Miniaturka prawdę Ci powie... bareMinerals, Marc Jacobs, Rituals

Dziś zapraszam Was na kolejny cykl o miniaturkach. Tym razem zdecydowałam się też na pokazanie próbek, ponieważ chciałam aby pojawiło się o nich kilka słów na blogu. Pierwsza z nich to próbka zapachu Marc Jacobs Lola. Generalnie perfumy od MJ słyną z ciekawych flakonów, ale sam zapach jest zazwyczaj ledwo wyczuwalny i w ogóle nietrwały. Miałam tak już z dwoma, może trzema innymi flakonami. Lola zaciekawiła mnie, bo wreszcie ją czuć. Jest ciepła i kojarzy mi się już z czymś co kiedyś nosiłam, ale nie jestem w stanie podać nazwy tego zapachu. Także nie jest to nic oryginalnego, aczkolwiek mogłabym ponosić ją dłużej, ale wielkiego parcia na pełnowymiarowy flakon nie mam.

Nuty zapachowe:
grejpfrut, pieprz, gruszka
piwonia, geranium, róża
fasola Tonka, wanilia, piżmo


Drugą próbką, a dokładnie trzema takimi samymi jest krem do ciała od Rituals. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą marką. Po tej niewielkiej ilości mogę powiedzieć, że seria Rituals of Sakura pięknie pachnie. Słodko, trochę egzotycznie i przede wszystkim bardzo intensywnie. Sam kosmetyk też jest bardzo przyjemny w użyciu i nawet fajnie się spisuje. Na pełen wymiar raczej jednak się nie skusze, bo znam tańsze równie dobre produkty do pielęgnacji ciała. Słoik o pojemności 200ml kosztuje około 84zł.

Na koniec zostawiłam sobie miniaturkę serum do twarzy bareMinerals Skinlongevity Vital Power Infusion. Całkiem miło mi się go używało, ale nie zauważyłam jakiś większych efektów podczas jego stosowania. Serum ma postać lotionu, który bardzo szybko się wchłania, nie zapycha porów i nie podrażnia. Lekko nawilża i kosztuje 36 funtów (50ml). Myślę, że sprawdziłby się u mnie lepiej latem, kiedy to moja skóra potrzebuje właśnie takich lekki produktów. Miałam też próbkę kremu do twarzy z tej serii, ale to była kompletna porażka. Twarz się po nim okropnie świeciła i na drugi dzień miałam wysyp pryszczycy. Także serum zdecydowanie lepiej tu wypada.

Znacie moje dzisiejsze mini produkty? Lubicie?

Atina.

6 komentarzy :

  1. Nie ma to jak próbki, dzięki nim można uniknąć słabych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jakoś nie podchodzę do Loli. Nie moje klimaty, ale musze sprawdzić ogólnie jaka jest

    OdpowiedzUsuń
  3. sprawdzić zawsze warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nie znam, ale uwielbiam próbki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam miniaturki, ale próbkami też nie pogardzę ;)

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*