Filorga UV-Bronze Lekki krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy SPF50+

Udało mi się kupić ten krem w promocji za 16 funtów. Jego standardowa cena to 25 funtów za tubkę o pojemności 40ml. Jest on ważny przez 12 miesięcy od otwarcia. W Polsce na razie ciężko go dostać, a tu w Anglii też nie jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba się go trochę naszukać. Szkoda, bo całkiem niezły z niego kosmetyk. Ze względu na to, że nie sprawdziłam jak działa w upały to nie mogę go porównać do ulubieńca z Lancome klik. Wydaje mi się, że są na tym samym poziomie, ale najważniejsze są testy w pełnym słońcu, więc z porównaniem muszę się wstrzymać. 


Po tym jak na wiosnę wyszło mi na czole okropne przebarwienie posłoneczne postanowiłam używać kremów z wysokim filtrem do twarzy przez cały rok. Wyjątkiem są tylko te dni gdy wiem, że nie będe wychodziła z domu lub tylko na chwilę, a na dworze jest pochmurno i nie zapowiada się aby nagle się rozpogodziło. Było tych dni tylko kilka, może kilkanaście. Przebarwienie powoli znika, ale jeszcze potrzebuje czasu na jego całkowite rozjaśnienie. Walka trwa!


Krem z filtrem Filorga jest lekki, szybko się wchłania, ale nie do całkowitego matu. Skóra po nim tylko trochę bardziej się świeci niż bez jego użycia. Nie bieli, nie zapycha i nie podrażnia. Nie ma jakiegoś konkretnego zapachu, nie kojarzę w ogóle, żeby pachniał. Dobrze chroni skórę, ale sprawdziłam go tylko na słabym jesiennym i zimowym słońcu. Świetnie współgra z mineralnym podkładem EDM. Lekko nawilża i lekko odżywia. Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. 


Podsumowując jestem z niego bardzo zadowolona. Nie znam się kompletnie na składach kremów z filtrami. Z dobroci wyłapałam tu witaminę PP, skwalen, witaminę E w formie estru, lecytynę, olej sojowy, ekstrakt z pieprzycy siewnej, beta-karoten i ekstrakt z marchwi. Według mnie warto go wypróbować. Niebawem słońce zacznie mocniej grzać, więc trzeba już powoli myśleć o ochronie skóry przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego.

Znacie ten krem? Który filtr do twarzy jest Waszym ulubieńcem?

Atina.

4 komentarze :

  1. Same filtry chemiczne, więc na pewno nie bieli? :) Wygląda ciekawie, ale od siebie polecam Ci bombowy, choć trochę śmierdzący fluid SPF 50+ SVR - geniusz pod makijaż!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zauważyłam bielenia, ale ja mam bardzo jasną cerę, ale pamiętam, że niektóre filtry, których używałam w przeszłości bieliły nawet moją jasną skórę, więc ten w porównaniu z tamtymi na pewno nie bieli ;)
    Mówisz, że ten SVR jest świetny pod makijaż? Nie przyspiesza błysku na twarzy? Akurat w zapasie mam jeszcze tylko jeden krem z SPF50, więc powoli będę przymierzać się do zakupu kolejnego i chętnie sprawdziłabym ten który polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale chętnie bym wypróbowała. Używam teraz filtra ze Skin79 z bardzo wysoką ochroną, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś mam opory przed stosowaniem azjatyckich kosmetyków.

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*