Kalendarz 2016

Co roku pokazuję Wam jaki kalendarz wybrałam na nadchodzący nowy rok. Tym razem postawiłam na mały, ba nawet bardzo mały rozmiar! Takich kieszonkowych kalendarzy używałam będąc w podstawówce. Mój wybór nie był przypadkowy. Teraz mam kalendarz Beaty Pawlikowskiej (pisałam o nim tu) i niestety nie sprawdził się on u mnie;/ Początkowo byłam z niego zadowolona, ale w praktyce wyszło, że jest za duży i przede wszystkim za gruby, a co za tym idzie za ciężki. Praktycznie w ogóle go ze sobą nie nosiłam, a gdy miałam go zabrać w podróż, to musiałam go pakować do walizki, bo w torbie czy plecaku zajmował za dużo miejsca.


W tym roku poszłam w zupełnie przeciwną stronę i kupiłam kalendarzowe maleństwo. Jeśli się nie sprawdzi to postanowiłam, że kupie coś troszkę większego na wyprzedażach w styczniu lub lutym. Jednakże mam nadzieję, że ten rozmiar mi wystarczy.

Wizualnie jestem już zadowolona. Czarne tło z różowo-biały kwiatami idealnie wpisuje się w moje upodobania. Do tego kalendarz posiada tasiemkę-zakładkę, którą uważam za niezbędną.

kalendarz 2016

W środku jest niedużo miejsca do pisania, ale wydaję mi się, że powinno być to dla mnie wystarczające. Wszystko wyjdzie podczas używania.

Jaki kalendarz zamierzacie lub może już kupiłyście na nadchodzący nowy 2016 rok?

Atina.

15 komentarzy :

  1. Ja szczerze mówiąc nie używam kalendarzy, wszystko zapisane mam w telefonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czasem zapisuje coś w telefonie, ale jednak wolę kalendarz papierowy ;)

      Usuń
  2. Mam kalendarz z Moleskin'a na 1,5 roku. Fajna opcja - pokazywałam go kiedyś u mnie na blogu. Podoba mi się też kalendarz z Kotem Simonem, HappyPlaner :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukałam w TKMaxxie tych kalendarzy z Moleskine, ale nie ma nawet jednego. Jeśli się pojawią to jeszcze przemyślę te sprawę;)
      Kojarze wszystkie Twoje propozycje ;)

      Usuń
  3. Jak co roku wybieram klasyczny kalendarz w rozmiarze a5. Kolor czarny a jedynym dodatkiem jest zloty napis 2016 i złota tasiemka na zakładkę :) z papierowych kalendarzy korzystam od czasów 1 klasy technikum i juz tak przyzwyczailam sie do rozmiaru, że nie chcialabym go zmieniac. W tym roku chcialam poszalec i kupic fioletowy badz zielony ale z racji, ze nie rozstaje sie z kalendarzem, nie chcialabym pozniej przez caly rok źle się czuć, że mi się nie podoba ;) przyzwyczajenie zwycięża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój wybór jest klasycznym rozwiązaniem, a złoty napis dodaje mu trochę glam'u ;d sama bym chętnie taki kalendarz nabyła ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kalendarzy nie kupuję, bo mi niepotrzebne. Wszystko mam w głowie :D Jedynie kalendarz ścieny co roku nabywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ścienny tez kupuje ;)
      podziwiam Cię, że wszystko pamiętasz. ja jestem zbyt zakręcona, żeby czegoś nie pomylić i muszę mieć kalendarz.

      Usuń
  6. Uwielbiam kalendarze a twój jest śliczny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja muszę mieć kalendarz A5 z osobną kartką na cały dzień, bo wpisuję tam planowane sprawy, a mam ich tyle, że na mniejszej przestrzeni się nie zmieszczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tylko raz na jakis czas zdarzało się zapisać całą strone A5. zazwyczaj mam 1-2 rzeczy do zapisania na jeden dzień.

      Usuń
  8. Czy możesz zdradzić gdzie go dorwałaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę ;) w Angli w takim sklepie z kartkami, ale nazwy nie pamiętam, ale coś w stylu Postcard. Jeśli Ci bardzo zależy to daj znać, to jak będę przy okazji to sprawdzę tę nazwę dokładnie;)

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*