Dizao Express Naturalna maseczka regenerująco - modelująca Granat i Kolagen - Uwaga podrażnia!

Zachciało mi się czegoś nowego, czegoś w saszetce i fajnie pachnącego, więc kupiłam maseczkę w płachcie Dizao. Nie znam firmy, ale ma naturalny skład, więc kliknęłam ją kiedyś przy okazji zakupów internetowych. Przeleżała trochę w szufladzie, ale w końcu doczekał się swoich pięciu, a raczej dziesięciu minut na moim pyszczku. Nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Płachta była duża z wygodnymi rozcięciami, sięgająca szyi. Nie spadała z twarzy, była mocno nasączona. Resztkami przetarłam jeszcze dekolt, bo szkoda było wyrzucać tyle produktu. Cera po niej wyglądała dobrze, była nawilżona i może trochę bardziej promienna. Nic specjalnego, ale jakiś tam efekt był.


Najgorsze czekało mnie rano! Skóra, szczególnie w okolicy oczu była popuchnięta i zaczerwieniona. Po godzinie opuchlizna się zmniejszyła, natomiast zaczerwienienie się zwiększyło i troszkę dokuczało mi pieczenie. Na moje szczęście w tym nieszczęściu nie było to bardzo uciążliwe, ale wyglądałam okropnie. To nie mógł być inny kosmetyk, bo od tygodni używam sprawdzonych produktów, ostatnie takie uczulenie miałam około dwóch lat temu. Tylko ta maska była nowością w mojej pielęgnacji. Zapewne to wina któregoś z ostatnich składników, bo nie brzmią one mi znajomo, a tym bardziej naturalnie. A myślałam, że już wiem czego unikać;/

Skład:
Aqua, Glycerin, Punica Granatum Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Betula Alba Leaf Extract, Ginkgo Biloba Extract, Xanthan Gum, Ascorbic Acid, Tocopherol, Methylcellulose, Phenoxyethanol, Butyl Benzoate, Ethyl Benzoate, Isopropyl Benzoate, Methyl Benzoate, Parfum.

Nie polecam tej maski nikomu! Nawet osobom, które nie mają wrażliwej cery, bo po co męczyć skórę? Może Twoja cera to znosi, ale po co ją wystawiać na takie drażniące działanie? Przez to z czasem normalna cera, może zamienić się właśnie w wrażliwą.
Ta nieprzyjemność kosztowała mnie 8,49zł. Jeszcze raz nie polecam!

Atina.

4 komentarze :

  1. Co za koszmarna maseczka.. będę wiedzieć żeby jej unikać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda nerwów, a przede wszystkim cery!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej maseczki ale poznać jej nie chcę :) i jeszcze cena tez nie niska jak na maseczkę z saszetce.. bardzo fajnie tutaj u Ciebie, zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ;) Miło mi, że Ci się u mnie podoba ;*
      A co do maseczki, to rzeczywiście jak na saszetkę to trochę droga, mogłaby przynajmniej nie podrażniać.

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*