Warszawa da się lubić;)

Wczoraj spędziłam cudowny dzień w Warszawie;)
Chyba zacznę od końca bo wydarzenie, które zaprowadziło mnie do stolicy to koncert 
Lany Del Rey


Zdjęcie pochodzi z onet.pl bo niestety, ale mój aparat nie podołał;/ W takich sytuacjach mam ochotę na nowe cacko. O ile mój aparat daje sobie dobrze rade przy zdjęciach makro to zoom ma bardzo kiepski;/


Mi udało się tylko tyle uwiecznić;D
Sam koncert był świetny! Przeżycia duchowe nie do opisania;) Lana wydaje się być bardzo sympatyczną osobą. Schodziła często do publiczności, rozdawała autografy i ciągle zmieniała wianki. Fani mieli dla niej mnóstwo wianków.

Przed koncertem spacerowaliśmy po Łazienkach. Nie wiem dlaczego do tej pory nigdy tu nie zajrzeliśmy?












Zupełnie przypadkiem trafiliśmy też do Parku Ujazdowskiego



A na samym początku trasy zajrzałam do Ikei:D


Mini komoda już jest moja. Na pewno będę ją chciała czymś zabezpieczyć. Dlatego na razie wrzuciłam do niej lakiery, ale bez większego składu i ładu.


Z mini komodą moja lakierowa kolekcja wyraźnie zmalała;D

To był udany dzień!

28 komentarzy :

  1. Uwielbiam spacerować po łazienkach :) Jak byłam mała chodziliśmy tam w każdą niedzielę. Mają swój klimat.
    Koncert odpuściłam, bo obawiałam się fałszu itd, jednak opinie są pozytywne, więc na następny na pewno się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak mają klimat;) ja nawet Lubemu wmawiałam, że duch króla Stanisława Augusta ciągle tu jest i wskazałam na siedzącego nieopodal ptaka;)
      oj nawet nie wiedziałam, ze może dojść do fałszowania, na szczęscie wszystko było ok;) a Lana obiecała, że jeszcze kiedyś wróci do Polski;)

      Usuń
  2. Ponoć na tym koncercie była też Ewa Chodakowska :D fajne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe Ewy nie widziałam, ale nie rozglądałam się za bardzo;D
      ;*

      Usuń
  3. Łazienki warszawskie zawsze mnie zaskakują swoim pięknem... uwielbiam tam przebywać gdy jestem w warszawie, co nie często się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie często bywam w Warszawie, a do Łazienek na pewno jeszcze kiedyś wrócę;)

      Usuń
  4. O losie jak Ci zazdroszczę wyjazdu do stolicy. Z mężem zbieram się tak od stycznia na dłuższy wypad. Ostatnio byłam tylko godzinkę u kolegi na herbacie, bo wstąpiliśmy przejazdem do Krakowa. No i jeszcze koncert!!! A komoda super, chyba też muszę sobie coś takiego sprawić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też ostatnio jak byłam w stolicy to tylko przelotem;/
      teraz mam dylematz komoda jak ja zabezpieczyć?
      pozdrawiam:*

      Usuń
  5. Aaa zazdroszczę koncertu! I Wawy też. Byłam raz na chwilę, bo jednak kawałek ode mnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam aż tak daleko, ale jakoś tak wychodzi, że rzadko bywam;/ a jak już to przelotem;/

      Usuń
  6. Widzę, że weekend miałaś udany :)
    My byliśmy w Krakowie na kabarecie "Stand up bez cenzury" i śmialiśmy się przez prawie 2 godziny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak;) szkoda, że już poniedziałek;/

      też poszłabym na jakiś kabaret;)

      Usuń
  7. Gratuluje udanego weekendu. Ja równiez mam mini komodę z Ikei i jestem bardzo z niej zadowolona :) Pozdrawiam :)
    PS Obserwuję i zapraszam do obserwowania mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że wyjazd udany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też lubiłam to miasto, póki nie zamieszkałam w nim :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam już podobne opinie;/

      Usuń
  10. Ja zdecydowanie wolę bardziej kameralne koncerty;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę koncertu, za Laną jakoś specjalnie nie przepadam, ale piosenki ma genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale zazdroszczę Ci tego koncertu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna notka :)
    Świetna ta komoda, oj mi też by się taka przydała - właśnie na lakiery :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*