Kosmetyki z UK: Tea Tree Skincare Żel na wypryski i plastry głeboko oczyszczające na nos

Dzisiejszym postem zaczynam nową serię dotyczącą kosmetyków dostępnych tylko w Anglii. Mam nadzieję, że notki te przydadzą się osobom, które mieszkają lub zamierzają zamieszkać w Anglii, które planują tu przyjechać na wycieczkę lub zakupy albo mają tu znajomych/rodzinę, którą mogą poprosić o zakupy. Mam nadzieję, że uda mi się tu odkryć kilka fajnych perełek;)


Na pierwszy ogień idą dwa produkty z serii Tea Tree przeznaczonej do skóry trądzikowej. Kosmetyki te można dostać tylko i wyłącznie w angielskich drogeriach Superdrug.


Nie jestem posiadaczką trądzikowej cery, ale wypryski i zapchane pory nie są mi obce. Zawsze muszę mieć pod ręką coś antybakteryjnego, wysuszającego. Będąc na zakupach postanowiłam przypomnieć sobie działanie olejku z drzewa herbacianego i stąd właśnie mój wybór.


Zacznę od preparatu na wypryski z którego jestem bardzo zadowolona, choć mam wrażenie, że mogłby być jeszcze lepszy. Nie zmienia to faktu, że preparat działa, czyli wysusza oraz przyspiesza gojenie wyprysków. Dobrze sobie też radzi z ropnymi gulami, które zaatakowane odpowiednio wcześnie szybko się cofają.

W preparacie tym podoba mi się wygodny patyk zakończony gąbką, który nie jest za bardzo higieniczny, ale to naprawdę dobrze funkcjonuje. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli jakieś bakterie zostaną na końcówce, to przecież to jest produkt antybakteryjny i powinien się z nimi rozprawić nawet w opakowaniu!

Spot Stick ma 8ml pojemności i kosztował około 3£ , czyli 18zł. Jak na tego typu produkt jest średnio wydajny. Po otwarciu mamy 12 miesięcy na jego zużycie, z czym nie powinno być żadnych problemów.


Drugim kosmetykiem z serii Tea Tree do walki o zdrową i czystą cerę są płatki głęboko oczyszczające na nos. Niestety w tym przypadku nie jestem zadowolona. Plastry po pierwsze słabo oczyszczają. Mam porównanie do innych tego typu plastrów i te ewidentnie nie dają rady. Na dodatek na drugi dzień na nosie pojawiła mi się lekka wysypka. W związku z tym zużyłam ich tylko jedną sztukę.

Opakowanie zawiera pięć plastrów i kosztowało również około 3£ (w przybliżeniu 18zł).


Podsumowując jest jeden do jednego. Myślę, że w przyszłości skuszę się jeszcze na kolejne kosmetyki z serii Tea Tree, ale tylko na te do stosowania punktowego. Z tego co pamiętam był dostępny jeszcze czysty olejek herbaciany oraz mieszanka z tymże olejkiem w szklanym opakowaniu z pipetą. Pewnie wybiorę mieszankę, bo wydaje mi się, że w plastrach może uczulać mnie zbyt wysokie stężenie tegoż właśnie olejku.

Znacie kosmetyki Tea Tree? Polecacie coś z tej serii? Co myślicie o postach z kosmetykami z UK?


Atina.

2 komentarze :

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*