Koszyk z zakupami Grudzień 2017

Z dużym opóźnieniem prezentuje Wam moje grudniowe zakupy, ale musicie wiedzieć, że miałam długą świąteczno-noworoczną przerwę od blogowania, a teraz brakuje mi przede wszystkim światła do zdjęć. Gdy mam wolne jest pochmurno, gdy jestem w pracy świeci słońce. Ostatecznie zrobiłam zdjęcia przy lampce biurkowej, bo chyba nigdy nie powstałby ten post, grr... Wracając do zakupów to większość z nich to zdobycze z Polski. Przemyślałam wszystko trzy razy zanim coś trafiło do koszyka. No i koniec końców jestem bardzo zadowolona i nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Zapraszam do oglądania ;)


Nawiązałam jedną blogową współprace i niebawem pokaże Wam na blogu maski i pudry do kąpieli firmy Initiale. Produkty te mają łagodne, naturalne składy, więc długo się nie zastanawiałam nad przyjęciem tej propozycji. Kiedyś już miałam okazję używać ich masek klik,klik i byłam zadowolona.


Tym razem przetestuje maski Algi Morskie i Kwiaty Polne oraz pudry do kąpieli Kozie Mleko i Zielona Herbata. Uwielbiam kąpiele w wannie, ale niestety nie mogę używać zwykłych płynów do kąpieli czy jakże pięknych kolorowych babeczek. Większość mnie uczula, a niektóre powodują nawet infekcje intymne;/ Sama robię sobie sole oraz kule do kąpieli klik. Fajnie jednak będzie mieć coś gotowego w zanadrzu. Oby Initiale dało rade!


Na pielęgnacji twarzy raczej nie oszczędzam i lubię testować nowości z tej dziedziny. Do koszyka tym razem wpadł krem do twarzy 100% Pure Tomato Lycopene oraz krem pod oczy Alkemie Better Than Botox. Obydwa produkty nie należą do najtańszych, także mam nadzieję, że mnie nie zawiodą.


Postanowiłam poznać bliżej firmę Miodowa Mydlarnia i skusiłam się na masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim Ambrozja oraz na naturalne mydło z miodem, pyłkiem i woskiem pszczelim Karotka. Kupiłam też krem dla mojego mężczyzny o świetnej nazwie Gentelmen oraz masło dla przyjaciółki o nazwie Dla Królewny. Tych ostatnich dwóch produktów nie ma na zdjęciu, bo masła już powędrowały do swoich nowych właścicieli. Jak na razie jestem bardzo zadowolona ze składów i uroczych opakowań. Miło, że firma dorzuciła do zamówienia próbki. Chętnie sprawdzę jak działą i pachnie Regenerujący peeling do ciała z woskiem pszczelim, olejem konopnym, makuchem dyniowym i energizującymi olejkami eterycznymi oraz balsam do rąk Trawa Cytrynowa.


Zaopatrzyłam się też w podkład mineralny Neauty, który od dawna wielbię klik, ale z braku łatwego dostępu od jakiegoś czasu zastęowałam go podkładem EDM klik. Chciałam sobie przypomnieć działanie podkładu Neauty, a przy okazji capnęłam jeszcze róż. Plus za gratisy do zamówienia ;)


Na koniec zostawiłam moje perełki z pod choinki. Perfumy Coco Chanel Coco Mademoiselle oraz puder rozświetlający Benefit Dandelion. Na razie napisze tylko, że puder Benefit mnie troszkę rozczarował, ale jeszcze dam mu szansę, bo używałam go gdy byłam chora, a wtedy moja cera bywa bardzo kapryśna.


Które nowości najbardziej Was zaciekawiły? O czym chciałybyście poczytać na blogu?

Atina.
Czytaj dalej

Lush Cynamonowy szampon w kostce New

Korzenny szampon przeznaczony do włosów nadmiernie wypadających. W składzie znajdują się olejki z goździków, cynamonu, wawrzynu, które stymulują skórę głowy i mieszki włosowe do zdrowego wzrostu. Posiada olejek miętowy, który pobudza krążenie krwi oraz rozmaryn i pokrzywę, które nadają włosom blask.

