Kosmetyki z UK: Ooharr Głęboko oczyszczające maseczki do twarzy Rosie Glow i Dead Sea Cooler

Ostatnio wzięłam się za regularne maseczkowanie, więc możecie się spodziewać większej ilości ich recenzji na blogu. Dziś przybywam z maskami głęboko oczyszczającymi z glinką. Oczywiście jestem zwolenniczką domowych maseczek z czystej glinki, hydrolatu i oleju naturalnego, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś gotowego. Moje dzisiejsze saszetki są naprawdę godne uwagi i warto się w nie zaopatrzyć jeśli macie taką okazję. Niestety, ale stacjonarnie ich jeszcze nie widziałam. Maska o pojemności 15ml kosztuje 1,20£.


Obydwie maseczki są wygodne w użyciu. Łatwo się je nakłada oraz zmywa. W widoczny sposób poprawiają wygląd cery, która po ich użyciu jest promienna i wypoczęta. Do tego pory są dużo mniej widoczne. Jedynie co dzieli te maski to kolor i zapach. Różana jak sama nazwa wskazuje jest różowa i pięknie pachnie różami. W jej składzie znajdziemy ekstrakt ze stulistnej róży oraz wodę z róży damasceńskiej. Druga maska posiada właściwości chłodzące czego ja akurat nie lubię w kosmetykach. W dodatku pachnie ona dosyć intensywnie miętą, co też nie do końca mi się podoba.

Skład Rosie Glow:
Aqua, Kaolin, Montmorillonite, Glycerin, Bentonite, Prunus amygdalus dulcis Oil, Butyrospermum parkii Butter, Argania spinosa Kernel Oil, Coco-Glucoside, Coconut Alcohol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stereate, Pelargonium graveolens Flower Oil, Rosa centifolia Flower Extract, Rosa canina Fruit Oil, Helianthus annuus Seed Oil, Rosmarinus officinalis Extract, Rosa damascena Flower Water, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Cymbopogon martini Oil, Sclerocarya birrea Seed Oil, Maris sal, Tocopherol,  Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Lactic Acid, Citral, Citronellol, Eugenol, Geranoil, Limonene, Linalool.

Skład Dead Sea Cooler
Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Hamamelis virginiana Water, Prunus amygdalus dulcis Oil, Butyrospermum parkii Butter, Bambusa arundinacea Stem Powder, Argania spinosa Kernel Oil, Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Coconut Alcohol, Maris sal, Glyceryl Stearate, Melaleuca alternifolia Leaf Oil, Mentha arvensis Leaf Oil, Tocopherol, Helianthus annuus Seed Oil, Alcohol, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, CI 42090, Limonene, Benzyl Alcohol.

Jeśli tylko będę miała okazję to chętnie wrócę do wersji różanej, która podbiła moje serce swoim zapachem. Ta druga maseczka męczyła mnie zarówno aromatem jak i chłodzącym działaniem. Z wielką niecierpliwością czekałam aby móc ją wreszcie zmyć z twarzy.
Przy oszczędnym nakładaniu jedna saszetka wystarczy na dwa użycia.

Znacie maseczki firmy Ooharr? Widziałyście je gdzieś stacjonarnie?

Atina.


10 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. ja również, ale jak oczyszczające to super było by je wypróbować :D

      Usuń
    2. Jest jeszcze trzecia wersja tej maseczki, z tego co pamiętam to chyba rozświetlajaca.

      Usuń
  2. Chłodzące działanie pewnie lepsze jest latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe ;))) Róża za to dobra jest o każdej porze roku :)

      Usuń
  3. Tez wolę naturalne glinki bo mogę do nich dodać takie składniki jakich potrzebuje aktualnie moja skóra. Ale czasem z lenistwa też stosuje gotowce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie widziałam tych masek. O dziwo zrobiłam sobie kilku miesięczną przerwę od peelingów ( twarz myje elektryczną szczoteczką )i masek i cera wygląda lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi osobiście tez czasem szkodzą maseczki w saszetkach, głównie te z chemicznymi składami. a większość drogeryjnych masek mnie zapycha;/
      mnie jakoś nie ciągnie do szczoteczek elektryczny. jedynie zastanawiałam się nad soniczną, ale jeszcze się waham.

      Usuń
  5. U nas pomógł detox od środka bazujący na piciu zdrowej wody z filtra redox fitaqua - ta woda ma działanie wspomagające odporność organizmu - dodaliśmy do tego zdrową dietę i efekty widać na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*