Mój demakijaż z Corine de Farme

Mój demakijaż z Corine de Farme to delikatne mleczko oraz nawilżające chusteczki. Od razu muszę zaznaczyć, że tego typu produktami nie lubię zmywać oczu. W przypadku chusteczek zazwyczaj wiąże się to ze zbyt mocnym tarciem, a przy mleczkach zawsze wpakuje sobie część kosmetyku do oka. Także do oczu używam tylko płynów micelarnych lub dwufazówek specjalnie do tego przeznaczonych.


Zacznę od mleczka, gdyż moim zdaniem jest to ciekawszy kosmetyk. Po pierwsze znajduje się ono w wygodnej i higienicznej butelce z pompką. Po drugie to mleczko nie wiem jakim cudem, ale poprawia wygląd mojej cery. Albo ją dobrze, dogłębnie nawilża albo zawiera jakiś cudowny składnik, który powoduje, że rano moja cera jest świeża, nawilżona i ładniejsza niż zazwyczaj. Przy tym oczywiście dobrze oczyszcza twarz z makijażu i nie pozostawia tłustej, błyszczącej warstwy. Naprawdę ładnie i szybko się wchłania.


W składzie jak widać poniżej nic szczególnego się nie dzieję. Na piątym miejscu, ale od końca znajdziemy ekstrakt z kwiatu piwonii, który zapewne nadaję ten piękny, kwiatowy aromat obydwu kosmetykom z dzisiejszej notki. Można by pomyśleć, że to gliceryna tak dobrze nawilża moją skórę, ale musi być tu coś jeszcze, bo przecież nie raz miałam kosmetyki z gliceryną i szału nie było! Jeśli coś dostrzeżecie to dajcie koniecznie znać w komentarzach;)
200ml/11,99zł


Z chusteczkami miałam trochę kłopot, bo nie przepadam za tą formą demakijażu. Kiedyś lubiłam takie paczuszki zabierać ze sobą w podróż, ale to były czasy gdy mój makijaż oka był bardzo, bardzo delikatny albo w ogóle go nie było. Teraz takie chusteczki traktuje bardziej jako produkt odświeżający lub domywający skórę po demakijażu właściwym.


Chusteczki są średnio mokre, co w moim przypadku jest zaletą. Nie lubię zarówno suchych jak i bardzo mokrych - mam wrażenie, że wtedy tylko rozmazuje makijaż, a nie zmywam. Jak już wspomniałam wcześniej pachną bardzo przyjemnie, kwiatowo. Dobrze sobie radzą ze zmywaniem pudru czy różu. Jeśli ktoś lubi taką formę demakijażu to spokojnie może po nie sięgnąć.
25szt./9,90zł


Kosmetyki Corine de Farme możecie kupić między innymi w Super Pharm, Tesco Ekstra i Intermarche. Pełną listę sklepów znajdziecie tu.

Znacie kosmetyki CdF? Co polecacie mi jeszcze wypróbować?

Ps od wczoraj mam podejrzenia, że te kosmetyki mnie uczulają. Zawierają konserwant Methylisothiazolinone, który może być odpowiedzialny za moje alergie skórne. Na razie jestem na etapie obserwacji, jeśli coś ustalę w tym temacie to na pewno dam znać w osobnej notce.

8 komentarzy :

  1. Sie wyslili z tym składem... 1 naturalny składnik, ale generalnie masakry nie ma. Dla mnie ta marka jest średnia. Kończe ich krem, miałam tonik i żel dla dzieci do mycia i nic szczególnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dobrze wspominam ich próbkę serum pod oczu i na twarz. jak będę miała okazję to pewnie sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie, ale najpierw sprawdzę czy zawiera ten nieszczęsny konserwant;/

      Usuń
  2. Nie znam tej marki, nigdy tych produktów na oczy nie widziałam, ale wyglądają całkiem całkiem - najważniejsze, żeby odpowiednio działały, a z tego, co piszesz, to mleczko działa bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak mleczko jest świetne i jeśli nie jesteś podatna na alergie to nie ma przeszkód przed jego używaniem. ja niestety, ale od jakiegoś czasu mam problemy skórne i coraz częsciej trafiam na produkty, których nie mogę używać;/

      Usuń
  3. Ciekawi mnie ta seria.
    Ciekawe czy cię one faktycznie uczuliły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie je odstawiłam, żeby cera mogła dojść do zdrowia.

      Usuń
  4. u mnie się nie sprawdziły;/

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie gdyby nie to podejrzenie o uczulenie byłabym zadowolona głównie z mleczka, które miało dobry wpływ na moją cerę, dopóki nie pojawiła sie alergia, chyba na ten konserwant, o którym pisałam w notce;/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*