Alaffia Virgin Coconut & Shea Butter Naturalne mydło kokosowe

Mydełko Alaffia to kolejna zdobycz z angielskiego TK Maxx'a. Swojego czasu było ich całkiem sporo na półkach, ale ja sięgnęłam tylko po jedno, bo na razie testuje różne marki i szukam swojego ulubieńca wśród naturalnych mydeł. Alaffia to amerykańska firma, która w swojej ofercie ma całe serie do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz dla dzieci.


Alaffia to niewielkie mydło (85g/3funty), którego używałam głównie do mycia twarzy oraz od czasu do czasu do kąpieli całego ciała. Jest to jedno z miększych mydeł jakie miałam okazje stosować. Z tego względu jest mniej wydajne od tych twardszych kostek. Jednakże nie znika błyskawicznie, tylko trochę szybciej. Dobrze się pieni, oczyszcza i świetnie nawilża. Do tego przyjemnie pachnie, jak dla mnie bardziej migdałowo niż kokosowo. Zapach jest mało intensywny, ale wyczuwalny. Mydło posiada delikatne granulki, które w zasadzie nic nie robią. 


Skład jest wspaniały! Na pierwszym miejscu masło shea, następnie olej kokosowy, nasiona awokado, botaniczny zapach oraz olejek z werbeny egzotycznej. Raptem pięć składników.


Jestem z niego bardzo zadowolona i na pewno w przyszłości skuszę się na inne wersje zapachowe. Z tego co pamiętam to była jeszcze wersja z masłem kakaowym. Jeśli ją trafię to na pewno kupię:)

Znacie kosmetyki Alaffia? Co myślicie o ich mydle kokosowym?

Atina.
Czytaj dalej

Kulturalnie proszę cz. I

Witajcie moje drogie czytelniczki w nowym cyklu, w którym będę chciała Was zainteresować ciekawymi książkami, filmami, muzyką itp. Jeszcze nie wiem jak często ten post będzie się pojawiał. Pewnie zawsze wtedy, gdy przeczytam lub obejrzę coś z czym będę się chciała z Wami podzielić. Na dobry początek mam Dla Was książkę, płytę i serial. 

Płyta, która mnie uwiodła praktycznie w całości to Bedtime Story Madonny z 1994 roku. Ostatnio lubuje się w słuchaniu starych piosenek. Bedtime Story zazwyczaj słucham wieczorem chociaż nie ma żadnych przeciwwskazań aby słuchać jej również w ciągu dnia. Cała płyta jest bardzo sensualna i przyjemna. Początkowo możecie być znudzone tymi piosenkami (ja tak miałam), ale jako, że kupiłam nowy odtwarzacz CD i miałam tylko tą jedną płytę pod ręką to słuchałam jej wkoło, aż w końcu mogę powiedzieć, że uwielbiam ten klimat, te teksty i muzykę! moją ulubioną piosenką z całej płyty jest Survival. Jednakże wszystkie utwory są naprawdę godne poznania. Jest ich tylko 11. Polecam Wam zapoznać się z całym albumem i posłuchać w całości kilka razy.



Kolejną pozycją godną polecenia jest książka do nauki języka angielskiego Agnieszki Drummer i Beaty Williamson, pt. 144 najczęściej używane angielskie czasowniki. Na skróty do znajomości angielskiego. Bardzo podoba mi się to, że zebrano te najważniejsze czasowniki i uporządkowano według częstotliwości ich używania. Podoba mi się też to, że jest ich tylko 144. Jakoś chętniej mi się ich uczy, gdy wiem ile ich jest, a liczba jest naprawdę przyzwoita (nie za mała i nie za duża). Do każdego czasownika są podane przykłady zdań z jego użyciem oraz idiomy i różne ciekawostki. Znajdziemy tu też dodatek z angielskimi czasami. Ja bardzo lubię po nią sięgać i to z niej się najczęściej uczę.

http://www.gandalf.com.pl

Nie jestem fanką seriali, ale ze względu na naukę języka angielskiego sięgnęłam ostatnio po kilka pozycji. Oglądam je w języku angielskim, ale włączam sobie polskie napisy. Oglądanie bez napisów strasznie mnie męczy, a jednak chciałabym aby ten czas nauki był dla mnie przyjemny. Jednym z ciekawszych seriali jaki miałam okazję ostatnio oglądać jest Luther Seria 1-2. Doświadczony detektyw tropi seryjnych morderców, jednocześnie zmagając się z własnymi problemami. Serial ma swoje wady, ale ja przymykam na nie oko i z wielką chęcią oglądam każdy odcinek. Uwielbiam głównego bohatera, którego gra Irdis Elba.

www.filmweb.pl

To by było na tyle. Ja nadal mam wakacje, ale znalazłam chwilę czasu na napisanie tego posta. Wracam do Was za tydzień z nową energią i nowymi pomysłami.  

