Sleek Brow Perfector Żel do stylizacji brwi Clear

Żel dostępny jest w trzech wersjach: dark brown, light brown i clear. Sięgnęłam po wersje bezbarwną, bo stawiam na naturalność i łatwość w obsłudze. Moje brwi ostatnio się buntują i muszę je czymś ujarzmiać. Jako, że mam teraz łatwy dostęp do kosmetyków Sleek to długo się nie zastanawiałam co kupić. Palety cieni w ogóle mnie nie kręcą! Żel kosztował około 25zł i jest ważny przez 18 miesięcy od otwarcia. Jego pojemność to tylko 4ml.


Szczoteczka chociaż mała to jest wygodna i precyzyjna. Bardzo łatwo idzie mi rozczesywanie i układanie nią brwi. Jednak w pierwszym momencie byłam zawiedziona tym żelem na maksa. Otóż po zaschnięciu tworzył on coś w rodzaju białawego silikonu na moich brwiach. Dobrze, że się nie poddałam i dalej go używałam. Zaczęłam wycierać nadmiar żelu w chusteczkę i problem zniknął. Teraz, gdy żelu już trochę ubyło nie muszę posiłkować się chusteczkami. Natomiast cały czas mam wrażenie usztywnionych brwi, co niezbyt mi się podoba. Na pocieszenie dodam, że żel bardzo dobrze utrwala i trzyma włoski w ryzach cały dzień.

Skład:
Aqua, VP/VA Copolymer, Butylene Glycol, Glycerin, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Phenoxyethanol, Panthenol, Methylparaben, Tetrasodium EDTA, Imidazolidinyl Urea.


Ze względu na małą pojemność, uczucie sztywnych brwi i te początkowe kłopoty z tworzeniem się dziwnego silikonu na pewno więcej po niego nie sięgnę. Wam też go nie polecam, chyba, że uwielbiacie nowości i jesteście ciekawe jak ten Brow Perfector sprawdzi się na Waszych brwiach:)))

Używacie bezbarwnych żeli do brwi? Który jest Waszym ulubionym?


Atina.




8 komentarzy :

  1. ja nie uzywam takich produktów, u mnie henna wystarczy dla koloru :D a żelu raczej nie potrzebuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio stwierdziłam, że nie potrzebuje koloru, a później dokupiłam kredkę do brwi ;d

      Usuń
  2. A w tle typowy angielski przysmak, za którym osobiście nie przepadam. Na moim blogu recenzja podkłady Marc Jacobs, zapraszam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nawet nie wiedziałam ,ze to typowy angielski przysmak. pierwszy raz jadłam coś podobnego w Niemczech;)
      na bloga chętnie zajrzę, chociaż podkładów używam tylko mineralnych.

      Usuń
  3. Ja mam na szczęście ciemne i okazałe brwi, jedyne czego wymagają, to depilacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie żele i mam akurat z Maybelline i Delii.Zdecydowanie wolę wersję z kolorem ( brąż tyle, że nie za ciemny), bo bezbarwna mi niepotrzebna i w sumie się dziwię, po co taka komu.Ze Sleeka jeszcze nie miałam i zastanawiałam się czy jest dobra po tym jak skuteczne zniechęciłam się do eyelinerów tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  5. bezbarwna przydaję się gdy brwi nie chcą ładnie się układać. pewnie nie masz z tym problemu i dlatego nie wiesz na co komu może się taka przydać ;) ja w zapasach mam jeszcze żel z Rimmela, ale też bezbarwny.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*