KTC Amla Hair Oil Olej do włosów z agrestu indyjskiego

Olejek do włosów z aromatem z owoców Amla czyli agrestu indyjskiego, sprawia, że włosy stają się sprężyste, zdrowe, mocne i błyszczące. Amla odżywia włosy od środka, od cebulek, aż po końce. Aromaty z wyciągu z agrestu indyjskiego zawarte w olejku są sekretem pięknych włosów kobiet z Indii.
 
Pojemność: 165ml
Cena: 9,99zł
Sklep: Kosmetyki z Ameryki, eKobieca


Powyższe zdjęcie pochodzi ze starej notki zakupowej, ponieważ nie zabrałam ze sobą pełnowymiarowego opakowania. Szklana butelka jest ciężka i mogłaby ulec szkodzeniu podczas podróży. KTC ma ciekawe i niedrogie kosmetyki, ale ich opakowania są zdecydowanie niewygodne.

Dopiero dziś doczytałam, że olej ten jest przeznaczony do włosów od ciemnego blondu po czarne, a ja mam jasny blond! Na szczęście nie zauważyłam, żeby coś złego działo się z moimi włosami;)


Zacznę od tego co mi się w nim nie podoba, a mianowicie zapach i opakowanie. O opakowaniu już wspomniałam jest niewygodne, ciężkie i łatwo je uszkodzić. Zapach jest okropny, wszyscy domownicy pytają się mnie co tak śmierdzi, gdy mam go właśnie na włosach;d Po kilkunastu użyciach już się przyzwyczaiłam do niego, ale jednak wolałabym otaczać się przyjemniejszą wonią. 

Olejek jest wydajny, tani i dobrze działa na moje włosy. Niestety, ale efekty nie są widoczne od pierwszego użycia. Dopiero tak przy 4-5 użyciu widzę, że moje włosy są lśniące, gładkie i zdrowe. Niby nie jest źle, ale znam olejek który poprawia wygląd moich włosów już po pierwszej aplikacji! Tyle, że tamten jest ciut droższy i jest mniej wydajny. Podejrzewam, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę, ale to dopiero jak wrócę do kraju. Na razie wykańczam KTC, a w drodze do mnie jest Vatika, jaka zdradzę przy okazji notki z nowościami;)

Wracając do agrestowego śmierdziuszka od KTC to polecam go wypróbować tylko jeśli jeszcze nie znalazłyście swojego olejowego ideału. Jeśli macie coś sprawdzonego to możecie go sobie odpuścić.

Podzielcie się ze mną swoim ulubionym olejem do włosów, najlepiej do blond włosów;d

10 komentarzy :

  1. Ja używam Vatikę z opuncją i czosnkiem :) Jestem całkiem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak zapach? ;d ja do tej pory miałam oliwkową Vatikę i też byłam zadowolona, no ale muszę spróbować czegoś nowego;)

      Usuń
  2. Mój ulubiony olej do włosów to Monoi, ale i tak nic nie przebije maseczki domowej z lnu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki masz przepis na ta maseczkę z lnu?

      Usuń
    2. gotujesz dwie łyżki siemienia zalanego ok. szklanką wody i gotujesz tak długo, aż zrobi się z tego glut. Ten glut nakładasz na włosy i trzymasz ok, godzinę, potem zmywasz obojętnie jakim szamponem, bo siemię, nie obciąża włosów, a wyraźnie je nawilża.

      Usuń
    3. Aha co do tej parafiny w olejach do włosów. Na to trzeba uważać. Ostatnio nieświadomie kupiłam w orientalnym sklepie olej jaśminowy do włosów tej samej marki co pokazana na zdjęciu u Ciebie Kewra Water, taka sama butelka. Nie wiem czy ślepa byłam czy co, ale nie spojrzałam na skład i wzięłam. W domu się kapnęłam, że to samiuśka parafina, a jaśmin jest na samym końcu. Na włosach efekt opłakany, w dodatku zmycie tego graniczyło z cudem. Wywaliłam do kosza.

      Usuń
    4. dziękuje Ci bardzo za przepis;) chętnie wypróbuje w Polsce, bo tu nie wiem gdzie mogłabym to siemię lniane kupić;/
      a kojarzę ten olej jaśminowy, mój na szczęście łatwo się zmywa, zapomniałam o tym napisać w notce;/

      Usuń
  3. A to nie jest na parafinie aby? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam ze sobą opakowania, ale z tego co pamiętam to tak;/

      Usuń
  4. A to nie jest na parafinie aby? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*