Dajcie znać co Wy ostatnio ciekawego czytałyście, oglądałyście lub słuchałyście?

Atina.
Czytaj dalej

Purederm Złuszczająca maska do stóp

Purederm Botanical Choice Exfoliating Foot Mask jest regenerującą oraz złuszczającą maską przeznaczoną do pielęgnacji stóp w postaci specjalnych skarpet. Usuwa wszelkie zrogowacenia w krótkim czasie oraz wygładza nogi w przeciągu 2 tygodni. Papaja, cytryna, jabłko, pomarańcza i inne naturalne ekstrakty roślinne usuwają odciski i zrogowacenia, a ekstrakt z rumianku koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę.

Pojemność: 2szt.
Cena: 10 - 20zł
Sklep: okresowo Biedronka, internet


Dwa lata temu testowałam skarpetki złuszczające Holika Holika Silky Foot One Shot Peeling i wtedy nie byłam zadowolona z efektów klik. Pewnie dlatego też miałam tak długą przerwę w ich stosowaniu. Skusiłam się na ponowny zakup, gdy ujrzałam owy produkt stacjonarnie w Biedronce. Od dziś jest nowa gazetka biedronkowa i widziałam, że znowu mają się one pojawić w sprzedaży!


Sposób użycia i skład możecie przeczytać na zdjęciu poniżej. Ja opowiem Wam tylko o efektach. Po trzech-czterech dniach zaczęła mi schodzić skóra z pięt, później z palców i reszty stopy. Całość trwała dwa tygodnie. Po tym okresie mogłam się już cieszyć pięknymi i gładkimi stopami. W międzyczasie moczyłam stopy w soli i różnych płynach do kąpieli. Słyszałam, że to pomaga w złuszczaniu się naskórka. Dbałam też o nawilżenie i smarowałam stopy kremem z mocznikiem, ponieważ taka złuszczająca maska bardzo wysusza skórę. To wszystko razem zaowocowało naprawdę pięknymi stopami.


Tym razem jestem bardziej zadowolona i śmiało mogę polecić Wam złuszczającą maskę od Purederm.

Aktualnie mam urlop i szykuję się do wyjazdu na Mazury. Moje stopy są już gotowe! Gorzej ma się sprawa z wakacyjną walizką. 

Jakie są Wasze doświadczenia ze złuszczającymi skarpetkami do stóp? 

Atina.
Czytaj dalej

Original Source Daily Scrub Blood Orange

Peeling od Original Source dostępny jest w dwóch wersjach zapachowych: Blood Orange i Tea Tree. Ja oczywiście sięgnęłam po owocową wariacje. Jeśli jednak spotkam w sklepie tę drugą, to pewnie też ją wypróbuje. Niestety z tego co wiem peeling jak na razie dostępny jest tylko w UK, ale może za jakiś czas pojawi się też w Polsce;) Przejrzałam angielską stronę OS i wyczytałam, że mają tu jeszcze mydła w płynie, mleczka pod prysznic, body lotion'y, masła do ciała i olejek w spray'u. Nie mam pojęcia czy u nas oprócz żeli pod prysznic występuje, któryś z tych kosmetyków?

Pojemność: 250ml
Cena: 1funt w promocji
Sklep: Boots


Scrub jest bardzo delikatny i pewnie wielu osobom nie przypasuje. Ja sama początkowo pomyślałam toż to tylko żel pod prysznic. Jednak po kilku użyciach doceniłam te delikatne drobinki, które nie podrażniają mojej wrażliwej skóry, która nie jest po nim jakaś super gładka, ale dobrze oczyszczona i zrelaksowana. Peeling jest tak delikatny, że można go używać nawet codziennie. 

Największym plusem tego kosmetyku jest zapach. Dosyć intensywny, orzeźwiający i bardzo naturalny. Pomarańcza pobudza zmysły, odświeża i poprawia humor. Aromat idealny na letnie kąpiele. Do wad mogę zaliczyć wydajność. Scrub znika zdecydowanie za szybko.


Skład jest typowy dla drogeryjnego myjadła.


Polecam potraktować go jako żel pod prysznic z dodatkiem delikatnych granulek, które nie robią za dużo Wtedy na pewno unikniecie niepotrzebnego rozczarowania. Scrub warto kupić dla zapachu;)

Znacie peelingi Original Source? Co o nich myślicie?


