poniedziałek, 16 lipca 2018

Blogowa wyprzedaż cz.I Książki, Filmy DVD, Gry Nintendo Wii

Witam Was w pierwszej w tym roku odsłonie mojej blogowej wyprzedaży. W sierpniu będę w Polsce, więc mam okazję pozbyć się nadmiaru. Post publikuje wcześniej, bo im bliżej wyjazdu tym mam mniej czasu. Druga część wyprzedaży mam nadzieję pokaże się w weekend. Wasze ewentualne zakupy wyślę w jednej paczce, więc jeśli spodoba Wam się coś teraz to spokojnie będziecie mogły jeszcze dobrać coś z drugiej tury, w której planuje dodać kosmetyki i ubrania. Nie ma tego dużo, ale może akurat komuś coś się przyda. Koszt przesyłki to 13zł za paczkę ekonomiczną według cennika Poczty Polskiej. Wysyłkę planuję na 14 lub 16 sierpień. W razie pytań piszcie na anitabre@op.pl lub w komentarzach. Zapraszam!


Gry na Nintendo Wii - 10zł sztuka (wersje anglojęzyczne)
*Tenis Stołowy
*U-Sing
*Family Game Night vol.2
Mam ich więcej, więc jeśli znajdzie się ktoś chętny to wypisze więcej tytułów.


Filmy - 10zł sztuka (anglojęzyczne, świetne do nauki języka)
*Rango
*Epic/Tajemnica zielonego królestwa


Książki anglojęzyczne - 5zł sztuka
*Camping Our favourite sites in Britain
*Puppy Raising made easy



Album anglojęzyczny
Hollywood David Thomson - 8zł


Książki polskojęzyczne
*Katarzyna Wielka Gra o Władzę, Ewa Stachniak - 10zł
*Co widziały wrony Ann-Marie Macdonald - 10zł


* W cieniu A.S.A. Harrison - 6zł
* Masa o kobietach polskiej mafii - 10zł

* Pani Bovary Gustaw Flaubert - 5zł
* Marilyn Ostatnie Seanse - 5zł

Atina.

środa, 11 lipca 2018

Heyland & Whittle Złuszczające mydło do mycia ciała

W ostatnim czasie moja skóra jest mniej wrażliwa i mogę sobie pozwolić na używanie większej liczby kosmetyków. Oczywiście cały czas staram się sięgać po te jak najnaturalniejsze, ale czasem skuszę się na coś co kiedyś na pewno nie przeszłoby mojej ostrej selekcji. Mydło z dzisiejszej notki nie ma idealnego składu, ale przy normalnej skórze nie powinno sprawiać problemów. Używam go tylko do mycia ciała. Kupiłam je w TKMaxx'ie za około 15 złotych (130g). Cena regularna jest dwa razy wyższa. 


Bardzo przyjemne mydło, które ma w sobie kawałki niezidentyfikowanego przeze mnie składnika. Są one delikatne dla skóry, nie podrażniają jej i jeśli w ogóle peelingują to naprawdę minimalnie. Mydło dobrze się pieni, oczyszcza i nie wysusza skóry. Pachnie bardzo łagodnie i krótko. Jego wydajność mieści się w normie. 
W składzie znajdziemy oliwian sodu, który może przesuszyć wrażliwą skórę, dlatego polecam go tylko osobom o cerze normalnej, bez większych problemów. Mamy tu też olej palmowy (organiczny), sól sodową kwasu tłuszczowego kokosowego, olej z nasion kakaowca, olej lawendowy, palmarosa, która należy do traw tropikalnych, perfumy i substancje zapachowe. Tak jak wspomniałam skład nie należy do idealnych. Od czasu do czasu można skusić się na taką mniej naturalną kostkę. 

Skład:
Sodium Olivate, Sodium Palmate (Organic Sustalnable Palm Oil), Sodium Cocoate, Ricinis Communis (Castro Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Oil, Rubia Tinctoria (Madder Root), Lavendula Angustifolia (Lavender) Oil, Cymbopogon Martini (Palmarosa), Parfum, Famesol, Geraniol, Eugenol, Citral, Limonene, Citronellol



Osobiście nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków podczas używania tego produktu. Jednakże w przyszłości pewnie już nie ponowię tego zakupu. Za bardzo lubię naturę i za dużo mydeł jeszcze nie miałam ;d

Znacie mydła Heyland & Whittle? 

