czwartek, 29 marca 2018

Dr. Santé Maska z keratyną, argininą, kolagenem do włosów matowych i łamliwych

Głęboka odnowa i odżywienie. Sprężyste i błyszczące włosy. Podstawą serii «Keratin» jest specjalistyczny Pro-Keratin Complex z keratyny, kolagenu i argininy, którego celem jest odbudowa włosów na całej ich długości. Keratyna jest głównym "budulcem" włosów, wnikając w uszkodzone obszary, odnawia strukturę włosa od wewnątrz, przywraca elastyczność, połysk i gładkość. Arginina jest aminokwasem, który zapewnia włosom siłę i energię. Stymuluje wzrost zdrowych i mocnych włosów. Kolagen tworzy niewidoczną powłokę, wzmacnia, chroni i odnawia włosy. Łagodny skład szamponu zapewnia delikatną pielęgnację, nie uszkadzając struktury włosa. Nadaje włosom objętość, i połysk, lekkość i elastyczność. Maska z kompleksem protein chroni włosy przed działaniem  niekorzystnych czynników środowiska (wiatr, słońce, mróz), zapewnia ochronę włosów przed wysoką temperatura (suszarka, prostownica), zapobiega łamliwości oraz matowieniu włosów, nawilża je i odżywia, ułatwia rozczesywanie. Rezultat: włosy zadbane na całej długości.

Pojemność: 1000ml
Cena: 21,99zł
Sklep: sklep.elfa-pharm.pl


Początkowo przeraziło mnie to ogromne opakowanie. Myślałam sobie kiedy ja to zużyję? Jednakże gdy poznałam działanie tej maski, to zmieniłam zdanie i teraz martwię się czy na długo mi jeszcze jej wystarczy;d Początkowo nakładałam ją tylko na chwilę i wtedy świetnie nawilżała i ułatwiała rozczesywania włosów. Gdy wczytałam się w skład i w sposób użycia postanowiłam potrzymać ją na włosach trochę dłużej (czytaj godzinę). Maskę nałozyłam bardzo obficie, na to czepek foliowy (może być też folia spożywcza lub zwykła reklamówka) i ręcznik. Tak opatuloną głowę ogrzałam trochę suszarką, ale naprawdę tylko trochę. Zwyczajnie nie chciało mi się sterczeć z suszarką. Zajęłam się zupełnie czymś innym, a po godzinie umyłam dokładnie włosy. Efekt był niesamowity. Akurat byłam po farbowaniu na blond, więc włosy miałam sianowate, ale ta maska dała radę i zdecydowanie je wygładziła. Teraz robię sobie taki zabieg raz w tygodniu, czasem rzadziej bo nie zawsze mam czas.
Przyjrzyjcie się składowi, a znajdziecie tam hydrolizowaną keratynę, hydrolizowany kolagen i arginine.

Skład:  
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Palmitate, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Collagen, Arginine, Lactic Acid, Amodimethicone, Trideceth-10, Dimethiconol, Cyclopentasiloxane, Parfum, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional.

Polecam Wam ten produkt, bo jest tani, wydajny i naprawdę działa. Po serii takich godzinnych rytuałów włosy wyglądają zdecydowanie lepiej. Działanie tego zabiegu mogę porównać do keratynowego prostowania. Tyle, że efekt jest dużo dużo delikatniejszy, bo profesjonalne prostowanie keratyną jednak daje efekt dużego wow. Tu mamy tylko małe wow, które i tak mnie mocno zadowala. Prostowanie w salonie nie jest dla mnie, bo strasznie obciąża włosy czego ja bardzo nie lubię. 

Znacie maskę z keratyną Dr. Sante? A może polecicie mi jakiś inny produkt do zniszczonych włosów z dużą ilością keratyny?

