Postquam Sanase Chocolaterapia Peeling enzymatyczny dotleniający

Delikatny peeling enzymatyczny, który dostarcza skórze tlenu i nadaje jej gładkość i miękkość. Zawarty w nim tlenek cynku oczyszcza skórę, pochłaniając i usuwając nadmiar sebum. Zawiera wyciąg z kakaowca o działaniu nawilżającym. 

Pojemność: 75ml
Cena: 34zł
Sklep: Postquam, Allegro 


Zacznę od tego, że jest to nietypowy peeling. Jego konsystencja, skład i działanie kojarzą mi się bardziej z maseczką niż peelingiem. Z suchymi skórkami radzi sobie słabiej od swojego poprzednika (Ziaja Ulga /recenzja/), co nie znaczy, że nie działa w ogóle. Nie radzi sobie z suchymi skórkami na nosie, powstałymi np. od częstego wycierania nosa w czasie choroby. Poza tym ma bardzo dobry wpływ na cerę. W miarę swoich możliwości wygładza ją, rozjaśnia, nawilża, trochę matuje oraz koi. Peeling w żadnym wypadku nie podrażnia, nie uczula. Dla cer wymagających jest to bardzo dobra wiadomość;)


Najbardziej jednak będę czepiała się zapachu! Po czekoladoterapii spodziewałam się czegoś bardziej aromatycznego, pieszczącego zmysły. Tu dostajemy ledwo wyczuwalną nutę czekolady, która jakoś specjalnie nie uprzyjemnia mi czasu spędzonego z peelingiem na twarzy. 

W składzie znajdziemy między innymi: glinkę, tlenek cynku, wyciąg z ziarna kakaowca właściwego i mocznik.


Peeling polecam osobom z niewielką potrzebą złuszczania oraz lubiącym produkty dwa w jednym, bo to jest takie połączenie peelingu z maseczką. 

***

Pierwszy raz robiłam zdjęcia na bloga telefonem i stwierdzam, że więcej tego nie zrobię! Padły mi baterie w aparacie, a bardzo zależało mi na zrobieniu zdjęć do dzisiejszej notki. Mój aparat kompaktowy ma tylko 6Mpix, a ten w telefonie aż 20Mpix. Pomyślałam sobie, że zdjęcia powinny wyjść w miarę dobrze, a ledwo udało mi się wybrać te trzy jako takie do dzisiejszej notki. 

Przy okazji chce Was zapytać czy macie może doświadczenie z aparatem Canon Ixus 160? Chodzi mi po głowie jego zakup, ale wolałabym poznać najpierw jakieś opnie o nim. Mi bardzo podoba się on wizualnie:)

Dajcie też znać co myślicie o czekoladowym peelingu Sanase oraz jaki peeling enzymatyczny jest Waszym ulubieńcem?

8 komentarzy :

  1. Pierwszy raz widzę ten peeling. Ja nie lubię enzymatycznych, preferuję gruboziarniste! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kiedyś preferowałam mechaniczne peelingi, ale moja cera się zmieniła i muszę używać enzymatycznych;/ ale nie ukrywam, że brakuje mi czasem tych ziarnistych zdzieraków ;d

      Usuń
  2. Ja mogę używać tylko peelingów enzymatycznych, chętnie bym go wypróbowała, ale pod warunkiem, że spotkałabym stacjonarnie, nie przepadam za zakupami online :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mogę używać tylko enzymatycznych. a co do zakupów online to też kiedyś za nimi nie przepadałam, a teraz wolę robić je przez internet. nie muszę wychodzić z domu, koszty przesyłki wchodzą w koszt biletu autobusowego czy paliwa do samochodu, mam o wiele większy wybór kosmetyków. Stacjonarnie kupuje tylko drobiazgi, pojedyncze rzeczy, potrzebne na już.

      Usuń
  3. szkoda ze ma parafinę na twarz jej unikam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no szkoda;/ mi jakoś specjalnie nie szkodzi w tym peelingu, więc używam ;)

      Usuń
  4. A czemu unikać parafiny na twarz ? Nigdy nie słyszałem aby ktoś oponował... ? a w spa czasem nawet są takie zabiegi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co się orientuje to parafina może pory zapchać, a przynajmniej ją się zazwyczaj o to obwinia;)

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*