wtorek, 14 maja 2019

Zużyłam, więc się wypowiem (Organic Shop, Faith In Nature, Balance Me)

Ostatnio mam mało czasu na blogowanie, a kosmetyków nowych i zużytych ciągle przybywa. Muszę się wziąć i nadrobić zaległości. Zacznę od trzech pustaków, które wadzą mi na dnie torby z zużyciami. Dwa z nich nawet polubiłam, a jeden okazał się kosmetycznym koszmarem. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii, to zapraszam Was do dalszej części notki.


Organic Shop Tropical Bamboo & Sea Salt Peeling do ciała
Bardzo przyjemny, orzeźwiający peeling do ciała o średniej mocy zdzierającej. Osobiście byłam pozytywnie zaskoczona jego zapachem. Rześki, nieintensywny, relaksujący zapach tropikalnego bambusa. Duży plus za brak parafiny w składzie! Z dobroci znajdziemy tu masło shea, sól morską i ekstrakt z bambusa. Chętnie poznam jego inne wersje zapachowe.
250ml/9zł/ważność 12 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowano w Estonii

Skład:
Sodium Chloride, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Maris Sal, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, Linalool, Cl 77288, Cl 77492.

Faith In Nature Odżywka do wszystkich rodzajów włosów Ginkgo Biloba z Rumiankiem
Odżywka ma bardzo rzadką konsystencje, która sprawiała mi trochę kłopotów podczas aplikacji. Ze względu na swój naturalny skład nie ułatwiała rozczesywania włosów, więc konieczna była aplikacja serum. Ja i tak zawsze je nakładam, więc nie był to dla mnie żaden problem. Przy regularnym stosowaniu widać było, że włosy zyskują i czerpią co mogą z tych wszystkich naturalnych dobroci. Absolutnie nie obciążała włosów i przyjemnie pachniała. 
400ml/32zł/ważność 6 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowano w Wielkiej Brytanii

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Brassica Campestris Seed Oil, Ginkgo Biloba Leaf Powder, Chamomilla Recutita Extract, Aniba Rosaedora Wood Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Rosa Centifolia Flower Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Viola Odorata Extract, Ascophyllum Nodosum Powder, Melaleuca Altemifolia Leaf Oil, Cetrimonium Chloride, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Cl 40800, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool

Balance Me Rose Otto Balsam do ciała
Z tym produktem się nie polubiłam. Przede wszystkim miał drażniący zapach. Lubię różane kosmetyki, ale ta wersja strasznie mnie męczyła. Do tego konsystencja była bardzo ciężka i tłusta. Ciągle czułam ją na skórze i miałam wrażenie, że nie wchłania się zbyt dobrze. Produkt ten na szczęście przeszedł metamorfozę zarówno składu jak i opakowania. Teraz dostępny jest w butelce z pompką, a skład wydaje się być lżejszy, bo nie ma w nim już wosku pszczelego. Balsam jest dosyć drogi. Opakowanie 280ml kosztuje ponad 100zł. Ja swój egzemplarz kupiłam w cenie na do widzenia i zapłaciłam około 20-30zł. Nie podaje składu, bo mój już jest nieaktualny, więc nie ma sensu go przepisywać.
Ważność 6 miesięcy od otwarcia

Znacie te produkty? Jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Atina.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Heliocare 360° Mineralny krem przeciwsłoneczny do twarzy SPF 50

Preparat Heliocare 360° zapewni niezawodną ochronę twarzy przed promieniowaniem słonecznym.
Właściwości:
-chroni skórę twarzy przed uszkodzeniem przez promieniowanie UV
-chroni skórę twarzy przed przedwczesnym starzeniem
-odżywia skórę twarzy
-nadaje skórze twarzy miękkości i delikatności
-chroni skórę przed promieniowaniem UVA i UVB
-preparat jest niekomedogeniczny (nie blokuje porów)

Pojemność: 50ml
Cena: 84zł
Sklep: internet
Ważność: 9 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowano w Hiszpanii


