Farbowanie w domu: L'Oreal Paris Prodigy nr 9.10 Białe Złoto

Kolejne farbowanie włosów w domu i kolejny raz postawiłam na L'Oreal'a. Miałam wielką ochotę na zupełnie inny odcień i inną serie, ale że jestem promocyjna dziewczyna to skusiłam się na Prodigy, które było przecenione z 28zł na 22zł. Na inne serie przyjdzie jeszcze pora;)


Farbę nakładałam na odrosty i na stary kolor L'Oreal Paris Excellence Creme nr 9 Hellblond /recenzja/. Tym razem sięgnełam po jaśniejszy odcień blondu. Z jednej strony przyzwyczaiłam się do troszkę ciemniejszego blondu, a z drugiej brakowało mi popielatych tonów. 


Opakowanie zawiera:
- delikatny krem koloryzujący 60g
- kremową emulsję utleniającą 60g
- odżywkę Satynowa Miękkość i Blask 60ml
- ulotkę z instrukcją stosowania
- profesjonalne rękawiczki

Mieszankę rozrobiłam w miseczce i nakładałam ją za pomoc pędzelka. Wreszcie mogłam wykorzystać mój zestaw do farbowania Herbatint. 


Farba nie zawiera amoniaku, bazuje natomiast na mikro-olejeku, który był widoczny na włosach podczas farbowania.


Mieszanka ma raczej rzadką konsystencje, która na szczęście nie spływała z pędzelka. Jej zapach jest bardzo przyjemny i w ogóle nie kojarzy się z farbą do włosów.
Producent zaleca trzymać ją na włosach 30 minut, ja jednak znam swoje włosy i zawsze trzymam na nich farbę około 20 minut dłużej. Wam jednak polecam stosować się do wskazówek zawartych w instrukcji.


Z efektu jestem zadowolona, chociaż tam gdzie miałam odrosty kolor jest żółty, nie platynowy.


Włosy na zdjęciu PRZED są dodatkowo rozjaśnione słońcem i szamponem niebieskim usuwającym żółty odcień.

Znacie serię Prodigy? Jakie macie z nią doświadczenia?

Ps ja jeszcze nie wiem czy wrócę do tego konkretnego koloru czy serii, włosy farbowałam kilka dni temu i muszę sprawdzić jak długo kolor będzie się utrzymywał i  w jakim stanie będą moje włosy gdy już zużyję odżywkę z farby. Po tych odżywkach włosy zawsze wyglądają świetnie;)
Notkę napisałam teraz, bo jak bym tego nie zrobiła od razu to pewnie zginęłaby w czeluściach komputera.


26 komentarzy :

  1. nie miałam jeszcze tej farby. muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na jaki kolor się farbujesz, też blond?

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze tej serii, ale powiedziałam sobie, że przez rok do ślubu nie farbuje włosów :D. Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale mam nadzieję, ze dam radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a używałaś innych serii L'Oreal'a?
      życze wytrwałości w postanowieniu:))) ja bym nie dała rady, nie lubie swojego naturalnego koloru;/

      Usuń
  3. Podoba mi się kolor zarówno "przed" jak i "po" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy mnie to bardzo;* kiedyś miałam kompleks na punkcie swoich włosów, teraz już nie mam, ale zawsze mi jakoś tak miło jak komuś się podobają;)

      Usuń
  4. Na naszych ciemnych, chłodnych odrostach zawsze się zrobi ciepły kolor, ale ładnie wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety;/ ale w ruch pójdzie niebieski szampon i będzie git ;)

      Usuń
  5. Zarówno przed jak i po wyglądają bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. nom, ale to jeszcze nie jest najjaśniejszy kolor z palety ;)

      Usuń
  7. Ładny kolor! Ja się nie podejmuję farbowania w domu za żadne skarby. Mam z tego tylko niemiłe doświadczenia. Znów zaczełam farbować, ale tylko w salonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje;*
      mi jakoś nieźle wychodzi to farbowanie w domu;) ale wiadomo, że w salonie zawsze lepiej, chociaz też trzeba trafić na dobra fryzjerkę.

      Usuń
    2. Akurat w Polsce mam taki świetny salon i świetną fryzjerkę. U mnie w Finlandii niestety nie bardzo. Ani razu jeszcze nie wyszłam zadowolona z salonu, ale też tam nie farbuję, bo się boję skoro nawet podciąć końcówek niektórzy dobrze nie umieją.

      Usuń
    3. no to masz szczęście, bo ja cały czas szukam dobrej fryzjerki. aktualnie w grę wchodzi tylko obcinanie, ale ciągle jestem niezadowolona;/ poprzednia niby sprawdzona fryzjerka zaczęła sobie olewać i potrafiła podczas obcinania włosów patrzeć w telewizor, efektem były krzywo obcięte włosy. moja nowa, do której już też więcej nie pójdę za bardzo mi wycieniowała włosy i w efekcie muszę chodzić w kucyku, bo rozpuszczone bardzo mi się nie podobają;/ teraz czekam az mi trochę odrosną i znowu będę musiała poszukac kogos nowego.

      Usuń
    4. Ja u siebie chodziłam do salonu najbardziej polecanego. Tanio nie było, ale możnaby to przeżyć. Tyle, że fryzjerka zamiast obciąć mi końcówki na prosto tak jak chciałam za każdym razem mi je cieniowała! Nic nie pomagało jak jej tłumaczyłam, że ja tak nie chce. Obiecywała, że zrozumiała i będzie prosto po czym wychodziłam znów z cieniowanymi... Jeszcze samo obcinanie tych końcówek zajmowało jej 1,5godz, gdzie niby w super salonie, a nawet nie zaproponowali mi nigdy nawet szklanki wody.. Będąc w widocznej ciąży również tam poszłam na obcięcie końcówek i na moją prośbę o coś do picia podano mi... coca colę. Brak słów. Moja noga już tam nie postanie na pewno...

      Usuń
    5. Wydaje mi sie, ze chyba trudniej jest obciąć włosy bez cieniowania, bo cieniowaniem łatwiej zamaskować nierówności. A z ta cola to rzeczywiście przegięcie.

      Usuń
  8. Efekt na zdjęciu wygląda świetnie ;) Jak weszła ta farba na nasz rynek to miałam ochotę po nią sięgnąć, ale jakoś udało mi się powstrzymać i już mija rok odkąd nie farbuję włosów. W sumie to pomijając sam początek tego okresu to teraz nawet nie wiem kiedy to zleciało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach dziękuje;*
      też pamiętam jak weszła ta farba na nasz rynek, ale wtedy nie lubiłam eksperymentować i używałam ciągle jednej i tej samej farby. teraz chętnie sięgam po nowości ;)

      Usuń
  9. Ładny kolor, ja jeszcze nie farbuję włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Twój naturalny kolor Ci sie podoba to nie farbuj! później ciężko wrócić do swojego koloru;/

      Usuń
  10. Fajny, ja miałam platynę, coś mnie skusiło na skandynawski blond. Koszmar, żółty odcień jak kurczak! Mam nadzieję, że mi się to trochę spłucze. Już mi się odechciało eksperymentów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nieźle się przerobiłas, może niebieski szampon coś zdradzi na tego kurczaka, próbowałas?

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*