sobota, 8 grudnia 2018

Daylesford Apothecary Rose Quartz Krem do twarzy

Podejrzewam, że większość z Was nie słyszała nigdy o Daylesford Apothecary. Ja sama poznałam ich kosmetyki dzięki TKMaxx'owi. Pewnego dnia na półce sklepowej zauważyłam trzy produkty nieznanej mi dotąd marki. Rzuciłam okiem na składy, następnie na cenę i bez cienia wątpliwości władowałam do koszyka krem do twarzy, spray do ciała i twarzy oraz scrub do twarzy. O mgiełce pisałam już na blogu w tej notce klik. Ceny nie przekraczały 5 funtów za opakowanie, a na stronie producenta widnieje 42 dolary za krem z dzisiejszej notki! Musicie przyznać, że znowu udało mi się zrobić niezły deal w TKMaxx'ie ;D


Krem przyjechał do mnie prosto z Australii. Zapakowany jest w zgrabny, szklany słoiczek o pojemności 60 gram. Jest ważny przez 12 miesięcy od momentu otwarcia.
Rose Quartz ma bogatą, półtłustą konsystencje. U mnie najlepiej sprawdza się ona w wieczornej pielęgnacji. Otula skórę odżywczą warstewką aż do samego rana. Nakładam ją na całą twarz, pod oczy i na szyję. Nie klei się, nie zapycha i nie podrażnia. Krem intensywnie pachnie różą, co mi akurat bardzo odpowiada. W środku znajdziemy całą masę olejów i ekstraktów. Na pierwszym miejscu zamiast wody jest ekstrakt z białej herbaty, następnie olej kokosowy, ekstrakt z pokrzywy, gliceryna, olej jojoba, olej z awokado, olej z dzikiej róży, masło shea, wosk pszczeli oraz olejki eteryczne, tj. balsam peruwiański, mandarynka, paczula i palisander. Na samym końcu składu dodano esencje z kryształu kwarcu. Bardzo dobry i niespotykany skład.

Skład:
camelia sinses extract*, cocos nucifera oil*, urtica dioica extract*, glycerin*, cetearyl olivate and sorbitan olivate, simmondsia chinensis oil*, persea gratissima oil*, rosa canina oil*, butyrospermum parki*, beeswax*, essential oils of peru balsam, mandarin, patchouli, rosewood androse quartz crystal essence 
*organic


Rose Quartz to idealne uzupełnienie mojej wieloetapowej, wieczornej pielęgnacji. Krem ten nakładam na sam koniec, po wszystkich serach i olejkach. Skóra dzięki niemu jest jeszcze lepiej nawilżona i odżywiona. Producent zaleca kremu użyć do masażu twarzy, ale ja do tego celu wolę stosować oleje. 

Dajcie znać czy słyszałyście kiedykolwiek o marce Daylesford Apothecary  oraz jak Wam się podoba ich różany krem do twarzy?

Atina.

50 komentarzy:

  1. wydaje się fajny, szkoda że nie mam u siebie tkmaxx :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, szkoda 😞 można tam znaleźć prawdziwe kosmetyczne perełki 🙂

      Usuń
  2. Nigdy wcześniej o tej marce nie słyszałam.
    Aż mam ochotę na wycieczkę do tk maxx ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam często robie sobie wycieczki do tikeja 😁

      Usuń
  3. Super krem z Australii. Z poltlusta konstytencja to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. W wolnej chwili zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej marce:) Ja nie zawsze mogę używać oleju(moja skóra się buntuje) więc taki krem który można stosować do masażu to świetna opcja.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale super musi być, no i ja nie słyszałam o tej firmie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. BEAUTYLILLY może uda Ci się go dorwać w TKMaxx'ie :)

    EMZA o widzisz, o tym nie pomyślałam, bo mi jak dotąd oleje dobrze służą ;)

    WERONIKA jest świetny, a do tego ten zapach róży ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o takim kremie, ale z chęcią bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam i u mnie świetnie się sprawdzał <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam ten krem! testowałam go miesiąc temu, jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. kremik prezentuje się całkiem fajnie, ale nie znam jeszcze marki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny gdzie go kupiłyście?

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią kupię sobie taki na prezent na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mocny zapach róży by mi przeszkadzał. Nie lubię go w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  15. ALIZEE powodzenia w poszukiwaniach ;)

    ADA oby mi się szybko nie skończył ;d

    IWONA ja uwielbiam zapach róży, ale raz trafiłam na taki nie do zniesienia w hydrolacie od Make Me Bio.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam i bardzo polecam :) Świetny jest ten krem =]

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za zapachem róży, ale moja mama go uwielbia, więc może jej kupię pod choinkę;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje się bardzo fajny ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na Święta taki dostałam :) Przepieknie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobry krem. Kupiłam już 2 opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  21. chyba nie na moją cerę, ale ładnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  22. Krem idealnie dla mnie :) Z chęcia bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawe jakby się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  24. DANUTKA jak tylko go spotkasz to bierz w ciemno ;)

    OLGA myślę, że byłabyś z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię różane kosmetyki, ale kremu jeszcze nie miałam i firmy też nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. LILA ja bardzo często używam wody różanej zamiast toniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiło mnie będę szukać

    OdpowiedzUsuń
  28. moze by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś go używałam.zapomnialam jak sie nazywa ale dzięki tobie juz pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  30. No masz racje ja go nie znalam

    OdpowiedzUsuń
  31. MILA powodzenia ;)

    KORNELIA jest duża szansa, że tak;)

    KARINA :*

    EWA :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. RENIA gdzie Ci się udało go kupić?

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.