Atina.

niedziela, 25 marca 2018

The Ordinary Buffet Multi-Technology Peptide Serum Peptydowe serum do twarzy

Serum przeznaczone do niwelowania pierwszych oznak starzenia się skóry. Preparat łączy w sobie kilka kompleksów peptydowych: Matrixyl 3000 kompleks peptydowy (z palmitoilo-pentapeptyd 35), Matrixyl Synthe'6 kompleks peptydów (z palmitoilo tripeptydu-38), kompleks peptydów Syn-Ake (z dipeptyd diaminobutyroyl karboksylowego dioctanu), kompleks peptydów Relistase (z acetylarginyltryptophyl diphenylglycine) kompleks peptyd Argirelox (acetylo heksapeptyd-8, pentapeptydu-18), probiotyki kompleksu (z Lactococcus lactis lizatu), w oparciu o 11 przyjaznych dla skóry aminokwasów i wielu kompleksów kwasu hialuronowego. Całkowite ich stężenie to 25,1%. Preparat przyspiesza naturalne procesy naprawcze naskórka i dostarcza niezbędne składniki odżywcze w głębokie warstwy skóry.

Pojemność: 30ml
Cena: 69zł
Sklep: internet
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Najbardziej popularnymi przeciwzmarszczkowymi składnikami kosmetyków są retinol, witamina C i kwas hialuronowy. Mniej znanymi są peptydy, których nie brakuje w serum Buffet. Znajdziemy tu też wspomniany kwas hialuronowy (nie jeden a kilka kompleksów) oraz mocznik. W ogóle skład jest dłuuugi i pełen nieznanych mi terminów chemicznych.
Serum nakładam na oczyszczoną skórę twarzy rano i wieczorem. Na wierzch zawsze dokładam warstwę oleju lub kremu, ponieważ żelowe formuły wymagają dodatkowej warstwy okluzyjnej. Buffet szybko się wchłania, nie klei się i nie podrażnia. Przez pierwsze kilka dni stosowania zauważyłam znacznie wyższy poziom nawilżenia. Delikatne zmarszczki mimiczne na czole stały się prawie niewidoczne. Bruzdy nosowo-wargowe odrobinę się spłyciły. Niestety po jakimś czasie zaczęło mi się wydawać, że serum już nic nie robi z moją skórą. Myślę jednak, że się przyzwyczaiłam do jej nowego wyglądu i stąd te moje wątpliwości. Czasem miałam też wrażenie, że powoduje ono u mnie wysyp niedoskonałości, ale sama już nie wiem, bo raz jest dobrze, a raz coś mi się tam pojawia niechcianego na twarzy.

Skład:
Aqua (Water), Glycerin, Lactococcus Ferment Lysate, Acetyl Hexapeptide-8, Pentapeptide-18, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Palmitoyl Tripeptide-38, Dipeptide Diaminobutyroyl Benzylamide Diacetate, Acetylarginyltryptophyl Diphenylglycine, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Isoleucine, Proline, Threonine, Histidine, Phenylalanine, Arginine, Aspartic Acid, Trehalose, Fructose, Glucose, Maltose, Urea, Sodium PCA, PCA, Sodium Lactate, Citric Acid, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Carbomer, Polysorbate 20, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Ethoxydiglycol, Sodium Benzoate, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Chlorphenesin.


Mam naprawdę mieszane uczucia co do tego specyfiku. Na pewno jest wydajny i na pewno robi dobrze mojej skórze, ale do ideału mu daleko. Nie wiem czy sięgnę po niego ponownie. Pewnie będę chciała wypróbować coś innego, ale jeśli zatęsknię za Buffet'em to na pewno dam Wam znać i edytuje tę notkę. 

Znacie serum Buffet? Słyszałyście o dobroczynnym działaniu peptydów?

Atina.



środa, 21 marca 2018

Marshmallow Heaven, czyli piankowy krem do rąk z niemieckiej drogerii DM

Już jakiś czas temu wyrosłam z niemieckich kosmetyków Balea, ale jak tylko mam okazje odwiedzić drogerie DM, to chętnie zaglądam na tamtejsze półki. Moją ostatnią zdobyczą jest ten o to przesłodki krem do rąk firmy Treaclemoon. Pachnie on piankami Marshmallow i ma urocze opakowanie. Za 75ml trzeba zapłacić 2,5 euro. Oprócz kremów do rąk firma ma swojej ofercie jeszcze peelingi do ciała, żele pod prysznic, perfumy do włosów i mleczka do ciała. Wszystkie kosmetyki mają zabójcze zapachy, np. ciasto kawowe, zapiekany śliwkowy krem, malinowy pocałunek czy moja wyspa kokosowa. 