Atina.

sobota, 7 lipca 2018

Moja pielęgnacja skóry latem

Dziś przybywam z moimi mazidłami do dbania o przesuszoną od słońca skórę ciała. Kiedyś kupowałam jeszcze kremy do stóp, ale teraz zadowalam się zwykłym balsamem czy kremem do rąk. Wolę takie rozwiązanie, bo nie lubiłam zostawiać kremu do stóp na dłoniach, a z nakremowanymi stopami ciężko było mi iść do łazienki umyć ręce. Stosując krem do rąk czy balsam do ciała na stopy spokojnie zostawiam resztki na dłoniach i idę spać. Oczywiście kremy do stóp z mocznikiem dawały dużo lepsze efekty, ale systematyczne wcieranie lżejszych smarowideł też dużo daje moim stopom. Poniżej możecie zobaczyć zestaw, który już praktycznie zużyłam w całości. Jedynie krem Clarins stosuje od niedawna i jeszcze jest go sporo w tubie. 


Zacznę od produktu który towarzyszył mi również w zeszłe wakacje - suchy olejek The Body Shop o zapachu Moringa. Sprawdziłam na stronie producenta i teraz te olejki mają nową szatę graficzną. Na polskiej stronie nie widziałam ich w ogóle. W Anglii opakowanie o pojemności 100ml kosztuje 11 funtów, ale ja zawsze jeśli coś od nich kupuje to tylko w promocji. Będąc już przy opakowaniu to musze wspomnieć, że taka pojemność jest całkiem dobra na wyjazdy. 

Olejek przede wszystkim bardzo ładnie i intensywnie pachnie. Szybko się wchłania i nie zostawia bardzo tłustej powłoki oraz nie klei się. Lubiłam go używać w ciągu dnia na nogi. Żeby dodać im lekkiego połysku. Właściwości nawilżające miał dobre. Czasem byłam zaskoczona, że tak dobrze się spisuje, a czasem wydawał mi się trochę za słaby. Zużyłam z przyjemnością. 
W składzie znajdziemy marule, olej ze słodkich migdałów, moringe olejodajną, tung molukański, witaminę E i olej słonecznikowy.

Skład:
Triglicerido caprilico/caprico, Dicaprilil Carbonato, Aceite de semilla de Marula, Fragancia, Aceite de almendra dulce, Aceite de semilla de Moringa, Aceite de semilla de nuez de kukui, Linalol, Tocoferol, Tetra-Di-t-Butil-Hidroxihidrocinamato de Pentaeritril Geraniol, Aceite de semilla de giraniol, Palmitato de ascorbile

Przepraszam za ewentualne literówki w składzie. Odrobina olejku rozmazała niektóre litery, a w intrenecie nie znalazłam gotowca. 


Kolejny produkt to regenerujący krem do rąk i paznokci marki Filorga. Bardzo lubię ich krem pod oczy klik. Krem do rąk mnie nie powalił na kolana. Był przyjemny w użyciu, bardzo delikatny, szybko i ładnie się wchłaniał. Niestety nie zauważyłam zbyt dużych właściwości pielęgnacyjnych. W dodatku jest drogi i ma strasznie długi skład. 