Krem Heliocare 360° jest wart zainteresowania. Osobiście nie jestem z niego do końca zadowolona ponieważ ja potrzebuje czegoś bardziej matującego, ale zimą i jesienią był ok. Nie zwiększał jakoś specjalnie błysku, ale ma kremową, trochę ciężką konsystencje, więc na mojej cerze ze skłonnością do nadmiernego błysku był czasem widoczny.  Poza ochroną przeciwsłoneczną krem ten nawilża skórę oraz co najważniejsze nie zapycha jej. Ma bardzo ładny, soczysty zapach i dobrze współgra z innymi kremami i serami. Nie zdarzyło mi się, żeby cokolwiek się pod nim lub na nim wałkowało. Troszkę bieli, ale doszłam do wniosku, że to jest w sumie zaleta, ponieważ widzę gdzie musze jeszcze dołożyć kremu. Przy produktach niebielących miałam problem z odpowiednią aplikacją. Zdarzało mi się zostawiać miejsca bez ochrony.
Krem nie należy do najtańszych, ale jest bardzo wydajny. 


W składzie znajdziemy mineralne filtry: tlenek cynku i ditlenek tytanu. które są fotostabilne. Z dobroci pielęgnacyjnych mamy tu wyciąg z liści paproci, witaminę C, ekstrakt z miechunki oraz chińskiej herbaty, witaminę E i ekstrakt z rzodkiewki pospolitej. Uważam, że całkiem nieźle jak na krem przeciwsłoneczny. 
Dodatkowo krem chroni przed promieniowaniem podczerwonym oraz widzialnym (elektromagnetycznym).


Polecam krem ten posiadaczkom cery suchej lub normalnej. Cerom mieszanymi i tłustym polecam wersje Heliocare 360° Oil Free. Sama w takową już się zaopatrzyłam. 
Pamiętajcie o ochronie przeciwsłonecznej przez cały rok, a szczególnie w okresie wiosenno-letnim. 

Znacie produkty Heliocare 360° ? Chronicie skórę przed szkodliwym działaniem słońca?

Atina.

czwartek, 18 kwietnia 2019

Nature Box Regenerujący krem do włosów z olejem awokado

Regenerujący krem do włosów Nature Box ze 100% tłoczonym na zimno olejem z awokado. Regeneruje włosy i chroni końce. Bez silikonów, parabenów i sztucznych barwników. 97%* składników pochodzenia naturalnego. *w tym woda.

Pojemność: 150ml
Cena: 22,99zł
Sklep: drogerie stacjonarne
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia
Wyprodukowany w Niemczech przez Schwarzkopf & Henkel


Krem od Nature Box miło mi się używało, ale bez dobrego szamponu czy odżywki już nie dawał rady. Ułatwiał rozczesywanie włosów i miał przyjemną w użyciu konsystencje kremu. Pachniał przyjemnie, ale bardzo delikatnie. Po spojrzeniu na skład widać, że nie ma tu zbyt wielu odżywczych składników. Na szóstym miejscu mamy olej z awokado, a zaraz za nim pantenol. Reszta nie przyciąga mojej uwagi. Brakuje mi tu roślinnych ekstraktów i jeszcze innych olejów. Jeden olej to zdecydowanie za mało, aby zadbać o włosy czy cerę. Niestety, ale  krem ten nie zregenerował moich włosów. 

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Caprylic/Capric Trigliceride, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Panthenol, Phenoxyethanol, Parfum, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, Hydroxyethylcellulose, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Ethylhexylglycerin, Citric Acid

Ja na pewno nie wrócę już do tego produktu, bo stawiam na bogatsze preparaty. Na takie które zawierają minimum dwa różne oleje, ale oczywiście im więcej tym lepiej! 
Krem zużyłam i uważam, że był poprawny, bo ułatwiał rozczesywanie i generalnie nie wysuszał i nie szkodził moim włosom. Natomiast do regeneracji włosów się nie nadaje;/

Znacie produkty Nature Box? Zadowolone jesteście z ich działania?

