BellaPierre Mineralny róż Desert Rose

Sypkie róże mineralne BellaPierre zawierają wyłącznie dobroczynne dla skóry, najczystsze minerały występujące w naturze, które po wydobyciu są proszkowane i mikronizowane do uzyskania konsystencji aksamitnego pudru. Za sprawą najwyższej jakości składników oraz zachowaniu właściwych proporcji, róże BellaPierre pielęgnują skórę, zapewniają jej ochronę oraz przyczyniają się do łagodzenia podrażnień. Ich lekka i naturalna formuła, pozwala skórze oddychać i nie przyczynia się do powstawania zaskórników.
Wszystkie z odcieni różów BellaPierre naturalnie podkreślają piękno kości policzkowych, nadając twarzy promiennej świeżości, lekkości i młodzieńczego blasku. Mineralne pigmenty w specjalnie dobranej kompozycji kolorystycznej, doskonale harmonizują z każdym typem urody i odcieniem skóry. Dzięki wysokiej zawartości najczystszej miki, tworzą transparentną mgiełkę koloru, która delikatnie otula twarz, przez co efekt końcowy jest zawsze naturalny i zachwycający.

Pojemność: 9g i 4g
Cena: 125zł, 75zł
Sklep: sklepy internetowe, TKMaxx
Ważność: 36 miesięcy od otwarcia


Posiadam mniejszą wersję o pojemności 4g. Upolowałam ją w atrakcyjnej cenie w TKMaxx'ie w zestawie za około 75zł, w którym oprócz różu był też pędzel kabuki, podkład i baza. W Anglii bardzo często są te zestawy, także warto zaglądać na dział kosmetyczny w TKMaxx'ie.

Desert Rose nie od razu mi się spodobał. Początkowo wydawał mi się za jasny i bez wyrazy. Myślałam, że nie będę go używać. Jednak z każdą kolejną aplikacją coraz bardziej mi pasował. Nie wiem czy początkowo za mało go nakładałam, czy po prostu musiałam się oswoić z nowym kolorem? Teraz używam go codziennie i naprawdę bardzo, ale to bardzo go lubię.


Poza przyjemnym odcieniem róż charakteryzuje się świetną trwałością. U mnie trzyma się cały dzień. Co prawda pod wieczór jest już trochę wyblakły, ale nadal jest na swoim miejscu. Oczywiście jak na mineralny róż przystało ma naturalny skład. Zawiera tylko czyste minerały: mikę, dwutlenek tytanu oraz tlenki żelaza. Nie zatyka porów i nie podrażnia. Można go stosować nawet na najbardziej wrażliwej cerze.

Kosmetyk ten jest bardzo wydajny. Nawet małe opakowanie wystarczy Wam na długi czas. Swojego  różu używam codziennie już od około 9 miesięcy i zużyłam tylko 2/3 opakowania. Jedynie co mi się w nim nie podoba to opakowanie. Nie ma dodatkowego zamykania na sitku i bardzo szybko schodzą z niego napisy, co niestety wygląda nieestetycznie.





Na koniec dodam, że BellaPierre nie testuje swoich produktów na zwierzętach i nadają się one dla wegan i wegetarian. Poza tym odcień Desert Rose (przygaszony róż o satynowym wykończeniu) jest uniwersalny i będzie dobrze wyglądał na każdym odcieniu skóry. Można sobie stopniować efekt od bardzo jasnego jak na swatchach po bardziej widoczny. Ja zdecydowanie preferuje ten drugi i nie żałuje go sobie na policzki.


Znacie kosmetyki mineralne BellaPierre? Co o nich myślicie?

Atina.

6 komentarzy :

  1. piękny kolor! :) chętnie zobaczyłabym się z nim na policzkach. Coś mi się wydaje, że mógłby mi się bardzo spodobać :D ja ostatnio katuję Galifornię naprzemiennie z Fun Ending z Maca :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z Maca różu jeszcze nie miałam. Ja raczej stawiam na naturalne produkty, ale od czasu do czasu skuszę się na coś drogeryjnego :*

      Usuń
  2. Jestem ciekawa jak wygląda na buzi :). Super zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie daje zdjęć na buzi bo nie potrafię uchwycić koloru aparatem, ale obiecuję poćwiczyć może w końcu się uda :) miło mi, że się zdjęcia podobają :*

      Usuń
  3. Nic od nich nie mam, ale muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no róz jest świetny, ale podkład np. nie sprawdził się u mnie w ogóle. ma satynowe wykończenie, a ja lubię mat. no i kolor trafił mi się strasznie żółty;/

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*