Najbardziej cieszy mnie jednak to, że krem który kupiłam ma całkiem dobry skład. A w nim olej z nasion winogrona, olej kokosowy, masło shea, olej morelowy i witamina E. Naprawdę jestem z niego zadowolona. Krem dobrze nawilża, lekko regeneruje i nie podrażnia. Szybko się wchłania, ale pozostawia lekką warstwę ochronną, którą czuje nawet rano jeśli posmaruje dłonie na noc. Zapach jest przesłodki, niestety odrobinę chemiczny, ale naprawdę tylko odrobinę.

Skład:
Aqua (Water), Glycerin, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Phenoxyethanol, Sodium Polyacrylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum (Fragrance), Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Benzoic Acid, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Dehydroacetic Acid, Tocopheryl Acetate, Citric Acid


Opakowanie jest średnio wygodne, ale ładne. Jak dla mnie słodkie i urocze. Niewielki rozmiar pozwala na noszenie tego kremu w torebce. Jego wydajność mieści się w normie. Widziałam, że można go kupić też w polskich sklepach internetowych za około 15zł. Jeśli będę miała okazje to na pewno zakupię jeszcze inne wersje zapachowe tego cudaka;)

Znacie kosmetyki Treaclemoon? Kto chce pachnieć jak pianka Marshmallow?

Atina.

sobota, 17 marca 2018

The Ordinary Caffeine Solution 5% + EGCG Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą

Serum pod oczy z kofeiną i ekstraktem z zielonej herbaty. Mocno nawilża i redukuje obrzęki pod oczami. Regularnie stosowany redukuje cienie pod oczami, silnie nawilża, chroni skórę przed oznakami zmęczenia i stresu oraz powstawaniem zmarszczek. 

Pojemność: 30ml
Cena: 31zł
Sklep: internet
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Serum przede wszystkim dobrze nawilża, ale nie polecam stosować go solo. Jego lekka konsystencja błyskawicznie się wchłania  i daje uczucie ściągnięcia. Dlatego ja zawsze nakładam na nie krem pod oczy lub olej. W takim połączeniu wzmacnia działanie pielęgnacyjne nawet kiepskich produktów. Nie zauważyłam większego działania na cienie pod oczami.
Tajemnicze EGCG to Epigallocatechin Gallatyl Glucoside związek z grupy katechin naturalnie występujący w liściach zielonej herbaty i szałwii muszkatołowej. Jest on silnym przeciwutleniaczem (silniejszym niż witaminy C i E). Oprócz tego w składzie znajdziemy kofeinę, kwas hialuronowy, ekstrakt z nasion soi, mocznik i kwas mlekowy.

Skład: 
Aqua (Water), Caffeine, Maltodextrin, Glycerin, Propanediol, Epigallocatechin Gallatyl Glucoside, Gallyl Glucoside, Hyaluronic Acid, Oxidized Glutathione, Melanin, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Urea, Pentylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Polyacrylate Crosspolymer-6, Xanthan gum, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Propyl Gallate, Dimethyl Isosorbide, Benzyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Jest to przyjemne, żelowe serum, które nie podrażnia i nie uczula. Jest ono bardzo wydajne (nakładam rano i wieczorem od kilku miesięcy, a w buteleczce dopiero połowa produktu ubyła). Nie planuje powrotu, bo chcę poznać kolejne kosmetyki, najlepiej z jeszcze większą dawką dobroczynnych substancji w składzie. Polecam go szczególnie młodszym dziewczynom, poniżej 30-ki;)

Znacie Caffeine Solution 5%+EGCG od The Ordinary? Macie jakieś swoje ulubione kosmetyki do pielęgnacji delikatnych okolic oczu?