Atina.

sobota, 13 kwietnia 2019

Zużyłam, więc się wypowiem (EvoLuderm, Andalou, Cedar + Stone)

Pora na kolejne zużycia. Torba z pustakami pełna, a ja nie mam czasu na robienie im zdjęć i opisywaniu ich na blogu. Zmobilizowałam się trochę i przybywam dziś z trzema produktami do oczyszczania twarzy. Wszystkie trzy kosmetyki upolowałam w TKMaxxie, ale niektóre z nich możecie kupić w intrenecie. Od czasu do czasu pojawia się coś od EvoLuderm, Andalou jest w stałej ofercie niektórych sklepów, jedynie Cedar+Stone jest wyjątkowo trudny do zdobycia. Na ten ostatni warto jednak zapolować ;)



EvoLuderm Woda micelarna do skóry suchej i wrażliwej
Bardzo często można spotkać te płyny micelarne w TKMaxxie. Można wybierać spośród różnych wersji i pojemności. Mnie długo nie interesowały te produkty, ale w końcu skusiłam się na jeden z nich. Byłam z niego naprawdę zadowolona i pewnie jeszcze kiedyś wrócę do niego. Dobrze zmywał makijaż, nie podrażniał i miał delikatny i przyjemny zapach. 

Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Poloxamer 184, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Decyl Glucoside, Panthenol, Chlorhexidine Digluconate, Parfum, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Gossypium Herbaceum Root Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.


Andalou Naturals Mleczko oczyszczające do skóry suchej Probiotyk Morelowy
Tu niestety nie byłam do końca zadowolona, a zakupu dokonałam prawie że z wypiekami na twarzy. Mleczko pięknie pachnie słodkimi morelami, ale kiepsko zmywa makijaż oczu oraz wymaga zwilżania płatka, co dla mnie było kłopotliwe. Demakijaż suchym płatkiem idzie bardzo opornie.

Skład:
Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Purified Water (Aqua), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Vegetable Glycerin, Ethylhexyl Palmitate, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Glyceryl Stearate, Caprylic/Capric Triglycerides, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Sucrose Cocoate, Lecithin, Borago Officinalis (Borage) Seed Oil*, Bacillus Coagulans, Fruit Stem Cells (Malus Domestica, Solar Vitis) and BioActive Berry Complex*, Resveratrol, Ubiquinone (CoQ10), Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Magnesium Ascorbyl Phosphate (Vitamin C), Cocos Nucifera (Coconut) Milk*†, Allantoin, Tocopherol, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract*†, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Apricot Isolates, Vanilla Isolate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil**Certified Organic Ingredients †Fair Trade Ingredients


Cedar+Stone Pianka myjąca Konopie i Róża
Ten produkt był świetny! Miał piękny, krótki i naturalny skład. Bardzo dobrze domywał resztki makijażu i nie wysuszał skóry. Wymagał zmywania ciepłą wodą, bo w składzie same oleje. Pachniał dość intensywnie jakby lawendą, ale jej nie ma w składzie, więc może to była pelargonia? Nie do końca podobał mi się ten zapach. Pierwszy raz miałam piankę do mycia twarzy i muszę przyznać, że ta forma myjadła bardzo mi przypasowała. 

Skład:
Aqua, Cocos Nucifera Oil, Olea Europea Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Pelargonium Graveolens Oil


Znacie któryś z tych produktów? Czym aktualnie zmywacie makijaż?

Atina.

piątek, 5 kwietnia 2019

Moje opowiatski o olejach... śliwkowy

Śliwkowy olej już dawno doceniły moje koleżanki blogerki, ale mi długo nie było z nim po drodze;/ W końcu nadarzyła się okazja do przetestowania tejże osławionej śliwki w oleju. Po pierwszym odkręceniu i powąchaniu zrozumiałam o czym dziewczyny tak się rozpisywały. Boże jak to pachnie! Jak słodki, prawdziwy marcepan. Toż to najpiękniej pachnący olej jaki znam! Poza właściwościami pielęgnacyjnymi olej ten uprzyjemniał mi swoim aromatem wieczorne rytuały upiększające. Bardzo mi go brakuje i na pewno zamówię kolejny!


