Miniaturka prawdę Ci powie... Olfactive Studio, Madara, Clinique

Dziś kolejna porcja moich opinii o próbkach i miniaturkach. Zacznę od Olfactive Studio, które tworzy perfumy unisex, czyli dla mężczyzn i dla kobiet. Ja nigdy specjalnie nie przepadałam za tego typu perfumami i tym razem też moje serce nie zabiło mocniej;/ Miałam okazje przetestować więcej niż jedną próbkę, ale do zdjęcia załapała się tylko ostatnia. Testowałam Autoportrait, Chambre Noire, Lumiere Blanche i Still Life. Najmniej podobały mi się Lumiere Blanche, ale to ten zapach zapamiętałam najlepiej, bo był naprawdę dziwny. Pachniał mi czymś mega sterylnym, zimnym laboratorium lub szpitalem. Autoportrait i Still Life zapamiętałam jako świeże cytrusy. Ostatnia próbka Chambre Noire najlepiej wpasowała się w mój gust. Jest wyrazista, intensywna i otulająca. Jednakże nie czuję chęci posiadania pełnowymiarowego flakonu. W sumie to dobrze się stało, bo te perfumy nie należą do najtańszych. Za flakon o pojemności 100ml trzeba zapłacić 560-700zł. 


Kolejny mini produkt to serum przeciwzmarszczkowe Madara Time Miracle Cellular Repair. W pełnowymiarowej wersji występuje w buteleczce z pompką. Moja tubka wystarczyła mi na solidne testy i musze przyznać, że było dobrze, ale bez fajerwerków. Serum błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy, nawilża, nie podrażnia i nie uczula. Idealnie nadaje się pod makijaż. Ma ciekawy skład. Niestety nie zauważyłam działania przeciwzmarszczkowego. Być może za krótko go używałam, ale ja lubię kosmetyki dające natychmiastowe efekty ;) Cena serum też nie należy do najniższych 30ml/219zł. Myślę, że za połowę tej ceny dostanę równie dobry lub nawet lepszy produkt.

Skład:
Betula Alba (birch) Juice Simmondsia Chinensis Dicaprylyl Carbonate Squalane Glycerin Betaine Sodium PCA Hippophae Rhamnoides Trifolium Pratense Vaccinium Myrtillus Galium Verum Alchemilla Vulgaris Aqua Cetearyl Glucoside Cetearyl Alcohol Cellulose Dipalmitoyl Hydroxyproline Benzyl Alcohol Aroma Chitin Beta-glucan Xanthan Gum Tocopherol Sodium Benzoate Titanium Dioxide (CI 77891) Ascorbyl Palmitate Equisetum Arvense Aesculus Hippocastanum Sodium Hyaluronate Potassium Sorbate Lactic Acid Mica (CI 77019) Sodium phytate Hydrogenated Lecithin CI77288 (Chromoxide) Honey Hydrolyzed Hyaluronic Acid Pectin Limonene Linalool Eugenol Citral

Ostatnia miniaturka to tusz do rzęs Clinique Hight Impact Mascara. Z tym gagatkiem to mam ciężką przeprawę. Zużylam już kilka takich mini opakowań i za każdym razem mam inne odczucia. Ten ze zdjęcia ze srebrną nakrętką jest naprawdę kiepski, a mój poprzedni z nakrętką w kolorze ciemnej zieleni był naprawdę fajny. W zapasach mam jeszcze jedną sztukę, więc jeszcze to sprawdzę. Pełnowymiarowy tusz kosztuje 67zł i jeśli miałby się spisywać jak ten ze srebrną nakrętką to byłabym wściekła, że tyle na niego wydałam!

Znacie któryś z tych produktów? Lubicie, kupujecie?

Atina.

12 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. wcale się nie dziwie ;) ja znam je tylko z miniaturek i próbek ;)))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. o żadnej z nich nigdy nie słyszałaś?

      Usuń
  3. Ja również nie znam takiej firmy. Kusi mnie sprawdzić jak te prefumki pachną. Swego czasu używałam CK one, to też był unisex i ładnie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam próbkę CK one i były ok dla mnie, ale tylko na lato. Dopóki sama nie sprawdzisz tamtych zapachów to nie będziesz wiedziała czy Ci się spodobają :)

      Usuń
  4. Miniatury są bardzo przydatne :D Tych produktów nigdy nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Ja uwielbiam testować miniaturowe kosmetyki. Szkoda, że nie wszystkie firmy ułatwiają otrzymanie lub zakup takowych ;/

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*