Skład:
Aqua (water), cetearyl alcohol, propylene glycol, glycerin, caprylic/ capric triglyceride, theobroma cacao (cocoa) seed butter, dimethicone, glyceryl stearate, peg-100 stearate, butyrospermum parkii (shea) butter, palmitoyl isoleucine, urea, phenoxyethanol, cetyl palmitate,saccharide isomerate, sorbitan olivate, sorbitan palmitate, aluminum starch octenylsuccinate, ethylhexylglycerin, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, parfum (fragrance), hydrolyzed jojoba esters, polyacrylamide, c13-14 isoparaffin, tetrasodium disuccinoyl cystine, sodium hydroxide, disodium edta, laureth-7, sucrose palmitate, glyceryl linoleate, citric acid, sodium citrate, pancratium maritimum extract, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, sodium hyaluronate, collagen, potassium sorbate, sodium, benzoate, tocopherol, sodium chloride, glucose, potassium chloride, calcium chloride, magnesium sulfate, glutamine, sodium phosphate, ascorbic acid, sodium acetate, lysine hcl, arginine, alanine, histidine, valine, leucine, threonine, isoleucine, tryptophan, phenylalanine, tyrosine, glycine, polysorbate 80, serine, deoxyadenosine, cystine, glutathione, cyanocobalamin, deoxycytidine, deoxyguanosine, deoxythymidine, asparagine, aspartic acid, ornithine, glutamic acid, nicotinamide adenine dinucleotide, proline, aminobutyric acid, methionine, taurine, hydroxyproline, glucosamine, coenzyme a, glucuronolactone, sodium glucuronate, sodium uridine triphosphate, thiamine, diphosphate, disodium flavine adenine dinucleotide, retinyl acetate, inositol, methyl deoxycytidine, niacin, niacinamide, pyridoxal 5-phosphate, pyridoxine hcl, biotin, calcium pantothenate, folic acid, riboflavin, tocopheryl phosphate


Następne kremy do rąk są od Vintage&Co.  Mam ich aż trzy tubki i najbardziej podobają mi się w nich opakowania, które są naprawdę urocze. Używam ich do rąk i do stóp. Są całkiem dobre pomimo niezbyt naturalnego składu. Plus za zawartość oleju ze słodkich migdałów i masło shea.
Kosmetyki te można kupić chyba tylko w UK.



Ostatni i najnowszy nabytek (prezent od przyjaciółki), to lekki, wygładzający krem do ciała firmy Clarins. Ten produkt polubiłam za lekką, nieklejącą się konsystencje oraz za orzeźwiający zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Dla mnie idealny balsam na letni dzień. Na noc preferuje treściwsze formuły i mniej intensywne zapachy.
Niestety Sodium Laureth Sulfate oraz konserwanty Methylchloroisothiazolinone w składzie nie zachęcają mnie do zakupu. W dodatku tuba o pojemności 200ml kosztuje w regularnej cenie 165zł.

Skład:
AQUA/WATER/EAU, SODIUM LAURETH SULFATE, GLYCERIN, COCAMIDOPROPYL BETAINE, PARFUM/FRAGRANCE, COCO-GLUCOSIDE, POLYSORBATE 20, SODIUM LAURYL GLUCOSE CARBOXYLATE, LAURYL GLUCOSIDE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, PHENOXYISOPROPANOL, PANTHENOL, POLYQUATERNIUM-7, CITRIC ACID, SORBIC ACID, GYPSOPHILA PANICULATA ROOT EXTRACT, SODIUM BENZOATE, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, POTASSIUM SORBATE, METHYLISOTHIAZOLINONE [C2345A]


Z całej tej gromadki chętnie wrócę kiedyś do suchego olejku od The Body Shop. Najlepiej do innej wersji zapachowej, bo Moringi mam już dość! Miałam kiedyś też mgiełkę do ciała o tym zapachu klik i naprawdę muszę od niego odpocząć ;d

Dajcie znać co myślicie o moich mazidłach oraz jakie są Wasze ulubione letnie nawilżacze do ciała?

Atina.

wtorek, 3 lipca 2018

Koszyk z zakupami Czerwiec 2018

Miesiąc czerwiec był obfity w zakupy. Zrobiło się cieplej i pojawiło się więcej potrzeb. Do tego kilka rzeczy mi się pokończyło, jak np. olejek do twarzy, serum czy mgiełka. W odmętach internetu wyczytałam o magnezie w oleju i oczywiście stwierdziłam, że musze takowy mieć. Jednakże nie czuję, że przesadziłam. Widzę tylko po zdjęciach, że jest tego trochę więcej niż zwykle. 


Zestaw trzech kosmetyków firmy Daylesford Apothecary. Łupy z TK Maxx'a. Cytrynowy scrub do twarzy, różana mgiełka do twarzy i ciała oraz krem różany do twarzy. Piękne składy i opakowania. Płaciłam około 5 funtów za sztukę. Na stronie producenta ceny od 22 do 40 dolarów. 