Swój egzemplarz kupiłam na stronie naturalne-piękno.pl, gdzie buteleczka o pojemności 15ml kosztuje niecałe 10zł, a 50ml około 20zł. Ja wzięłam 15 ml, bo chciałam zobaczyć czy mi ten olej w ogóle podejdzie, ale teraz chętnie kupię większą pojemność. 
Śliwkowy olej sprawdzi się w pielęgnacji anti-age oraz zadba o włosy i paznokcie. Jest on bogaty w kwasy tłuszczowe: kwas oleinowy omega - 9 (68%) oraz kwas linolowy omega - 6 (24,2%), witaminę E i fitosterole. Te ostatnie stymulują syntezę kolagenu, ograniczają rozkład elastyny, nawilżają, napinają skórę, niwelują drobne zmarszczki, działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie, przyspieszają regenerację naskórka i łagodzą podrażnienia.
Moja cera była po nim bardzo dobrze nawilżona i odżywiona. Słabo mi się na nim robiło masaż twarzy, dlatego zawsze dodawałam na dłonie inny, bardziej tłusty olej. 
Kilka razy użyłam go też na włosy, ale tu akurat spisywał się podobnie jak inne oleje, czyli poprawnie. Na twarzy widziałam lepsze działanie, dlatego polecam Wam go do pielęgnacji cery z pierwszymi zmarszczkami. Do tego aromatoterapia przed snem gwarantowana!

Znacie olej śliwkowy? 

Atina.

niedziela, 31 marca 2019

Petal Fresh Pure Szampon do włosów farbowanych Granat i Jagody Acai

Składniki Petal Fresh pochodzą wyłącznie z ekologicznych upraw. Organiczność naszych produktów została potwierdzona przez Stellar Certification Service. Produkt wolny od szkodliwych substancji: parabenów, siarczanów, GMO, ftalanów i sztucznych barwników, posiadający zrównoważone pH, nie testowany na zwierzętach. Szampon Pomegranade & Acai skutecznie chroni kolor włosów farbowanych. Bogaty w przeciwutleniacze organiczne ekstrakty z granatu i jagód, odżywia włosy i chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Idealny dla włosów po zabiegach keratynowych!

Pojemność: 355ml
Cena: 23,99zł
Sklep: Rossmann
Ważność: 36 miesięcy od otwarcia
Kraj pochodzenia: USA


Mój pierwszy produkt od Petal Fresh i od razu zachwyt! Szampon ten będzie dobry dla włosów farbowanych, zniszczonych, średnioporowatych i ewentualnie dla wysokoporowatych. Ja osobiście mam średnioporowate i moje włosy dużo zyskały podczas stosowania tegoż myjadła. Przede wszystkim zostały mocno nawilżone, a co za tym idzie przestały mi się puszyć końcówki. Po drugie włosy były dobrze umyte, świeże i sypkie. Podczas jego stosowania nie musiałam zbytnio przejmować się olejowaniem i robiłam to naprawdę bardzo rzadko. 
Na minus mogę zaliczyć, to że czasem musiałam umyć włosy trzykrotnie (zwykle myje dwa razy), bo zdarzało mu się słabo pienić i wtedy bałam się, że nie domyje mi dobrze włosów. 
W składzie znajdziemy łagodne detergenty myjące oraz takie dobroci jak wyciąg z granatu, z owoców acai, olej babassu, witaminę E, B5, glicerynę, ekstrakt z kwiatów podbiału, ekstrakt z krwawnika pospolitego, ekstrakt ze skrzypu polnego, ekstrakt z liści rozmarynu, ekstrakt z liści prawoślazu lekarskiego, ekstrakt z kwiatów rumianku, ekstrakt z liści melisy i ekstrakt z tymianku.

Skład:
Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Ammonium Cocoyl Isethionate, Hydroxypropylcellulose, Pomegranade Extract, Acai Fruit Extract, Babassu Seed Oil, Vitamin E, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitamin B5, Glycerin, Coltsfoot Flower Extract, Yarrow Extract, Horsetail Extract, Rosemeary Leaf Extract, Marshmallow Leaf Extract, Chamomile Flower Extract, Lemon Balm Leaf Extract, Thyme Extract, Polysorbate 20, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Chloride, Parfum.

