Blogowe współprace to zło!

Po kilku latach blogowania wreszcie wyrobiłam sobie własne zdanie na temat blogowych współprac. Jak wiecie przerobiłam ich całe mnóstwo: wpisy sponsorowane, recenzje płatne i barterowe, banery itp. Wiem jedno współprace w zbyt dużej ilości to zło! W swojej blogowej karierze miałam od kilkunastu do kilku współprac naraz oraz tak jak teraz zero. O ile liczba 2-3 współprac to przyjemność tak te w większych ilościach to już męczarnia.

Jak tu czerpać przyjemność z blogowania gdy gonią Cie terminy, masz szafę pełną niedopasowanych lub podobnych do siebie kosmetyków, jak na co drugim blogu piszą o tym samym, jak nie ma miejsca na Twoje własne wybory, zakupy? W pewnym momencie to wszystko przytłacza i nie daje już satysfakcji.

Absolutnie nie potępiam osób, które współpracują z wieloma firmami, ale chciałabym aby mój wpis dał im trochę do myślenia. Ja otrząsnęłam się dopiero po którymś wyjeździe z kraju, gdzie musiałam zawiesić wszystkie współprace. Wreszcie poczułam jak może wyglądać blogowanie bez tego dodatku jakim są paczuszki od firm kosmetycznych. Później miałam ich zdecydowanie mniej i wtedy czułam się najlepiej! Uważam, że do wszystkiego trzeba dojrzeć i najlepiej przeżyć te kilkanaście współprac z ogromem kosmetyków do testów, a później się odciąć i zobaczyć jak to jest być panem i władcą swojego bloga. Uwierzcie mi czuć ogromną ulgę i różnice!

Przy okazji chciałam napomknąć, że najbardziej wkurzające podczas moich wszystkich blogowych współprac był nagły brak kontaktu. Takich przypadków było wiele, ale te niezaczęte lub jednorazowe współprace mnie w ogóle nie ruszały. W pamięci jednak utkwiła mi jedna z długoletnich współprac z pewną znaną firmą, która bez słowa wyjaśnienia nagle przestała do mnie pisać i odpowiadać na moje wiadomości. Nawet nie wiecie jaką mam teraz alergię na ich kosmetyki;d A najlepsze jest to, że w tym czasie z innymi blogerkami dalej prowadzono współpracę i podjęto też kilka nowych. Rozumiem, że firmie mogło się odwidzieć, ale nie rozumiem dlaczego zostałam bez słowa wyjaśnienia. Tym bardziej, że zanim się zorientowałam, że zostałam olana to pisałam normalne maile, myśląc, że może one nie dochodzą? Bardzo nieładnie mnie potraktowano po tych wszystkich latach współpracy.

Oczywiście ciekawa jestem co o tym myślicie? Też uważacie, że multum blogowych współprac to zło?

Atina.

28 komentarzy :

  1. Mam tylko 2-3 stałe współprace, gdzie nie gonią z terminami. Ba! Nie muszę recenzować jeśli nie chcę itp.
    Płatnych i sponsorowanych nigdy nie miałam i nie chcę...

    Z tą firmą nieładnie... Wstydziliby się, wystarczyło by napisali, że dziękują i tyle ehhh.... Bardzo mnie ciekawi która to, może czas unikać ich ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi niby też nikt nie narzucał terminów, ale jak widziałam jak wszystko mi się nawarstwia, to sama sobie narzucałam terminy. dla mnie idealnie jest właśnie mieć 2-3 współprace, bo nie ukrywam, że przyjemnie jest dostawać i testować nowości;)
      Sponsorowanych wpisów też już nie chce, ale płatne recenzje były spoko, chociaż teraz ze względu na to całe rozliczanie się nie podjęłabym takowej. Nie mam czau ani głowy na polski urząd skarbowy.

      Nazwy firmy nie podam, bo nie chce, żeby wybuchła afera.

      Usuń
  2. Ja miałam jedną współpracę przez kilka lat nawet jeszcze zanim założyłam bloga. Niestety w zeszłym roku się ona zakończyła i teraz już z nikim nie współpracuję tylko działam sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem z kim współpracowałaś, nie zauważyłam tego na blogu. ja aktualnie też działam sama i jak na razie jest mi z tym bardzo dobrze ;)

      Usuń
  3. A ja uważam, że współprace są ok, ale trzeba je dobierać z głową. Inaczej można polec i tak jak napisałaś - mieć szafę pełną kosmetyków oraz terminy, które gonią.

    Obecnie mamy kilka współprac - jest to nasza forma zarobku. Nie bierzemy jednak wszystkiego co popadnie i raczej my dyktujemy warunki - termin na testowanie i to, że jeśli jakiś produkt nam nie przypadnie do gustu - piszemy o tym. Uważam, że nie wolno prowadzić współprac na zasadzie wychwalania produktów (chyba, że produkty naprawdę zachwyciły. My mamy teraz 4 produkty, które naprawdę nas zauroczyły i na pewno doczekają się pochlebnej recenzji).