Atina.
Czytaj dalej

Lipcowe nowości cz. II

Jeśli przegapiłyście część pierwszą, to możecie ją podejrzeć tu. W sierpniu na blogu będzie spokojniej, bo jadę do Polski na wakacje do rodziny i na tydzień na Mazury ze znajomymi. Możliwe, że coś się będzie tu pojawiać, ale nie za często;/ W sierpniu planuje tylko polskie zakupy! A dziś zapraszam Was na kolejną dawkę lipcowych nowości.


Philips Bikini Genie Bikini Trimmer Trymer i golarka do okolic bikini
Spontaniczny zakup. Jednego dnia pomyślałam, że przydałoby mi się takie cacko, drugiego dnia kupiłam.  Na razie użyłam go raz i trymer zapowiada się ok, ale do golarki nie jestem przekonana. No, ale jeszcze będę ją testować;)
Za trymer zapłaciłam 25 funtów, ale w internecie można dostać go już za 20 funtów.


Hugo Boss Boss Orange EDT 50ml
Nowy zapach w mojej kolekcji ;) Na razie mogę zdradzić, że jest bardzo lekki i typowo letni. Pewnie kiedyś napiszę o nim coś więcej.


The Body Shop Moringa Body Mist Mgiełka do ciała
Nigdy nie byłam fanką kwiatowych zapachów, ale powoli się do nich przekonuje;)
100ml/7,5funta


The Body Shop Moringa Beautifying Oil Suchy olejek do ciała, włosów i twarzy
No i znowu Moringa! Olejek na pewno będzie służył mi do nawilżania ciała i może użyje go na końcówki włosów? Twarz raczej odpada, ale najpierw muszę się przyjrzeć dokładnie składowi i dopiero o tym zadecyduje.
100ml/10funtów


Veet Lotus Milk and Jasmine Fragrance Krem do depilacji 
Trafiłam na całkiem dobrą cenę, więc postanowiłam sobie przypomnieć jego świetne działanie. Do tego ma niewielką pojemność, więc pojedzie ze mną na wakacje.
100ml/2funty


Leucadia Bath Company Rosemary Wreath Nawilżające mydło do kąpieli 
Kolejna mydlana nowość, tym razem tylko do mycia ciała.
283g/2funty


Mitchum Powder Fresh Antyperspirant w kulce
Ten dezodorant jest bardzo popularny w Anglii. Na opakowaniu wyczytałam, że jest to produkt firmy Revlon i wyprodukowano go w Południowej Afryce. Występuje on również w sztyfcie, ale ja wolę kulki.  Ciekawa jestem jego działania.
50ml/2funty


Benefit Gimme Brow Żel dodający brwiom objętości nr 01 Light 
Kolejny dodatek do brytyjskiej gazety. Tym razem Glamour i Gimme Brow o pojemności 1g za 2 funty. Pełnowymiarowe opakowanie to 3g, a cena 125zł.


Essence od lewej:
The Gel Nail Polish Base Coat 8ml/2,5funta
The Gel Nail Polish nr 40 play with my mint 8ml/1,6funta
The Gel Nail Polish nr 17 juicy love 8ml/1,6funta

Dawno nic nie miałam od Essence!


To by było na tyle. W zanadrzu mam jeszcze post o nowościach ciuchowych, ale ostatnio coś za dużo tych nowości na blogu! Może macie już dość?

Dajcie znać, które produkty najbardziej Was ciekawią?


Atina.
Czytaj dalej

Nowości w puzderku

W ciągu ostatniego miesiąca powiększyła się moja kolekcja sztucznej biżuterii. Postanowiłam się z Wami podzielić co mi wpadło w oko i do koszyka podczas zakupów. Niestety obydwa naszyjniki kupiłam z drugiej ręki, więc nie znam ich cen;/


Najbardziej zapewne zainteresuje Was zegarek z eBaya za około 2 dolary. Jest to podróbka jakiejś tam nieznanej mi bliżej firmy. Mój jest marki Geneva. Wygląda całkiem dobrze jak na tak niską cenę. Podobne będą albo już są dostępne w Biedronce, tyle, że kosztują około 39zł.


Kolejną ciekawą rzeczą jest gumka do koka z Primarka. Można jej użyć samej do zwinięcia włosów w koka lub założyć na wypełniacz. Świetnie się prezentuje i jest idealna właśnie teraz latem. Koszt - 2 funty.