Swój szampon kupiłam w promocji i dałam za niego około 18zł. Opakowanie jest duże i wydajne. Na pewno sięgnę jeszcze nieraz po inne szampony Petal Fresh oraz chętnie spróbuję ich odżywek.  

Znacie produkty do włosów Petal Fresh? Macie swoją ulubioną serie od nich?

Atina.

środa, 13 marca 2019

Zakupy z TKMaxx'a

Uwielbiam ten sklep i bardzo często sama sobie daje zakaz zaglądania do niego;d Kupuje tu przede wszystkim kosmetyki, ale zdarzają się też dodatki do domu, ubrania, buty, torebki, okulary przeciwsłoneczne, a nawet jedzenie. Dziś pokaże Wam co ostatnio udało mi się upolować.


Zacznę niekosmetycznie. Piękna, ciężka, marmurowa świeca z możliwością wymiany wkładu oraz solidny zeszyt na moje ważne i mniej ważne zapiski. Jestem bardzo zadowolona z tych dwóch rzeczy. Bardzo ładnie prezentują się na moim biurku. Perfumy Chloe Love Story nie pochodzą z TKMaxx'a. To prezent od znajomej. Sama raczej nie zainteresowałabym się tym zapachem. Powoli go poznaje i zaczyna mi się podobać. Butelka za to jest bezapelacyjne piękna i dlatego wylądowała na zdjęciach;)


Zakupiłam kolejną i myślę, że już ostatnią wodę micelarną. Musze poczekać aż zapasy zaczną się upłynniać ;d Ta konkretna woda skusiła mnie zawartością zielonej herbaty oraz szatą graficzną opakowania. Jest to nieznana mi marka the SAEM.


Skusiłam się na kolejne serum Zatik. Wcześniej miałam od nich olejowe serum Róża i Czarnuszka siewna klik i byłam z niego zadowolona. Miałam też od nich lotion do twarzy Marakuja i Kakao klik, ale na ten produkt trochę narzekałam;/ Teraz zaintrygowały mnie wodorosty i algi w składzie. 


Następna nowość to krem pod oczy nieznanej mi dotąd marki Chiara Ambra. Czytałam pozytywne komentarze na temat tego produktu i postanowiłam go sprawdzić na własnej skórze. Bardzo podoba mi się jego opakowanie oraz duża pojemność - 30ml. Jeśli będzie dobry to z miłą chęcią poużywam go dłużej ;)


Koło tej mgiełki nie mogłam przejść obojętnie! Po wielkim sukcesie wersji ze Śliwką kakadu i Zieloną herbatą klik musiałam kupić to cudo z Jarmużem od Essano. Użyłam jej dziś rano i jak na razie jestem zachwycona rozpylaczem, który daje prawdziwą, delikatną mgiełkę. 


Ostatnio postanowiłam wrócić do regularnego balsamowania ciała stąd też zakup czegoś  na zapas;) O marce Dresdner Essenz coś już tam słyszałam, a po spojrzeniu na skład wiedziałam, że ten lotion będzie mój. Do tego jest to wersja z Dziką różą i Ylang ylang, więc spodziewam się też cudnych aromatów. 


Upolowałam też na zapas mydło Heyland & Whittle Owsianka i Przyprawy. Z tego co pamiętam to ma dobry skład, więc może będę mogła używać go do mycia twarzy. Kiedyś miałam już od nich inną kostkę klik, ale tamta nadawała się tylko do mycia ciała.


Kolejne smarowidło do ciała, to olejek Human+Kind, który można stosować również na włosy i twarz. Ma bardzo naturalny skład, ale zawiera perfumy, czyli nie u każdego sprawdzi się w roli nawilżacza twarzy. Ja w sumie kupiłam go z myślą o włosach i ewentualnie do ciała, ale ma niedużą pojemność, więc pewnie ostatecznie będę używała go tylko do włosów. 


Ostatnia zdobycz to tusz do rzęs Maybelline The Falsies Push Up Drama. Kosztował około 3 funtów, więc postanowiłam go przetestować. Jeśli się nie spisze, to wrócę do sprawdzonej maskary od Essence.