    Współprace barterowe są ok, jednak do pewnego czasu i nie za dużo. W pewnym czasie dochodzi się do wniosków, że takie współprace wymagają dużo pracy, a zyski są niewielkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, współpraca tak, ale z umiarem i rozsądkiem. ja przyznam się, że był czas gdy się zatraciłam w tym wszystkim, ale na szczęście ten etap mam już za sobą.

      Usuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%- współprace owszem są fajne, jeśli płatne to super, ale... tak, jak piszesz, nie za dużo. Od ponad roku zrezygnowałam z barteru (z dwoma wyjątkami), a na propozycje płatne zgadzam się raz na jakiś czasu. Lubię pisać kiedy chcę i co chcę, bez terminów, i próbowania kosmetyków, które w ogóle mi nie leżą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że coraz więcej blogerek tak uważa;)

      Usuń
  5. z początku brałam wszystko i każda współpraca mnie cieszyła, teraz po dwóch latach podejmuję mało współprac - przede wszystkim produkt musi mi odpowiadać, po co mi 10 serum, jeśli akurat mam inne potrzeby i np. szukam kremu lub balsamu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam dokładnie tak samo. szkoda, że tak mało firm pyta o nasze potrzeby, wymagania co do rodzaju kosmetyków i np. rodzaj cery.

      Usuń
  6. W stu procentach się zgadzam - sama wpadłam w jedną taką, która jak się okazało średnio mi przypasowała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zrazac, następnym razem będzie lepiej ;)

      Usuń
  7. Z tymi współpracami to bywa różnie, mi np. się zdarzyło, że dostałam propozycję współpracy od firmy, napisałam im, że ok, a potem brak kontaktu. Sami proponują a potem się nie odzywają. Nie rozumiem czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez miałam takie przypadki i tez tego nie rozumiem.

      Usuń
  8. Ja już naprawdę się z tego nie cieszę z tych wszystkich współprac. Jak sobie przemyślałam ile czasu na to poświęcam to mi się najzwyczajniej w świecie to nie opłaca. Gdyby można było na tym uczciwie zarobić i być szanowaną to zupełnie inaczej bym do tego podchodziła. A teraz ? Mam już tego po dziurki w nosie. Jeszcze zdarzają się niektóre firmy które traktują mnie poważnie, a to co się teraz dzieje to jakaś paranoja. Można o tym gadać i gadać ale myślę że każda z nas spotkała się z nieładnym traktowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam więcej przyjemności z pisania o swoich kosmetycznych wyborach, a nie o tym co przesłano mi i kilkunastu innym blogerkom w kolejnej paczce.

      Usuń
  9. ja dopiero zaczynam blogowanie, moja strona nie ma nawet miesiąca. dostałam jedną propozycję współpracy - oczywiście z chińskiej strony. mam swoje zasady i skoro mój blog jest głównie kosmetyczny to nie będę robić wishlist dla kilku fatałaszków wątpliwej jakości. na razie cieszy mnie to, że piszę o czym chcę i kiedy chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szybko się Tobą zainteresowano ;)tez dostałam jakiś czas temu te propozycje, początkowo się zgodziłam, bo nie do końca zrozumiałam o co im chodzi, ale jak się dowiedziałam, że o klikanie to sobie dałam spokój. Ja lubię pisać tez o ciuchach, ale to tylko raz na jakiś czas, tak dla odmiany i w sumie zazwyczaj chce dać znać moim czytelniczkom o fajnych promocjach.

      Usuń
  10. Też nie znosze gdy nagle kontakt z firmą się urywa jakby nigdy nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to jeszcze nieraz pisano, że paczka jest w drodze, a później ani paczki ani żadnej wiadomości na maila.

      Usuń
  11. Tez uważam, że współprace sa fajne, ale ja dyktuje terminy, a najczęściej kiedy chcę piszę o produkcie. Nikt nigdy mi nie narzucał terminu, a jak firma się pytała to pisałam, że jak przetestuję to i napiszę. Koniec...Nie biorę wszystkiego co popadnie. Dokładnie analizuję produkt czy nie mam zapasów i czy od razu zużyję. Tylko faktycznie nie rozumiem dziewczyn które mają mega zapasy np kremów do rą itp. Co co brać tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie narzucano terminow, no może raz czy dwa się zdarzyło, ja je sobie sama narzucalam, bo tyle tego miałam, że już nie mogłam się połapać co i jak!? Ja teraz walczę z zapasami i mam nadzieje osiągnąć spokój i pewien określony przez siebie minimalizm kosmetyczny.

      Usuń
  12. Póki co ze swoich współprac jestem bardzo zadowolona. Nie ma ich wiele, wręcz bardzo rzadko ktoś się do mnie odezwie, ale jak już to warunki są dla mnie bardzo korzystne a firma rzetelna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za dużo współprac nie jest dobre, bo generuje stres. Dlatego warto wybierać tylko te najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze swojego doświadczenia nie mogę nic powiedzieć bo nigdy żadnej współpracy nie podjęłam, ale wydaję mi się, że wszystko jest dla ludzi tylko trzeba znać umiar i swoją wartość :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*