie podejrzeć moje zakupy :) 


Zaopatrzyłam się w trzy produkty od Dolina Czeremchy. Dziewczyny jak te kosmetyki pachną i jak pięknie wyglądają! Już po samym wyglądzie wiem, że będą ekstra ;d  Na razie kupiłam olejowy krem do mycia twarzy "Czeremchowy", który wygląda i pachnie obłędnie. Kolejnym moim wyborem jest szampon w kostce "Rokitnikowy" do włosów cienkich i suchych. Będę się powtarzać, ale pachnie cudownie! Trzecim i ostatnim produktem jest mydło do twarzy "Niebieskie Dzwonki", które słodko pachnie polnymi kwiatami. Wybrałam je bo uwielbiam niebieski kolor i chyba jeszcze nigdy nie miałam mydła w tym kolorze!? Jakby było mało, to jeszcze urzekła mnie jego nazwa:) Na pewno za jakiś czas na blogu pojawią się recenzje tych produktów.


Kolejne cudo z mojego zamówienia to mydło Pomarańcza i Rozmaryn od Mydlarnia Cztery Szpaki. Mam już od nich szampon w kostce i jestem z niego bardzo zadowolona. Recenzja wkrótce! Mydło pachnie bardzo intensywnie jak na naturalny wyrób. Na pewno wyląduje w mojej kąpielowej mydelniczce ;)


Skusiłam się też na szałwiowy hydrolat od Bosphaera. Kupiłam go bo był niedrogi. Ma czysty skład, pachnie nijako, ale dobrze wpływa na moją cerę. Ma świetny atomizer, który robi lekką, dobrze rozproszoną mgiełkę.


Wzięłam też krem do twarzy z rokitnikiem i maliną Sunny Touch od Republika Mydła. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą marką! Krem ma urocze, szklane opakowanie i z tego co pamiętam świetny skład. Powinien się sprawdzić jako letni krem na noc ;)


Nie powinnam, ale kliknęłam jeszcze jeden szampon w kostce. Ten pochodzi z Miodowej Mydlarni.  Chodził mi po głowie odkąd tylko go wypuszczono na rynek ;d Wybrałam wersje Miód i Żurawina bez opakowania, bo tak jest bardziej ekologicznie. W domu na pewno znajdę coś do jego przechowywania. Ma intensywny, słodki zapach!


Ostatnią rzeczą jaką wybrałam jest wielorazowy płatek Ovium. Byłam go ciekawa, ale już teraz żałuje, że nie wzięłam wersji powiększonej. Zdecydowanie bardziej by mi się przydała.


Drogeria krokusowe.com dorzuciła mi do zamówienia trzy próbki.  Wszystkie chętnie przetestuję, ale najbardziej cieszy mnie krem do twarzy Clochee z SPF30. Nie żałuję pieniędzy na kremy z ochroną przeciwsłoneczną do twarzy, ale nie lubię wyrzucać kasy na coś co mnie np. uczula lub robi tłuste placki na skórze. Chętnie sprawdzę jego działanie i jeśli się sprawdzi to z przyjemnością sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie :)


Jak Wam się podobają moje zakupy? Ja jestem z nich bardzo zadowolona :)

Atina.
Copyright © 2014 Kosmetyki Atiny , Blogger