Atina.

wtorek, 13 marca 2018

Vis Plantis Kremowe masło do ciała Żurawina + Malina moroszka

Pozwala odzyskać i utrzymać piękną skórę o zdrowym wyglądzie. Dobrze ją odżywia i prawidłowo nawilża. Jest odpowiednie do pielęgnacji skóry wymagającej odnowy, suchej i odwodnionej.
Składniki masła są bogate w witaminy i mikroelementy. Stanowią źródło odżywienia dla skóry, która staje się dobrze nawilżona, miękka, jedwabista, gładka, odporna i ukojona. Malina moroszka, najcenniejsza jagoda Skandynawii, ma unikalne własności odżywcze. Ekstrakt z żurawiny jest również bogatą kompozycją składników odżywczych, a także przeciwutleniaczy. Aromatyczne owocowe nuty pobudzają zmysły podczas pielęgnacji ciała. Masło łatwo się wchłania i daje delikatny, opalizujący efekt na skórze.

Pojemność: 250ml
Cena: 16,49zł
Sklep: Vis Plantis i stacjonarne drogerie 


Masło jest bardzo przyjemne w użyciu. Ładnie pachnie świeżymi owocami, dobrze się rozsmarowuje i szybko się wchłania. Nie klei się i nie pozostawia tłustej warstwy. Dopiero całkiem niedawno zauważyłam, że zostawia na skórze mikroskopijne złote drobinki. Podoba mi się taki delikatny efekt glow. 
Nawilżenie jest na dobrym poziomie, więc nie muszę stosować go codziennie. Wystarcza mi aplikacja co drugi wieczór. Niestety skład nie jest idealny. Znajdziemy tu silikon oraz tłuste emolienty, które mogą być komedogenne. Z dobrych rzeczy mamy tu nawilżający mocznik i glicerynę, ekstrakt z owoców żurawiny, ekstrakt z maliny moroszki i mikę (złoty pyłek).

Skład:
Aqua, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Urea, Ethylhexyl Cocoate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Octyldodecanol, Parfum, Glycerin, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Rubus Hamaemorus Fruit Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspoly- mer, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Mica, Titanium Dioxide, Citric Acid, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butyl- paraben, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool


Jeśli szukacie dobrego, drogeryjnego nawilżacza do ciała to masło Vis Plantis powinno Was zadowolić. Zazwyczaj skóra ciała nie jest tak podatna na zapychanie jak skóra twarzy, więc nie powinniście mieć z tym problemów. Ja osobiście jestem zadowolona, ale następnym razem sięgnę po coś bardziej naturalnego. Jednakże nie wykluczam w przyszłości powrotu do maseł Vis Plantis

Znacie inne wersje maseł Vis Plantis? Czym aktualnie pielęgnujecie skórę Waszego ciała?

Atina.

piątek, 9 marca 2018

M・A・C Blot Powder Puder w kompakcie Light

Ten unikatowy puder został stworzony z myślą o wizażystach potrzebujących produktu, dającego natychmiastowy efekt zmatowienia bez dodawania zbędnego koloru oraz bez pozostawiania pudrowego filmu na twarzy. Idealny do utrwalania makijażu i jego wielokrotnego retuszowania.

Pojemność: 12g
Cena: 120zł
Sklep: Mac
Ważność: 24 miesiące od otwarcia


Puder ten kupiłam z myślą o noszeniu go w torebce i używania do poprawek w ciągu dnia, szczególnie latem. Początkowo byłam nim zachwycona. Jasny odcień, ładne i solidne opakowanie z lusterkiem oraz całkiem niezły mat. Zmieniłam trochę zdanie gdy dołączony puszek rozleciał mi się w praniu. Zachowałam starą gąbeczkę z pudru Clinique Stay Matte i wzięłam ją w zastępstwo. Jaka byłam zła gdy po pierwszej aplikacja ta clinique'owa zrobiła mi skorupę na moim maczku;/ Teraz już wiem dlaczego miałam notorycznie tego typu problemy z pudrem Clinique klik. Zdrapałam wierzchnią warstwę i wykańczam Blot'a pędzlem. Jest to trochę kłopotliwe, bo muszę teraz mieć przy sobie pędzel, a zależało mi właśnie na pudrze z lusterkiem i z puszkiem, żeby ograniczyć bagaż, szczególnie w małej torebce.