Pojemność: 55g
Cena: 6,5£
Sklep: Lush


New to mój pierwszy szampon w kostce od firmy Lush, więc na razie nie mam porównania. Na pewno będę chciała jeszcze kiedyś wypróbować inną wersje tego cudaka, który w moim przypadku najlepiej sprawdza się w czasie podróży. Na co dzień jest jednak dla mnie za mocny. Ma w składzie Sodium Lauryl Sulfate, co mi i moim włosom nie do końca odpowiada. Jednakże używany sporadycznie sprawdza się dobrze. Przede wszystkim taka kostka jest bardzo łatwa do transportowania. Nie ma obaw, że coś się wyleje i zabrudzi. Po drugie New świetnie myje, co przy regularnym używaniu może okazać się wadą. Kostka dobrze się pieni, nie sprawia problemów podczas aplikacji i co najważniejsze nie podrażnia i nie uczula. Włosy po jej użyciu są miękkie i błyszczące. Przy jej użyciu mogę sobie pozwolić na nie zastosowanie odżywki, co też robiłam na wakacjach. Niestety nie zauważyłam aby włosy mniej wypadały.

W składzie poza SLS znajdziemy napar z pokrzywy i mięty, pokrzywę, rozmaryn, olej pieprzowy, olejek z pączków goździków oraz olej z liści cynamonu. Gdyby ten SLS zastąpić czymś łagodniejszym to byłby naprawdę fajny produkt.

Skład:
Sodium Lauryl Sulfate, Nettle and Peppermint Infusion (Urtica Dioica and Mentha Piperita), Glycerine, Nettle Absolute (Urtica Urens), Rosemary Absolute (Rosmarinus Officinalis), Bay Oil (Pimenta Acris), Clove Bud Oil (Eugenia Caryophyllus), Cinnamon Leaf Oil (Cinnamomum Cassia), *Cinnamal, *Eugenol, *Benzyl Benzoate, *Limonene, *Linalool, Colour 73360, Cinnamon Stick (Cinnamomum Cassia)


Na koniec wspomnę, że szampon cudownie i intensywnie pachnie cynamonem i goździkami! Podczas kąpieli cała łazienka wypełniona jest tymi korzennymi przyprawami. 
Jeśli SLS nie robi na Was wrażenia to koniecznie spróbujcie cynamonowego cudaka od Lush

A może znacie łagodniejsze szampony w kostce, których mogłabym używać na co dzień?

Atina.
Czytaj dalej

Wyzwanie czytelnicze 2017 (12 książek) Podsumowanie

Witam Was w pierwszej notce w Nowym Roku! Właśnie wróciłam do Anglii do swojego życia:) Pobyt w Polsce był miły, ale męczyło mnie mocne przeziębienie i miałam mnóstwo spraw na głowie. Wszystko na szczęście udało się załatwić i teraz mam wreszcie czas na bloga i inne przyjemności, np. czytanie. Powiem Wam, że taka publiczna deklaracja mocno mnie motywowała i chyba tylko dlatego udało mi się przeczytać 13 książek w ciągu jednego roku. Polecam Wam ten sposób motywacji. 


Lista przeczytanych książek w 2017 roku:

1. Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce. Katarzyna Kędzierska
2. Masa o kobietach polskiej mafii. Artur Górski, Jarosław Sokołowski
3. Katarzyna Wielka. Gra o władze. Ewa Stachniak
4. Marilyn, ostatnie seanse. Michel Schneider
5. W cieniu. A.S.A. Harrison
6. Dziewczyna w walizce. Raphael Montes
7. Nieobecna. Agnieszka Olejnik
8. Dziewczyna z Brooklynu. Guillaume Musso
9. Znajomi z pociągu. Patricia Highsmith
10. Idealne życie Minka Kent
11. Para zza ściany Shari Lapena
12. Lokatorka. J.P Delaney
13. Przesyłka. Sebastian Fitzek

W 2018 roku chce nadal czytać, ale już nie będę robiła sobie wyzwania. Obiecuje za to od czasu do czasu podzielić się z Wami najciekawszymi książkami jakie przeczytam. Przy okazji odkryłam, że najlepiej czyta mi się thrillery. 

A jak u Was było z czytaniem w 2017 roku? Jesteście zadowolone z liczby przeczytanych książek czy nie bardzo?

Atina.
Czytaj dalej