Będąc przy Primarku to udało mi się w nim zakupić wakacyjną bransoletkę z muszelką za 1 funta. Biały naszyjnik jest z drugiej reki, ale podobne widziałam też w Primarku. Aktualnie są w promocji i kosztują 2 funty. Tyle, że są kolorowe, a mi się podoba właśnie ten biały. Pięknie współgra z lekką opalenizną. 


Kolejny naszyjnik z drugiej ręki swojego czasu był chyba dostępny w H&M, ale pewności nie mam. Bardzo ładnie prezentuje się na czarnych bluzkach. 


Ostatnią rzeczą są kolczyki wkrętki z Debenhams'a. Niestety nie pamiętam nazwy firmy, a ich cena to coś około 7 funtów.


W najbliższym czasie nie planuje zakupów biżuteryjnych. Ja i tak na co dzień nosze tylko zegarek i kolczyki wkrętki. Naszyjniki i bransoletki tylko od wielkiego dzwonu, chociaż chciałabym je nosić częściej, ale ciągle o nich zapominam;/

Wpadło Wam coś w oko? Jaki rodzaj biżuterii nosicie najczęściej?

Atina
Czytaj dalej

Lipcowe nowości cz. I

Lipcowe nowości podzieliłam na dwie części ponieważ te dzisiejsze pochodzą z samego początku miesiąca. Porobiłam im już dawno zdjęcia, bo planowałam już nic więcej nie kupować. Oczywiście wyszło inaczej i w zeszłym tygodniu wpadło mi kilka kolejnych rzeczy;d Teraz nie wiem czy robić im zdjęcia czy poczekać do ostatniego dnia lipca!?


Dove Caring Hand Wash Mydło w płynie Shea Butter z Warm Vanilla
Większość z Was na pewno wie, że uwielbiam mydła Dove w kostkach. Postanowiłam wypróbować ich mydło w płynie, bo jednak taka forma jest bardziej higieniczna i wygodniejsza. Mydło pięknie pachnie i ma cudownie gęstą, kremową konsystencje. Niestety ja nie mogę go używać, bo mnie uczula. Szkoda, ale pamiętajcie, że ja mam bardzo wrażliwe dłonie, podatne na podrażnienia.


Mill Creek Botanicals Jojoba Odżywka do włosów 
Kolejny naturalny produkt do pielęgnacji włosów z TK Maxx'a. 
473ml/5funtów


L'Oreal Paris Age Perfect Refreshing Toner 
To już moje drugie opakowanie tego toniku, pisałam Wam o nim tu. Wróciłam do niego, bo nie mogłam znaleźć żadnej ciekawej nowości.
200ml/2funty w promocji


B. Pure Woda micelarna 3w1
Marka B. jest dostępna w drogerii Superdrug. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam i w sumie to nie za wiele o niej wiem. Wodę wzięłam z ciekawości i niestety nie polubiłam się z nią. Zdarza się, że piecze mnie w oczy i jest mało wydajna. Na pewno nie kupię jej ponownie. 
150ml/5funtów


Ultrasun Professional Protection Krem do twarzy SPF 50+ dla skóry wrażliwej
Krem kupiłam chyba pod wpływam jakiś nagłych emocji, bo teraz się dziwie, że aż tyle za niego zapłaciłam. Trudno, stało się. Mam nadzieję, że chociaż okaże się naprawdę dobry! Upolowałam go w TK Maxx.
50ml/16,99funtów


Gillette Venus Snap with Embrace
Podróżna maszynka do golenia. Kupiłam właśnie na wyjazdy. Z jednorazówkami nigdy nie wiedziałam jak je spakować, gdzie trzymać. Mam nadzieję, że Snap ułatwi mi życie podczas podróżowania. Pierwsza jej podróż już w sierpniu.
szt./5funtów


Model Co Black Eye Liner Pencil Black 01
Kredka pochodzi z brytyjskiego wydania Glamour, które kosztowało 2 funty. Po pierwszych testach nie jestem nią zachwycona, bo jest twarda, a ja lubię tylko te miękkie. Zastanawiam się czy nie sprawdzi się lepiej na dolnej powiece, ale to jeszcze jest do przetestowania.


Benefit Goof Proof Brow Pencil nr 2
Kolejny dodatek do brytyjskiej gazety, tym razem do Elle za 4 funty. Nie mogłam sobie odmówić możliwości przetestowania tego produktu. Mój Brow Pencil ma 0,11g, a pełnowymiarowe opakowanie to 0,34g i cena 125zł. 