Zaopatrzyłam się w mieszankę olejową do twarzy z witaminą C. Tym razem trafiłam na produkt Adora Skin. Ma on pomóc zredukować ciemne plamy, nawilżać i wygładzać drobne linie i zmarszczki. Kupiłam go w TK Maxx'ie za około 7 funtów. Będę stosować na noc na serum.


Kolejny kosmetyk to kolagenowe serum do twarzy Essano Rosehip. Miałam z tej firmy świetną mgiełkę do twarzy klik, więc pomyślałam, że sprawdzę teraz serum. Na razie użyłam go dwa razy i jest w porządku. To też jest łup z TK Maxx'a.


Dziwny produkt od Manuka Doctor. Wzięłam, bo był w dużej promocji. Coś jak cena na do widzenia w Rossmanie. Nakłada się go na zmarszczki, np. na bruzdy nosowo - wargowe lub pod oczy, aby wygładzić skórę. Zobaczymy jak się u mnie spisze. Wypatrzyłam go w drogerii Superdrug. Jest tam taka półka z rzeczami na do widzenia i mają tam naprawdę ciekawe produkty w dobrych cenach.


Żelowe serum pod oczy nowozelandzkiej firmy Platone. Lubię takie produkty. Wzmacniają one działanie kremów. To jest akurat kolagenem i witaminą E. Pochodzi z mojego ulubionego sklepu - TKMaxx


Złuszczające skarpetki do stóp. Nigdzie w Anglii nie mogę ich znaleźć. Może Wy wiecie gdzie można je kupić? W końcu trafiłam na jedną parę w TK Maxx'ie. Wzięłam bez zastanowienia. 


Do mojego koszyka wpadł też lotion rozświetlająco - brązujący firmy Om She Aromatherapy. Ma naprawdę fajny skład. Mam nadzieję, że będzie dawał ciekawy efekt na skórze. Wiem, że się powtarzam, ale ten produkt też jest z TK Maxx'a.


Marsylskie mydło przywiozłam z francuskich wakacji. Wybrałam zapach czereśni. Mam zamiar używać go do mycia całego ciała. 


O oliwie magnezowej wspomniałam już na początku tej notki. Używam raz dziennie pod pachy, bo podobno ma też działanie przeciwpotne. Odkąd jej używam mam wrażenie, że lepiej śpię i jestem bardziej zrelaksowana. Jeśli zauważę więcej pozytywów, to może pokuszę się o osobną notkę na ten temat na blogu. 


Dotarła do mnie wreszcie 'łopatka' do masażu twarzy Guasha. Po pierwszym razie nie jestem zachwycona, chyba wolę moje palce. Musze obejrzeć więcej filmików na ten temat i spróbuję jeszcze raz. 


Na koniec kolorówka! W tym miesiącu kupiłam nowy, codzienny cień do powiek. Padło na Tigi. Jak na razie jestem zadowolona zarówno z koloru, nakładania jak i trwałości. Kredka Essence niestety niezbyt mi przypasowała. Jest za jasna i nie nadaje się do nakładania na dolną powiekę. Jest bardzo kremowa i się rozmazuje. 


Koniecznie dajcie mi znać co Was najbardziej zaciekawiło z moich czerwcowych zakupów?

Atina.

piątek, 29 czerwca 2018

The Ordinary Serum nawilżające z kwasem hialuronowym 2% i witaminą B5

Hyaluronic Acid 2% + B5 to serum intensywnie nawilżające, które łączy w sobie kwas hialuronowy o niskiej, średniej i wysokiej masie cząsteczkowej w stężeniu 2%. Formuła ta jest bezolejowa i dodatkowo wzbogacona witaminą B5, która zwiększa nawodnienie naszej skóry.

Pojemność: 30ml
Cena: 31zł
Sklep: internet
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Serum używane dwa razy dziennie (rano i wieczorem) zdecydowanie poprawia wygląd skóry. Jest ona bardziej nawilżona i gładsza. Niestety ze względu na słabą współprace z kremami na dzień z ochroną przeciwsłoneczną SPF50 nie mogę używać go rano. Nakładane tylko wieczorem nie daje już tak widocznego efektu. Serum po nałożeniu kremu z filtrem strasznie się wałkuje. Sprawdziłam to już z dwoma różnymi kremami i zawsze był ten sam problem. Zdecydowanie lepiej spisywało się u mnie serum Buffet klik. 