Skład:
mica, dimethicone, silica, kaolin, water, methicone, hydrolyzed soy protein, caprylyl glycol, hexylene glycol, coconut acid. phenoxyethanol [+/- titanium dioxide (CI 77891), iron oxides (CI 77491), CI 77492, CI 77499), chromium oxide greens (CI 77288), ultramarines (CI 77007)]


Według mnie puder średnio kryje, lekko wyrównuje koloryt i przede wszystkim dobrze matuje (na kilka godzin, latem 2-3, zimą 4-5). Nie zapycha i nie podrażnia. Mój odcień jest tym najjaśniejszym z całej palety. Na lato może być za jasny. Pewnie jeszcze kiedyś kupię ten puder ponownie, ale teraz sięgnę po coś tańszego, bo oszczędzam na ważniejsze cele ;)))

Znacie puder Mac Blot? Polecicie mi coś z niższej półki cenowej?

Atina.

poniedziałek, 5 marca 2018

Ganique Paris Miracle Facelift Oil Olejek do twarzy z witaminą C

Kolejny cudowny olejek do twarzy z TKMaxx'a. Polecam Wam się rozejrzeć na dziale z kosmetykami za naturalnymi mieszankami olejków. Większość kosztuje 7-8 funtów i mają rewelacyjne składy i działanie. Moim pierwszym zakupem był olejek Zatik klik. Ten z dzisiejszej notki jest jeszcze fajniejszy, bo zawiera witaminę C, która rozjaśnia i rozświetla cerę.


Nie znałam wcześniej firmy Ganique, ale skład był tak przyjemny, że nie mogłam nie kupić tego olejku. Zacznę od jednej wady, a później będą już same zalety:) Opakowanie jest koszmarne! Produkt wycieka z niego nawet gdy się go nie dotyka. A jak zacznie się go używać, to już wszystko wokół jest upaćkane. Na szczęście nie zdążyłam wyrzucić buteleczki po poprzednim olejku, więc przelałam do niego zawartość tego nowego. Od tej pory było już tylko przyjemnie. 
Olejek nakładam wyłącznie na noc, ale producent poleca stosować go też na dzień. Myślę, że przy cerze suchej i normalnej na pewno sprawdzi się też w ciągu dnia. 
Skóra po takim zabiegu jest rano miękka, nawilżona, wypoczęta i rozjaśniona, a zmarszczki są zdecydowanie mniej widoczne (nakładam go też pod oczy). Lekko rozjaśnia przebarwienia oraz absolutnie nie podrażnia i nie zapycha. Olejek pięknie pachnie lawendą i niestety jest ważny tylko przez 3 miesiące od otwarcia. Ja w przypadku tak krótkiej daty ważności zazwyczaj nie zdążam zużywać kosmetyków. W takim przypadku obserwuje ich konsystencje oraz sprawdzam zapach. Jeśli wszystko jest w porządku to używam dalej, bo zwyczajnie szkoda mi wyrzucać niezużyte do końca produkty. Do tej pory nie zawiódł mnie mój zmysły węchu oraz wzroku i wszystko było w porządku z moją cerą czy włosami. 
W składzie znajdziemy rafinowany olej kokosowy (szkoda, że nie nierafinowany), olej słonecznikowy, olej z kapusty rzepaku, skwalen, olej z marakui, witaminę E, ekstrakt z hiszpańskiej lawendy, witaminę C w formie olejowej, olej z angielskiej lawendy, olej z liści rozmarynu i beta-karoten. Są tu też perfumy, które trochę mnie zmartwiły i miałam obawy przed stosowaniem olejku pod oczy. W końcu zaryzykowałam i nie miałam z tym składnikiem żadnych problemów.