L'Oreal Paris Color Infaillible Cień do powiek nr 016 Coconut Shake
Długo na niego polowałam, aż w końcu się udało. Mam nadzieję, że się polubimy. 


To by było na tyle jeśli chodzi o pierwszą część. Druga porcja nowości pewnie też niedługo pojawi się na blogu. Jest równie ciekawa co dzisiejsza część;)))

O czym chciałybyście poczytać na blogu? 

Atina.
Czytaj dalej

Kosmetyki z UK: Dr.Organic Hemp Oil Organiczny krem-serum pod oczy z olejem konopnym

Ten wyjątkowy lekki preparat pod oczy to połączenie organicznego oleju konopnego z wyjątkowym koktajlem wyselekcjonowanych składników aktywnych o opatentowanym działaniu. To właśnie ten innowacyjny, opatentowany składnik o nazwie Proteolea® potrafi znacznie spowolnić proces starzenia się skóry oraz pobudzić ją do komórkowego recyklingu.

PROTEOLEA ® - to mieszanka trzech naturalnych składników aktywnych. W jej skład wchodzi:

-ekstrakt z liści drzewa oliwnego – zawarta w nim oleoeuropeina działa na proteasomy w komórkach naszej skóry, skuteczniej degradując utlenione białka;
-wyciąg z owoców jujuby (głożyna pospolita) – o silnych właściwościach antyoksydacyjnych, chroni przed utlenianiem białek;
-levan – polisacharyd o dużej masie cząsteczkowej, tworzy na powierzchni skóry ujędrniający i nawilżający film, powstał z molekuł fruktozy.

Pojemność: 15ml
Cena: 58zł
Sklep: Dr.Organic (jest polska strona)
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Krem ma lekką i szybko wchłaniającą się konsystencje. Na szczęście nie jest to jeden z tych kremów co to wchłania się do całkowitego matu i ściąga skórę. On cały dzień jest i pracuje. Utrzymuje nawilżenie na naprawdę dobrym poziomie, lekko napina i wygładza drobne zmarszczki. Używam go tylko na dzień, bo jednak na noc przyzwyczaiłam się do treściwszych konsystencji. Nie jestem przekonana co do używania go zimą, ale teraz latem jest dla mnie idealny. Dobrze współpracuje z korektorem mineralnym. Nie uczula i nie podrażnia. Wydajność i jakość jest odpowiednia do ceny.

Krem-serum ma wygodne opakowanie, które jest przyjemne w użyciu i łatwe w transporcie. Słoiczki ładniej prezentują się na toaletce, ale tubki są bardziej higieniczne i funkcjonalne.


Ma bogaty i ciekawy skład, w którym znajdziemy między innymi:
- olej z konopi siewnych
- olej z krokosza barwierskiego
- wyciąg z kwiatu hibiskusa
- wyciąg ze skrzypu polnego
- olej z orzechów tungowca molukańskiego
- wyciąg z chmielu

Skład: 
Aqua, Aloe barbadensis leaf juice, Carthamus tinctorius (Safflower) seed oil, Glycerin, Glyceryl oleate citrate, Aleurites moluccana (Candlenut) nut oil, Cannabis sativa (Hemp) seed oil, Magnesium aluminum silicate, Moringa oleifera seed oil, Caprylic/capric triglyceride, Xanthan gum, Hydroxyacetophenone, Olea europaea (Olive) leaf extract, Levan, Zizyphus jujuba (Jujube) seed extract, Equisetum arvense (Horsetail) leaf extract, Humulus lupulus (Hop) extract, Hibiscus sabdariffa flower extract, Camellia sinensis (Green tea) leaf extract, Ginkgo biloba leaf extract, Sambucus nigra (Elderberry) flower extract, Vaccinium myrtillus (Bilberry) fruit extract, Sodium phytate, Tocopherol, Dehydroacetic acid, Decyl glucoside, Phenethyl alcohol, Citric acid, Ascorbic acid, Alcohol, Sodium benzoate, Potassium sorbate, Benzyl alcohol.

Olej konopny znajduje się na siódmym miejscu, przy tak bogatym składzie to niezły wynik;)


Jestem z niego bardzo zadowolona. Moje okolice oczu wyglądają zdecydowanie lepiej po jego użyciu, a co najważniejsze efekt utrzymuje się cały dzień. Myślę, że mogłabym do niego kiedyś wrócić, ale większą ochotę mam na poznanie czegoś nowego od Dr.Organic. Ach ta moja ciekawość :d

Znacie Krem-serum pod oczy z olejem konopnym? Polecacie inne kosmetyki Dr. Organic?

Atina.
Czytaj dalej