Skład:
Aqua (Water), Sodium Hyaluronate, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Panthenol, Ahnfeltia Concinna Extract, Glycerin, Pentylene Glycol, Propanediol, Polyacrylate Crosspolymer-6, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Trisodium Ethylenediamin


Na pocieszenie dodam, że serum nie zapycha, nie podrażnia i szybko się wchłania. Szkoda, że nie współgra z moimi kremami ochronnymi. Na pewno więcej go nie kupię. 

Znacie inne sera z kwasem hialuronowym, które działają i współgrają z kremami na dzień?

Atina.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

e-Fiore Balsam krojony z bloku Kokosowy

Balsam ten dostałam w gratisie do zakupów w sklepie internetowym e-Fiore. Niestety nie widzę go w sklepie. Nie znam jego składu i nie wiem ile kosztował. Na pocieszenie dodam, że w sklepie jest ogromny wybór innych maseł i balsamów do ciała. Na pewno każdy znajdzie tam coś dla siebie. 


Mój gratis rozkochał mnie w swoim zapachu. Słodki kokos z nutką śmietankowych lodów! Bardzo smakowity i naturalny aromat. Niestety nie polubiłam się z jego tłustą konsystencją. Szczególnie teraz latem męczyła mnie tłusta warstwa jaką pozostawiał ten balsam na skórze. Czułam ją nawet rano. W dodatku teraz walczę ze sporym przesuszeniem na nogach i rękach, a kokosowy balsam jakoś niespecjalnie ratował moją skórę. Nawilżał, ale nie na tyle, żebym była z niego super zadowolona. Na usprawiedliwienie dodam, że jak na razie wszystko co używam do ciała nie do końca zdaje egzamin;/ W związku z walką o zdrową i nawilżoną skórę ciała stosuje teraz sporo mazideł. Zapewne w krótce pojawią się kolejne recenzje w tym temacie. 


Balsam e-Fiore polecam tylko ze względu na cudowny i intensywny zapach. Reszta nie specjalnie przypadła mi do gustu. Muszę jeszcze dodać, że opakowanie jak dla mnie było po prostu brzydkie i toporne. Miło było dostać ten produkt w gratisie, ale po pełen wymiar na pewno nie sięgnę. Zresztą próżno go szukać w sklepie. 

Znacie balsamy do ciała od e-Fiore? Jakie są Wasze odczucia względem nich?

Atina.

czwartek, 21 czerwca 2018

Miodowa Mydlarnia Masło do twarzy i ciała Ambrozja

Naturalne masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim i ekstraktem z czerwonego wina, niezwykle bogate w składniki odżywcze i przeciwstarzeniowe, o lekkiej, puszystej konsystencji musu i cudownie ciepłym, słodkim, kobiecym aromacie.
Ekstrakt z czerwonego wina, witamina E wraz z kompozycją olejów: z otrąb ryżu, z pestek winogron i nasion sezamu (będącego symbolem nieśmiertelności w legendach starohinduskich) to potężne źródła naturalnych przeciwutleniaczy o działaniu przeciwstarzeniowym, chroniącymi skórę przed uszkodzeniem, stymulującymi procesy naprawcze i odnowę komórek, skutecznych w walce z tzw. wolnymi rodnikami.
Masło shea, olej kokosowy i wosk pszczeli o wyśmienitych właściwościach kosmetycznych - błyskawicznie regenerują skórę, odżywiają, wyrównują poziom nawilżenia, koją wszelkie podrażnienia – zdecydowanie poprawiają kondycję skóry.

Pojemność: 65g/135ml
Cena: 35zł
Sklep: Miodowa Mydlarnia
Ważność: minimum 1 rok


Niezły tłuścioch z tej ambrozji! Na szczęście nie jest to zwykłe natłuszczenie, a porządne nawilżenie. Przy mojej mieszanej cerze balsam ten nadaje się tylko do wieczornego użytku. Znam jednak osobę o cerze suchej, co nosi go również za dnia.
Moja mieszana cera zadowolona jest z tej jakże porządnej dawki odżywienia i nawilżenia. Balsam nakładam na całą twarz oraz pod oczy. Daje on tak dobry poślizg, że wykonuje na nim swój wieczorny masaż twarzy. Palce mkną po nim jak szalone.