To już wszystkie nowości z TKMaxx'a jakie udało mi się ostatnio upolować. Na razie robię sobie mały odwyk od zakupów, a szczególnie od tych kosmetycznych! Moje zapasy zaczynają się niebezpiecznie rozrastać, a już byłam na dobrej drodze do minimalizmu kosmetycznego. 

Dajcie znać co Was najbardziej zainteresowało z moich zdobyczy oraz co ostatnio udało Wam się ciekawego kupić w TKMaxx'ie?

Atina.

piątek, 8 marca 2019

Dlaczego zmieniłam zdanie i kupiłam kubeczek menstruacyjny

Kubeczek menstruacyjny był dla mnie zawsze czymś abstrakcyjnym. Przeczytałam o nim kiedyś jakiś tekst i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Od tamtej pory unikałam tego tematu i nie czytałam więcej recenzji. Aż pewnego dnia trafiłam na informację, że wszystkie (za wyjątkiem tych ekologicznych) podpaski i tampony są wybielane chlorem. Wtedy zapaliła mi się lampka w głowie. OMG, chlorem? Nie muszę chyba pisać, że ta substancja jest szkodliwa i drażniąca. Bardzo dużo kobiet właśnie podczas miesiączki łapie różne infekcje oraz odczuwa podrażnienie i dyskomfort. Jakby tego było mało wyczytałam, że podpaski nie są pakowane sterylnie, a normalnie lecą sobie taśmowo. Więc wychodzi na to, że mogą być pełne bakterii. Po lekturze tychże nowinek od razu kliknęłam swój pierwszy kubeczek menstruacyjny.


Wybrałam firmę OrganiCup. Działałam trochę spontanicznie, bo stwierdziłam, że muszę jak najszybciej zadbać o swoje zdrowie. Wiem, że wiele kobiet reaguje z obrzydzeniem na kubeczki. Sama też tak robiłam. W moim otoczeniu też nikt nie chce słyszeć o tej metodzie. Dlatego nie przekonuje nikogo na siłę. Sama jeszcze nie zdążyłam go użyć. Nie wiem czy mi się spodoba, ale bardzo chciałabym przestać używać podpasek. Do tego ta metoda jest ekologiczna, bo jeden kubeczek wystarcza nawet na 10 lat. A podpaski zawierają folie, która jest szkodliwa zarówno dla nas jak i dla Naszej ziemi.


Trochę informacji o moim kubeczku od producenta:
Tampony i podpaski wchłaniają, OrganiCup gromadzi. Kubeczek menstruacyjny zapobiega powstawaniu podrażnień, suchości i utrzymuje prawidłową wartość pH, natomiast tampony wchłaniają naturalną wydzielinę ze ścianek pochwy, która zapobiega infekcjom. OrganiCup wykonany jest z silikonu medycznego, który jest hipoalergiczny i antybakteryjny. Nie zawiera wybielaczy, klei, chloru i kremów. Podczas stosowania tamponów w czasie okresu istnieje ryzyko wystąpienia zespołu wstrząsu toksycznego (zwanego również TSS). Korzystanie z kubeczka zapobiega powstaniu syndromu szoku toksycznego oraz obniża ryzyko alergii. Pierwszy kubeczek menstruacyjny został opatentowany już w latach 30.


Swój kubeczek kupiłam w promocji za 15 funtów. Jego regularna cena to 20 funtów. W Polsce kosztuje około 110zł. Wydaje się sporo, ale wyliczono że w ciągu 10 lat na podpaski i tampony średnio każda kobieta wydaje 600 euro. Do tego dbamy o swoje zdrowie i o środowisko.
Jedynie do czego Was namawiam, to zgłębienie tematu szkodliwości zwykłych podpasek i tamponów, a później same zdecydujcie czy chcecie nadal ich używać. Jeśli nie, to może tak jak ja sięgnięcie po kubeczek menstruacyjny lub po ekologiczne podpaski i tampony. 

Dajcie znać co myślicie o kubeczkach menstruacyjnych i o szkodliwości podpasek i tamponów?

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.