Skład:
Refined Coconut Oil, Natural Sunflower Oil, Natural Brassica Napus Oil, Natural Squalane, Maracuja Oil, Vitamin E, Spanish Lavender Extract, Vitamin C Oil, Fragrance, English Lavender Oil, Rosemary Leaf Oil, Beta Carotene

Znacie firmę Ganique? Stosujecie kosmetyki z witaminą C?

czwartek, 1 marca 2018

Koszyk z zakupami Luty 2018

Zauważyłam, że coraz mniej kupuje. Cieszy mnie to bardzo, bo chciałabym wyjść z zapasów i nie robić już ich więcej! Dopuszczam mały zapas, czyli po jednej sztuce z danej kategorii. Niestety jeszcze mi daleko do takiej idealnej sytuacji. Chociaż nie mogę powiedzieć, żeby było bardzo źle. Jest lepiej niż kiedykolwiek, ale ciągle to nie jest to do czego dążę. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła Wam się pochwalić moimi mini zbiorami ;)))


Zacznę od mojej nowej zajawki czyli olejków eterycznych i dyfuzora powietrza. Mocno zainteresowałam się działaniem leczniczym olejków i postanowiłam spróbować jak to zadziała na mnie. Dużo czytałam o dyfuzorach i o samych olejkach. Niestety popełniłam błąd kupując dyfuzor na wodę. Wiedziałam, że najlepszy jest nebulizator, ale szkoda mi było pieniędzy i ten który kupiłam trafiłam stacjonarnie w TK Maxx'ie, więc był na wyciągnięciu ręki. Co mi w nim przeszkadza? To, że w środku jest jakiś rulonik z gąbki czy innego materiału, który się niszczy i zapewne nie jest higieniczny. Dziurka, która uwalnia wodę z olejkiem często się zapycha. Denerwuje mnie też fakt, że nie wolno zostawiać wody w środku jeśli się nie używa urządzenia. Rano nie zawsze mam ochotę i przede wszystkim czas aby zajmować się takimi pierdołami. W dodatku moje mieszkanie nie potrzebuje dodatkowego nawilżania, wręcz stosuje osuszacze powietrza. Nie chcę wyrzuca pieniędzy w błoto, więc na razie używam tego urządzenia, ale jak tylko się zepsuje to zmobilizuje się i kupie nebulizator, który jest ładniejszy z wyglądu i nie potrzebuje wody.

Olejki które rozpylam to:
- olejek z drzewa herbacianego (nie ma go na zdjęciu), jest świetny na przeziębienie
- mieszanka olejków Calm, gdzie najbardziej wyczuwalna jest lawenda za którą nie do końca przepadam, ale użyta w małej ilości rzeczywiście relaksuje i uspokaja
- olejek mandarynkowy, uwielbiam cytrusowe zapachy, ten kupiłam z myślą o poprawie humoru

Warto zwracać uwagę na skład takiego olejku lub to co pisze producent na opakowaniu. Ja w swoich starych zbiorach znalazłam sztuczne olejki, których nie należy rozpylać. Te które aktualnie posiadam pochodzą z TK Maxx'a i są w 100% naturalne.


Kupiłam kolejny płyn micelarny, tym razem padło na znaną mi już markę Essano. Miałam od nich jakiś czas temu mgiełkę do twarzy, która była naprawdę świetna klik. Skusiłam się też na szczotkę do włosów Tangle Angel. Mam już taką tylko w troszkę innej wersji kolorystycznej. Tą kupiłam na zapas, bo bardzo lubię ten produkt, a nie zawsze można go trafić w tej wersji kolorystycznej w TKMaxx'ie. Biała podoba mi się najbardziej ;)


Kolejne zdobycze nie pochodzą już z TKMaxx'a ;d Tusz do rzęs Maybelline The Colossal Go Extreme! wzięłam w ciemno, bo coś kojarzyłam, że żółte maskary od Maybelline są świetne. Po pierwszym użyciu byłam mocno zawiedziona efektem, a raczej jego brakiem na moich rzęsach. Po kilku kolejnych aplikacjach tusz się rozkręcił, ale i tak jakoś nie przekonuje mnie on do siebie. W Waitrose (sieć sklepów w UK) nabyłam puder do mycia i złuszczania skóry twarzy Pure. Nie do końca przemyślałam ten zakup, no ale dam mu jeszcze szanse. Ostatnią rzeczą w lutowym koszyku jest mała świeczka Kringle o zapachu Gilded Apple. Wzięłam na próbę, bo nigdy jeszcze nie miałam nic od Kringle.


Co Was najbardziej zainteresowało? Stosujecie dyfuzory powietrza? 

Atina.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.