Balsam ma bardzo zbitą konsystencję, coś jak mus owocowy. W kontakcie ze skóra szybko się topi. W jego składzie znajdziemy takie dobroci jak masło shea, olej kokosowy, olej ryżowy, olej z nasion winogron, wosk pszczeli, olej z nasion sezamu, witaminę E i ekstrakt z czerwonego wina.
Bardzo podoba mi się jego szklane opakowanie.
Masło to ma jedną wadę! Zapach! Nie wiem czym ono tak pachnie, ale mnie ten aromat drażni i trochę męczy. Przy codziennym używaniu już trochę do niego przywykłam, ale przy następnych zakupach pewnie sięgnę po inną wersje tych mazideł. Wiem, że masło "Dla królewny" nie posiada tego zapachu i może właśnie to je kupie następnym razem. 


Najważniejszy jest jednak efekt! Rano buźka jest dobrze nawilżona, wypoczęta i gotowa na nowy dzień. Dzięki temu, że masło można też nakładać pod oczy, to w kosmetyczce mam teraz więcej miejsca, a i portfel też jest zadowolony;) Do tego kosmetyk ten jest bardzo wydajny. Polecam z całego serca, ale pamiętajcie o zapachu! Nie każdemu może się spodobać, a jest on dosyć intensywny i długo się utrzymuje.

Znacie masła do twarzy z Miodowej Mydlarni? Polecacie któreś konkretne?

Ps. Masło jest przeznaczone do twarzy i ciała, ale mi było szkoda nakładać go na ciało.

Atina.

niedziela, 17 czerwca 2018

Lumirance Anti-Aging Retinol Olejek do twarzy z retinolem

Kolejny mega udany zakup z TKMaxx'a! Polecam Wam rozejrzeć się w tym sklepie za tego typu mieszanką olejową do twarzy. Bardzo często spotykam tam takie produkty. Mają w 100% naturalny skład i naprawdę działają! Ten z dzisiejszej notki jest jednym z moich najulubieńszych. A miałam dotychczas olejek Zatik klik i Ganique z witaminą C klik.


Olejku używam co wieczór. Nakładam go na serum, a na niego daje jeszcze krem na noc. Co wieczór wykonuje też masaż twarzy, co w widoczny sposób pomniejszyło mi zmarszczki. Nie zniknęły całkiem, ale są zdecydowanie płytsze. Skupiam się na bruzdach nosowo - wargowych, okolicach oczu i czole. Jeśli będziecie zainteresowane jak wykonać taki masaż to postaram się napisać o tym oddzielną notkę.
Lumirance jest trochę tępy i dlatego aby zwiększyć poślizg podczas masażu dokładam na twarz coś tłustszego (inny olej lub krem na bazie olejów).


Olejowa mieszanka w widoczny sposób poprawia wygląd skóry twarzy. Nakładam ją też pod oczy. Już wieczorem widzę, że cera wygląda lepiej! A rano cera jest wypoczęta, nawilżona i lekko rozjaśniona. Zmarszczki są zdecydowanie płytsze.
W składzie znajdziemy rafinowany olej kokosowy, olej morelowy, olej awokado, skwalen, retinol, estry jojoba, witamina D, witamina K, olej z kukurydzy, witamina E, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z sake, olej rozmarynowy, beta karoten i perfumy.
Na moją cerę zawsze dobrze działa skwalen. Świetnie ją zmiękcza i nawilża. Nigdy nie stosowałam olejów z witaminą D czy K, więc to była spora ciekawostka dla mnie. Oczywiście nie potrzebnie producent dodał perfumy, ale nie miały one żadnego negatywnego wpływu na moją skórę.
Produkt był wydajny i posiadał wygodne opakowanie z pipetą.
30ml/7 funtów - cena z TKMaxx'a.


Byłam bardzo zadowolona z tego olejku i chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Chciałabym też wypróbować Lumirance z witaminą C, bo słyszałam o nim dużo dobrego. Na pewno będę wypatrywać tej marki na półkach w TKMaxx'ie.

Znacie kosmetyki Lumirance? Co myślicie o olejku z dzisiejszej notki?

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.